Jeszcze nie dzisiaj, ale powoli wchodzimy w okres, w którym najprawdopodobniej rozstrzygnie się wynik najbliższych wyborów parlamentarnych, czyli poznamy odpowiedź na zupełnie podstawowe pytanie: czy przerwane zostaną rządy autorytarnego pisowskiego reżimu? Od przerwania tego, co dla mnie jest opanowaniem mojego kraju przez grupę skorumpowanych i zdemoralizowanych ludzi. Od zakończenia spektaklu kompromitowania mojego kraju poprzez pełnienie najwyższych urzędów i funkcji w Polsce przez ludzi, którzy w najmniejszym stopniu nie powinni pełnić znaczących funkcji w państwie i społeczeństwie (a ich główną kwalifikacją mogłoby być lizanie na poczcie znaczków z polskimi królami), zależą losy Polski. W bieżącym roku rozstrzygnie się, czy ci ludzie będą rządzili przez kolejne cztery lata, co oczywiście nie będzie oznaczało jakiegoś mitycznego końca Polski, bo nie takie klęski i okupacje, jak panowanie Dudy, Morawieckiego i ich pomocników, nasz kraj przeżył. Jednak z pewnością będzie dalszym regresem i zmarnowaniem wielu lat pracy pokoleń, najpewniej opuszczeniem przez Polskę Unii Europejskiej, izolacją, bankructwem ekonomicznym, upadkiem cywilizacyjnym i kulturalnym, zapaścią demograficzną, naukową, ośmieszeniem i degradacją na arenie międzynarodowej, bezprawiem, jawną bezkarną korupcją, skazaniem naszego kraju na sojusz z zapyziałymi nacjonalistami. Uogólniając – dyktaturą ciemniaków, jak w czasach towarzysza Wiesława.
Władza utraci jakiekolwiek poczucie wstydu i zdrowego rozsądku, naszym krajem będą zarządzać ekonomiści w stylu Glapińskiego, Szewczyka, kulturą i sztuką – ludzie, jak Zenek Martyniuk, p. Gliński, Jan Pietrzak i p. Zelnik, wzorami politycznej i ogólnej kultury będą pp. Pawłowicz, Przyłębska, Piotrowicz, nauką zarządzać będą pp. Kowalski, Suski i Szydło, a dyplomacją nieoceniona p. Fotyga. Polska w ich rękach stanie się kompletnym pośmiewiskiem i nikt patrząc na jej stopniowy uwiąd i rozpad, płakać ani żałować nas nie będzie. Sami sobie zgotowaliśmy ten los. Pod pewnymi względami powtórzy się tragiczny dla nas wiek XVIII i powróci dramatyczne pytanie ówczesnych i późniejszych mężów stanu – czy Polacy zasługują na własne państwo?
Oddając władzę pisowcom po tym wszystkim, co wyprawiali przez osiem lat, tylko do samych siebie będziemy mogli mieć pretensje o tragiczne losy naszego kraju. Nikt tym razem na nas nie napadnie, nie grozi nam w tym sensie powtórka z rozbiorów. Głównym czynnikiem sprowadzającym nieszczęścia na Polskę jest skrajna nieudolność i niekompetencja rządzących, ale jest nią też ideologia reżimu, którą jest nacjonalizm i religijny fanatyzm. Obie te ideologie, często współpracujące ze sobą, odpowiadają za wiele zbrodni przeszłości, a także współczesnych. „Popełniający je sądzą, że bronią swojej rodziny, wspólnoty etnicznej albo ojczyzny. Ważniejsze jest przywiązanie do ideologii wskazującej kozła ofiarnego, niż zabicie konkretnych osób. Ideologia ta działa nie tylko w ciężkich czasach, ale również w czasach spokoju, gdy odgrywa znaczącą rolę polityczną…
Ludzie, od czasu gdy wynaleźli cywilizację, masakrują różnych wrogów. W istocie, wbrew temu co możemy sądzić, wybór kategorii religijnej czy etnicznej jest drugorzędny. Nadal służy to określonym celom”. (Lech M. Nijakowski, „Polacy i Żydzi, burzliwa historia”, „Przegląd”, 6‒12.03.2023 r.). W pisowskiej Polsce chodzi przede wszystkim o sprawowanie władzy, co pozwala jej dysponentom czerpać olbrzymie, osobiste i grupowe korzyści.
