Benzyna poniżej 5 zł?

0
46
REKLAMA

Cena paliwa związana jest z trzema elementami: ceną surowca, czyli ropy naftowej, marżami producentów i dystrybutorów oraz podatkami. Zmiany poszczególnych elementów decydują oczywiście o tym, ile w danym momencie kosztuje benzyna czy olej napędowy. Przyjrzyjmy się zatem tym składowym.
Zacznijmy od końca: podatki. Tu, na razie przynajmniej, nie zanosi się na żadne zmiany. Warto w tym momencie dodać, że zarówno akcyza, przy cenie 5,2 zł za benzynę 95, stanowi około 1,5 zł, jak i Vat, około 1 zł, to istotne źródła dochodów do budżetu państwa. Nie możemy zatem wykluczyć, że jeśli ceny ropy na rynkach światowych dość mocno by spadły, minister finansów, szukający pieniędzy gdzie się da, nie postanowi sięgnąć do tego źródła. W projekcie budżetu na 2014 takich pomysłów nie ma. W przeszłości było już jednak tak, że akcyza na paliwo była zmieniana w sposób nadzwyczajny. Jednak wtedy obniżano ją, żeby zniwelować, chociaż częściowo, wyraźny wzrost cen surowca. Z nadzwyczajnym wzrostem akcyzy jeszcze nie mieliśmy do czynienia.
Marże. Tutaj także rewolucji nie należy oczekiwać. Wielokrotnie słyszeliśmy już zarówno od producentów, jak i dystrybutorów, że są one na granicy opłacalności. Ale w większości przypadków to tylko slogany i obrona przed atakiem ze strony tych, którzy nie byli zadowoleni ze wzrostu cen paliw, jaki w ostatnich pięciu latach wielokrotnie następował. Mieliśmy już przecież taką sytuację, że na wielu stacjach cena 95 oktanowej przekroczyła 6 zł. Tak czy inaczej tu nic gwałtownego się nie wydarzy, podobnie jak w przypadku podatków możemy przyjąć, że marże pozostaną mniej więcej bez zmian.
Zostaje zatem cena ropy. A właściwie dwa elementy, które składają się na tę cenę, wyrażoną w złotych, czyli faktyczna cena w dolarach i kurs USD. Cena ropy na rynkach światowych w ostatnich latach podlegała dramatycznym wręcz wahaniom. Kryzys finansowy, „wiosna ludów” w Afryce północnej, napięcie związane z Iranem, Syrią i masa innych rzeczy, wszystko to wpływało na rynek ropy. No i różnego rodzaju spekulacje, które są na nim po prostu powszechne. Jednak w ostatnim czasie wreszcie zaczyna być spokojniej. Oczywiście nie jesteśmy w stanie, niestety, wszystkiego przewidzieć, ale potencjalne ogniska problemów są jakby nieco chłodniejsze. A to wpływa uspokajająco na rynki finansowe i surowcowe. Warto również dodać, że istotnym czynnikiem dla kształtowania się cen ropy w najbliższych latach będzie rewolucja łupkowa w Stanach Zjednoczonych. W ciągu dwóch latach USA staną się prawdopodobnie samowystarczalne, jeśli chodzi o produkcję tego surowca. Pojawienie się nowego wielkiego gracza z pewnością doprowadzi jeśli nie do dalszego spadku cen, choć takie są obecnie prognozy, to przynajmniej do ich stabilizacji.
No i na koniec drugi element określający cenę ropy w złotych, czyli kurs złotego w stosunku do USD. Tą kwestią zajmowałem się w „Temi” w poprzednim felietonie, więc tylko przypomnę, że moim zdaniem jest szansa na dalszy wzrost wartości PLN w stosunku do waluty amerykańskiej.
Jaki z tego wszystkiego płynie wniosek? Ano taki, że jeśli nic dramatycznego się nie wydarzy, zauważyliście Państwo, że tu robię podobne założenie jak w przypadku analizy kursu złotego w stosunku do innych walut, to ceny jeszcze spadną. I to na dłużej. Do czwórki z przodu przy cenie najbardziej popularnej benzyny 95 będziemy zatem mieli okazję się przyzwyczaić.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments