Daleka droga (cz.2)

0
20

Tydzień temu napisałem parę słów na temat sytuacji polskiej służby zdrowia na tle świata, oczywiście z punktu widzenia kwot na nią przeznaczanych. Jakby nie liczyć i czego by nie brać pod uwagę, dobrze nie jest. Jasne, że znajdziemy wiele krajów o gorszym zabezpieczeniu zdrowia, ale porównując się z państwami o podobnym poziomie rozwoju, wydajemy wyraźnie mniej, zarówno w wielkościach bezwzględnych, jak i w stosunku do PKB. I to zarówno uwzględniając wydatki publiczne, jak i sumę publicznych, i prywatnych.
W Polsce głównym źródłem finansowania służby zdrowia są wydatki publiczne, a dokładnie Narodowy Fundusz Zdrowia. W 2016 roku wydał on około 73 mld PLN. Do tego trzeba dodać dotacje z budżetu centralnego na różnego rodzaju zadania, które w ramach ochrony zdrowia są realizowane. W zeszłym roku było to około 7 mld złotych. W sumie zatem mamy kwotę około 80 mld PLN. PKB w zeszłym roku wyniósł około 1,85 biliona PLN, czyli ze środków publicznych przeznaczyliśmy na zdrowie 4,3% PKB. Przypominam, że średnia unijna to około 6,5%, a jak pisałem tydzień temu, w Niemczech na przykład wskaźnik ten przekracza 9%. Biorąc pod uwagę fakt, że PKB Niemiec jest prawie trzy razy większy w przeliczeniu na mieszkańca, a ceny lekarstw, materiałów opatrunkowych, sprzętu itp. w zasadzie podobne, widzimy, jaka przepaść nas dzieli.
Rząd zdecydował, że stworzy ustawę, która będzie nakazywała zwiększać te wydatki, aby w roku 2025 uzyskać 6% PKB. W dzisiejszych realiach oznacza to, że skądś trzeba by było wziąć 1,7% PKB, czyli 30 mld PLN. W 2025 roku te wielkości będą już inne, bo inne zapewne będzie PKB. Oczywiście jesteśmy coraz bogatszym krajem, a więc udział środków przeznaczanych na pokrycie podstawowych potrzeb na przyzwoitym poziomie powinien się w stosunku do PKB zmniejszać. Innymi słowy: jeśli kupujecie już Państwo tyle jedzenia, ile chcecie i takiego, jakie chcecie, to dalszy wzrost waszych dochodów nie spowoduje wzrostu wydatków na jedzenie. Pojawią się środki na inne cele. Problem w tym, że tych innych celów mamy sporo. Na czele ze zwiększeniem wydatków na obronę narodową, które w 2030 roku mają stanowić 2,5% PKB. Obecnie mamy 2%.
Pomocą może być jednak sposób finansowania służby zdrowia.
Głównym źródłem finansowania służby zdrowia jest składka zdrowotna. To ona wpływa do NFZ, stanowi 9% naszych dochodów brutto. Czyli NFZ ma więcej pieniędzy, jeśli więcej osób pracuje i jeśli rośnie wysokość naszych zarobków. Czy możemy liczyć na to, że liczba miejsc pracy w Polsce będzie rosła tak bardzo, że uda się wyraźnie zwiększać budżet NFZ? Albo że wynagrodzenia będą rosły tak szybko?
Teraz mamy dobrą koniunkturę. Obserwujemy wzrost liczby miejsc pracy, rosną także wynagrodzenia – w tym roku na razie o około 6%. PKB rośnie o 4%, widać więc wyraźnie, że wynagrodzenia rosną szybciej. Gdyby ta tendencja się utrzymała, rzeczywiście budżet NFZ rósłby wyraźnie w stosunku do PKB. Moim zdaniem najbliższe kilkanaście miesięcy przyniesie jeszcze szybszy wzrost wynagrodzeń.
Mało tego, obserwujemy sytuację, w której także pracujący u nas Ukraińcy czy Białorusini coraz częściej chcą się ubezpieczać. A to dodatkowo zwiększa środki, jakimi dysponuje NFZ.
Czy zatem 6% PKB w 2025 roku jest realne? Nawet zakładając obecne trendy i ich kontynuację, będzie to trudne. A dodatkowy problem polega na tym, o czym zresztą pisałem, że po pierwsze w międzyczasie szykuje nam się jednak jakieś światowe spowolnienie, cudów nie ma, a po drugie to nie jest tak, że pensje w Polsce mogą bez konsekwencji szybko rosnąć nieprzerwanie. Też o tym pisałem. Mamy zatem zagrożenia. I wtedy osiągnięcie owego wskaźnika będzie jeszcze trudniejsze. Co wtedy? Albo będzie trzeba podnieść składkę na ubezpieczenie zdrowotne, albo dodatkowo dofinansowywać służbę zdrowia z budżetu, co w praktyce pewnie będzie oznaczało podwyżkę podatków lub nałożenie nowych, albo po prostu zmieni się ustawę.
A tym wszystkim, którzy mówią, że rosnąca ściągalność podatków wszystko załatwi, chciałem powiedzieć, że jest taki moment, w którym po prostu ściągnąć więcej już się nie da. A wydatków, które mają być finansowane tą zwiększoną ściągalnością jest sporo.

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o