Antykrucjata

0
100
REKLAMA

Oczywiście, wielu ludzi tej wiedzy ani innych nauk Kościoła nie akceptuje czy nie przyjmuje do wiadomości, ale też kupowanie i czytanie „Egzorcysty”, jak i jakiegokolwiek innego pisma, nie jest obowiązkowe.
Mimo to jego pojawienie się na rynku odnotowane zostało na lewackim portalu „Krytyki Politycznej” wyjątkowo zajadłym, pełnym szyderstw i obelg artykułem. Przy okazji „Egzorcysty” dostaje się w nim katolikom jako takim. Głupota, ciemnota, zabobon, kompromitacja Kościoła, który odszedł od swej soborowej linii i mnoży coraz to nowe obskuranckie cuda, objawienia i „krwawiące hostie”, pogrążając się w mrokach średniowiecza… W takiej mniej więcej stylistyce.
Może to nieszczególne wydarzenie, że młody neo‑bolszewik gardzi katolickim „zabobonem” i daje upust swej nienawiści do jego wyznawców; nic nowego. Ale polecam tekst łaskawej uwadze (autor zwie się Majmurek, tekst „Jedi‑katolicyzm”) jako bardzo dobitny dowód, co naprawdę reprezentuje środowisko, które bardzo mocno wspierane jest przez władzę, a jeszcze mocniej przez wiodące media, i prezentowane jako intelektualna nadzieja lewicy i creme de la creme rodzimej „europejskości”.
Kościół od biedy może być, ale pod warunkiem że nie stara się głosić tej wiary − czyli jest „soborowy”. Katolik ma prawo do istnienia w życiu publicznym tylko pod warunkiem, że wstydliwie odcina się od tego „obciachu” jak na przykład wiara w istnienie osobowego Diabła. Co ciekawe, wiara w Diabła jest żałosnym obciachem tylko wtedy, jeśli się w nim widzi zagrożenie. Jeśli się go czci, jak pajacowaty Nergal, to nijakiego obciachu w tym nie ma. Podobnie, jak nie ma obciachu w wierze w feng‑shui, tarota, samouzdrawianie, telefoniczne wróżki i tego rodzaju sprawy. Natomiast traktowanie tychże spraw zgodnie z Ewangelią ma zostać z przestrzeni publicznej wyrugowane, no bo przecież żyjemy w XXI wieku i jesteśmy nowocześni, postępowi i tak dalej. To znaczy nie my wszyscy, ale ci z „Krytyki Politycznej” są i przesądy ich mierżą.
Półgoła dziwka z bliskiej ideowo „Krytyce” organizacji ukraińskiej niszczy krzyż, upamiętniający ofiary komunistycznych zbrodni. Nikt się od niej nie odcina, przeciwnie, feministki wydają popierające ją oświadczenie i rozpoczynają akcję niszczenia krzyży, gdzie się da. W jej ramach między innymi lewactwo publicznie niszczy krzyże podczas holenderskiego „festiwalu sztuki”, ogłaszając, że „usuwają wrzód z ciała cywilizacji”. W Polsce o atakach na kościoły media nie chcą słyszeć − a krzyż przy mojej parafii podpalano w nocy już dwukrotnie. Taką to „nowoczesną lewicę” stręczą nam medialne i intelektualne elity w ramach „europejskiej normalności”.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o