Czy taśmy zaszkodzą polskiej gospodarce?

0
55
REKLAMA

Kontekstów afery podsłuchowej jest z pewnością kilka. Pierwszy dotyczy stabilności politycznej. Jeśli miałoby dojść do dymisji rządu, przedterminowych wyborów lub innych tego typu nadzwyczajnych wydarzeń, to jasne jest, że jakoś to odczujemy. Osłabieniem złotego, spadkiem na giełdzie, czy wzrostem rentowności obligacji. Ale zmiany te nie będą poważne. Mieliśmy zresztą ich przedsmak po publikacji pierwszego nagrania, czyli rozmowy Marka Belki z Bartłomiejem Sienkiewiczem. Taka reakcja rynków finansowych jest normalna. Skoro dzieje się coś nadzwyczajnego i nie wiemy, do czego to doprowadzi, oznacza to wzrost ryzyka. A ten przekłada się na konkretne decyzje uczestników rynków finansowych. Taką reakcję obserwowalibyśmy także w większości wysoko rozwiniętych państw świata. Ale, powtórzę to jeszcze raz – nie prowadzi to do żadnego kataklizmu. Co byłoby potem? To zależałoby oczywiście przede wszystkim od rozwoju sytuacji, także w kontekście pomysłów gospodarczych ewentualnego nowego rządu.
Drugi kontekst to wszystko to, o czym mówią bohaterowie afery. Mamy tu kwestie niezależności banku centralnego, wiarygodność naszej polityki zagranicznej i kilka jeszcze innych obszarów. Warto zwrócić uwagę, że zagraniczni obserwatorzy, wbrew oczekiwaniom części polskich obserwatorów, podjęli się oceny wydarzeń w Polsce. Szczególnie dotyczy to słów Marka Belki. I są to niestety najczęściej oceny fatalne. Prezes NBP został między innymi nazwany „najgorszym prezesem banku centralnego w Europie” i to przez dziennikarza bardzo wpływowego kanału tv Bloomberg. Czy tego typu zdania będą miały realny wpływ na polską gospodarkę? Raczej nie, a w każdym razie nie teraz. Bo jednak jesteśmy w Unii Europejskiej i na przykład zagraniczni inwestorzy doskonale wiedzą o tym, że pewnych rzeczy zrobić po prostu nie możemy. Mogą zatem postrzegać swoją działalność u nas jako stabilną. Nie ma jednak co ukrywać, że jeśli podejrzenia przekroczenia granicy choćby w kwestii niezależności NBP się potwierdzą, to wiele będzie zależało od tego, jak na to zareagujemy. Także jak na to zareaguje sam prezes banku centralnego. A jak się mogą potwierdzić? Na przykład analizą działań, które miały miejsce po spotkaniu Belka – Sienkiewicz.
Z pewnością ucierpiała wiarygodność Polski na arenie międzynarodowej. A to oznacza, że być może straciliśmy szansę na objęcie jakichś ważnych stanowisk międzynarodowych, choćby w Unii Europejskiej. A to nam z pewnością nie pomaga. Także nie pomaga naszej gospodarce. Oczywiście inwestorzy liczą opłacalność inwestycji i ich wynik jest najważniejszy. Ale w liczeniu tym uwzględnia się także ryzyko, również ryzyko polityczne. Poza tym są też kwestie „miękkie”. Jakiś kraj może się lepiej lub gorzej kojarzyć. Może wzbudzać większe lub mniejsze zaufanie. W tym kontekście polscy komisarze, wysocy urzędnicy w NATO, MFW, czy Banku Światowym także mają znaczenie. Teraz może nam być pod tym względem trudniej.
Tego typu afery zdarzają się w innych państwach. Także tych, które tradycje demokratyczne mają znacznie mocniej zakorzenione. Wiele zależy jednak od tego, jak się na te afery reaguje. Jakie podejmuje działania i jakie się z nich wyciąga wnioski. Na te reakcje i na te wnioski czekamy.

REKLAMA
REKLAMA

Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments