Cofka

0
84
REKLAMA

(Dla ścisłości zauważmy, że są też w Polsce ludzie gotowi bez czytania podpisać coś, co pochodzi ze Wschodu. Obydwa te trendy polityczne mają jedną wspólną cechę: można podpisywać nie czytając. Tymczasem ja wzywam do tego, by tworzyć własne projekty, co wymaga jednak sporej dozy samodzielnego myślenia. Tymczasem ludzie gotowi są myśleć dopiero wtedy, gdy już naprawdę nie ma żadnego innego wyjścia…).
Dziś jednak zauważamy spore rozczarowanie. Krytycyzm w stosunku do Zachodu narasta. Czym to wytłumaczyć?
Tłumaczenie jest proste jak konstrukcja cepa: 200 lat temu na Zachodzie panował dziki, drapieżny kapitalizm, więc był ogromny rozwój myśli ludzkiej, rozwój techniki i nauki, wspaniale też rozwijały się sprawy socjalne, bo nie było socjalizmu. Rosło też bogactwo i wszyscy widzieli, jak pną się w górę amerykańskie drapacze chmur.
Natomiast dziś na Zachodzie zatriumfował socjalizm. Socjaliści w Polsce pytają jak najsłuszniej: „Dlaczego nie chcecie socjalizmu? Przecież panuje on już na całym świecie!”. Na co ja odpowiadam: „Właśnie dlatego go nie chcemy! ”
Wszystkie właściwie otaczające nas wynalazki (poza ciekłymi kryształami i laserem) pochodzą z XIX wieku Ery Kapitalizmu. Dziś Zachód po prostu umiera jak każde społeczeństwo toczone rakiem socjalizmu. I właśnie dlatego patrzymy coraz krytyczniej na to, co do nas z Zachodu przychodzi.
A przychodzi gigantyczna, bijąca bizantyńskie rekordy biurokracja. Zalewa nas głupota, bo, pamiętajmy: już wszędzie na Zachodzie, nawet w USA, istnieją jakieś „ministerstwa oświaty” albo „edukacji”, od czego poziom nauki musi katastrofalnie spadać.
Jak pisze w „Naszym Dzienniku” p. Maria Ziarnik: „W Anglii pojawia się jednak problem dla dzieci imigrantów”.
W ostatnich dniach państwowa placówka badawcza Economic and Social Research Council (ESRC) ogłosiła bowiem, że rodzice dzieci z krajów Europy Wschodniej są rozczarowani poziomem brytyjskich szkół. Niektórzy twierdzili nawet, że tamtejszy system oświaty nie stwarza warunków do pełnego wykorzystania możliwości uczniów z Polski, a nawet ich cofa”.
By zrozumieć tę tragedię, ustalmy najpierw, że oświata w Polsce jest marna. Każdy, kto ma paroletnie dziecko i przykładał się do jego rozwoju; każdy, kto ma dom, w którym matka może siedzieć cały dzień i zająć się edukacją dziecka, widzi, że potrafi ono w wieku lat pięciu‑sześciu czytać i pisać, a w wieku lat siedmiu mogłoby już samodzielnie mówić w dwóch‑trzech językach. Mowa o 15% dzieci zdolnych, bo innymi nie warto się zajmować, nie od nich zależy rozwój kraju: i tak nie wynajdą prochu. Potem wszak idzie ono do szkoły i jego rozwój ulega natychmiast zahamowaniu. Musi bowiem dopasowywać się do większości dzieci.
Jednak na Zachodzie panuje socjalizm i procent kobiet pracujących poza domem jest tam jeszcze wyższy niż w Polsce!! To jest jedna z dwóch głównych przyczyn, dla których poziom tamtejszych dzieci jest niższy niż naszych. A drugą jest socjalizm z doktryną wyrównywania wszystkiego. Ponieważ nie da się dzieci głupich podnieść do poziomu zdolnych, cofa się dzieci zdolne do poziomu dzieci głupich.
I jest to robione, i u nas. Przypominam, że już 30 lat temu p. prof.Andrzej Kajetan Wróblewski, wtedy rektor UW, ogłosił, że „musimy dwukrotnie zwiększyć liczbę studentów, choćbyśmy mieli nawet trzykrotnie obniżyć poziom nauki”. I to się robi, z tym że na Zachodzie robi się to od dawna i bardziej skutecznie.
Są i skutki: pomysły płynące z Unii Europejskiej to wytwór umysłów po takich szkołach właśnie…
Zgroza!

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o