Będzie podwójne opodatkowanie

0
267
REKLAMA
Sławomir Mentzen - Konfederacja
Sławomir Mentzen

Wczoraj premier Morawiecki podczas swojej konferencji prasowej powiedział, że żyjemy w świecie, gdzie przewidywalność podatkowa jest cnotą. Jest to oczywista prawda. Niestety polityka podatkowa naszego rządu jest biegunowo odległa od przewidywalności. A co do cnoty, to rząd PiS zachowuje się wręcz jak Maria Magdalena na długo przed nawróceniem.

Jaskrawym przykładem jest kwestia opodatkowania CIT spółek komandytowych. Bez żadnych zapowiedzi rząd wrzucił ten projekt 17 września. Obowiązywać ma od 1 stycznia, ale dopiero w listopadzie poznamy jego ostateczną treść. Mamy w Polsce 45 tysięcy spółek komandytowych, których wspólnicy płacą podatek CIT albo PIT. Teraz rząd chce, żeby płacili do tego jeszcze raz CIT, co oznacza podwójne opodatkowanie.

REKLAMA

Rząd oczywiście zobaczy podatek CIT od spółek komandytowych jak świnia niebo. Zdecydowana większość spółek komandytowych przekształci się w spółki z o.o. i spółki jawne. Jeżeli jakiś CIT wpadnie, to na początku roku, ponieważ przekształcenie spółki komandytowej może potrwać wiele miesięcy. Tak działają nasze wolne sądy.

Już samo opodatkowanie podatkiem od osób prawnych spółki komandytowej, która nie jest osobą prawną, jest skandaliczne. Równie dobrze można opodatkować podatkiem od nieruchomości samochody lub psy. Ale równie ważny jest termin. Czy naprawdę nie można było potraktować wspólników spółek komandytowych lepiej, niż kolonizatorzy traktowali Buszmenów? Czy nie można było tego zapowiedzieć wiosną, dać czas na przekształcenie się? Czy rzeczywiście trzeba przedsiębiorców traktować jak wrogów, których trzeba zaskoczyć śmiałym i błyskawicznym manewrem?

Od 2021 roku dojdzie do tego, że dla niektórych spółek z o.o. opodatkowanie spadnie z 19% do 0%, a w tym samym czasie opodatkowanie spółek komandytowych wzrośnie do ponad 34%. Co więcej, spółki komandytowe, które przekształcą się w spółki z o.o. nie będą mogły być opodatkowane paraestońskim CIT, ponieważ spółki przekształcone są z niego wykluczone.

Jak rząd tłumaczy wprowadzenie tej niesprawiedliwości? Ma to być walka z rajami podatkowymi. Czy rodzinna firma rodzinna w formie spółki komandytowej ma coś wspólnego z rajami podatkowymi? Nic. To o co chodzi? Jak już kilkukrotnie sygnalizowałem, istnieją spółki komandytowej ze wspólnikiem z Malty. Taki wspólnik z mocy prawa ma w Polsce zakład, więc powinien płacić CIT od swoich dochodów ze spółki komandytowej. Mimo to, te maltańskie spółki tego podatku nie płacą i nic złego im się nie dzieje. Dlaczego? Ponieważ nasze dziadowskie państwo nie jest w stanie połączyć danych z bazy podatników CIT z danymi z KRS. W wyniku tego nasza paździerzowa skarbówka nie ma informacji o tym, że maltańska spółka powinna płacić CIT. Co zrobiłoby w takiej sytuacji normalne państwo? Umożliwiłoby przepływ informacji pomiędzy tymi dwoma zbiorami danych lub wprowadziło przepis, na mocy którego to spółka komandytowa jest płatnikiem podatku od dochodu zagranicznego komandytariusza. A co zrobiły nasze tekturowe ludki?

Opodatkowały CIT polskie firmy rodzinne, które Maltę widziały może na wakacjach. Nie ma w słowniku ludzi kulturalnych słów,
które mogłyby dostatecznie obelżywie określić cnotę tego rządu.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o