Buta mamuta

0
35
REKLAMA

I już‑już zacząłem współczuć tym biednym, choć Białym Rusinom, gdy sobie przypomniałem, że tydzień temu komentowałem artykuł p. Marty Tutajowej w którym cytowała Ona badania pokazujące, że „blisko siedmioro na dziesięcioro młodych tarnowian zamierza po ukończeniu szkoły wyjechać i poszukać „miejsca do życia” daleko od Tarnowa… „
Oświadczyłem wtedy spokojnie, że „wyjazdy młodych ludzi daleko od swojej rodzinnej miejscowości nie są niczym dziwnym. W średniowieczu każdy czeladnik, zanim został pasowany na mistrza, musiał spędzić dwa lata, pracując w innym kraju. Wyjeżdżano więc z Tarnowa na Śląsk, do Saksonii, do Czech i wracano, mając doświadczenia z innych przodujących krajów (…) „.
Więc albo nie mam racji i w okupowanej przez reżym PO‑PSL Polsce jest równie straszliwie, jak w okupowanej przez ludzi JE Aleksandra Łukaszenki Białej Rusi, albo też u nas wcale nie jest tak straszliwie…
…ale wtedy i tam też tak strasznie znowu nie jest.
Jest biedniej, oczywiście. W końcu oni podlegali bezpośrednio Kremlowi przez 100 lat a my jednak też przeżyliśmy pod od socjalizmem, ale jednak bezpośrednio pod moskiewskim tylko w latach 1945‑55. Oczywiście: był jeszcze narodowy socjalizm Hitlera, siermiężny socjalizm Gomułki, obecny euro‑socjalizm, ale w tych ustrojach jednak było czasem coś sensownego…
…natomiast biednej Białorusi niczego nie oszczędzono…
I ta biedna Białoruś pomału się z tego gramoli. Oczywiście: dopóki nie zerwie z socjalizmem jawnie, to będzie się rozwijać w tempie 3% rocznie, ale to i tak znacznie lepiej niż Niemcy czy Francja.
Ja z Polski pewno bym w młodości wyjeżdżał niestety: ówczesny reżym nie chciał mi wręczyć paszportu, uważając mnie za „wroga ludu”. To trochę dziwne: ja, na przykład, swoich wrogów staram się trzymać daleko od siebie; PRL wolała mieć ich pod bokiem, a w czasach stalinowskich nawet pod ziemią. Co państwo to obyczaj.
A potem przestało mi się chcieć wyjeżdżać. Przyzwyczajenie druga natura człowieka. Ja do Polski przywykłem i kocham mój kraj.
Oczywiście tym samym nienawidzę okupującego mój kraj reżymu brukselskiego i jego sługusów z Warszawy, ale obalenie obecnego reżymu jest znacznie łatwiejsze, gdy siedzi się w Polsce, niż gdy jest się za granicą. Więc siedzę tu jak wrzód na tyłku III Rzeczypospolitej, która nieustannie dba o dobro swoich „obywateli”.
A „obywatele” starają się swoje dobra schować przed pachołkami III RP jak najgłębiej, bo mają już tego dobra tak mało…
Inne dobra chowane są pod ubraniem. Śp. Maria Dąbrowska twierdziła, że patriotyzm jest podobny do miłości, bo jest to pociąg do miejsca urodzenia. Dzięki temu pociągowi ludzkość się rozrasta. Dzięki patriotyzmowi trwają narody.
I jest to bardzo korzystne dla ludzkości.
Dzisiejsi „postępowcy” uważają, że uczucia narodowe są głęboko niesłuszne i szkodliwe więc dla dobra Ludzkości trzeba by je wyplenić. Zdaniem „postępowców” wszędzie na Ziemi powinno być tak samo.
Oczywiście: optymalnie!
Niestety: wymieszanie ludności i zrobienie z niej jednolitej papki oznacza zanik wszelkiego postępu Ludzkości. Ludzkość dlatego się rozwija, że istnieją poszczególne narody. Narody mają swoje zasady i obyczaje, i dzięki wolnej konkurencji możemy mniej‑więcej wiedzieć, jakie obyczaje są lepsze, a jakie gorsze.
Dlatego ten, kto dba, by Ludzkość dzieliła się na narody o różnych obyczajach, działa dla dobra Ludzkości, a nie przeciwko Ludzkości.
Podobnie ten, kto chce, by w Polsce były setki tysięcy zażarcie konkurujących między sobą firm, ten działa dla dobra polskiej gospodarki. A ten, co chce połączyć np. „Mościce” z „Puławami”, by utworzyć ogromny koncern, działa na szkodę polskiej gospodarki.
Mamuty, o ile pamiętam, wyginęły?

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o