Każdy dzień przynosi informacje, które są politycznym skandalem i kolejną kompromitacją reżimu. Media (chodzi oczywiście o media niezależne) opublikowały informacje ujawniające tajny pakt pomiędzy PiS-em a partyjką p. Bielana (Republikanie, piękne nawiązanie chyba do otoczenia p. Trumpa, a może do republikańskich tradycji I RP). Cały ten doniosły dokument mówi o podziale stanowisk, pieniędzy i wpływów w obszarze dochodów i korzyści dla uczestników. Nie ma nawet udawania, że chodzi o Polskę, o cele programowe, umocnienie niepodległości, pomyślność społeczeństwa. Jest brutalna rzeczywistość, w zamian za poparcie i utrzymanie władzy żądamy takich a takich korzyści politycznych, co przekłada się na takie i takie korzyści finansowe. Nie miejmy złudzeń, bo przecież po tym co do tej pory zostało ujawnione, nikt poważny tych złudzeń mieć nie może. Do tego dochodzą jakieś żałosne wypowiedzi pisowskiego senatora Gogacza, który wdał się w wyjaśnianie i odpowiadanie na pytania dziennikarza, dlaczego jest tak wiele o pieniądzach, a tak mało o programie, że cała umowa jest poświęcona programowi. Co jest mniej więcej taką prawdą, jakby finansowe interesy p. Obajtka nazwać działalnością charytatywną. Tak oceniają trwającą już kampanię redaktorki „Polityki”, Agata Szczerbiak i Aleksandra Żelazińska: „Jeśli w ramach politycznej walki można zaszczuć dziecko, to znaczy, że żadne reguły już nie obowiązują. Dojechać, docisnąć, zniszczyć – patomedia w kampanii wyborczej dadzą z siebie wszystko, a sposoby są znane… Atmosfera społeczna jest zła, napięcie polityczne ogromne. Wszystko to dzieje się jeszcze wiele miesięcy przed wyborami, już wiemy, że będą kluczowe, mogą rozstrzygnąć o przyszłości Polski na wiele lat. Dziś wyraźniej niż zwykle widać, że stawką jest także przyszłość mediów… Przedtem czeka nas jeszcze bezduszna walka o władzę. Obóz władzy zapewnia o przywiązaniu do chrześcijańskich wartości, o nadrzędnej roli rodziny, ale ani nie uszanował rodzinnej tragedii, ani fundamentalnego prawa do żałoby. Mamy też, by tak rzec, tradycję żałoby narodowej, zbiorowych pożegnań i towarzyszącej im iluzji zjednoczenia. Mamy wreszcie świeże i twarde świadectwa, jak lekko wypowiadane słowa dewastują ogólny klimat społeczny, prowadząc do tragedii”. („Ciszy nie będzie”, „Polityka”, 15‒21.03.2023 r.).
Bardzo istotną część dyskusji o wyborach zajmuje w ostatnim czasie spór o konstrukcje list wyborczych opozycji, aby odsunąć od władzy ekipę „dobrej zmiany”. Ostrość tego sporu, zważywszy że dotyczy on przyszłości naszego kraju i tym samym bardzo wielu rodzin i ludzkich losów, jest zrozumiały. Wydaje mi się, że w trakcie jego trwania opozycja powinna wystrzegać się słów i gestów, wzajemnej agresji czy nawet złośliwości, bo to pomaga pisowcom. Wrogiem jest PiS, nikt inny. Nie można dostarczać paliwa dla oglądania zadowolonego z siebie uroczego konterfektu p. Terleckiego, który wyraża pewność, że wszyscy z opozycji zapiszą się do PO, a PiS i tak wygra wybory. Rozumiem, że p. Terlecki bardzo by tego chciał, bo to oznacza dalsze gromadzenie dóbr tego świata dla jego grupy i jego osobiście, ale pamiętajmy, wszystko co jest dobre dla ludzi typu p. Terleckiego, jest złe dla wolności i demokracji, a więc tym samym dla Polski. I każda kłótnia wśród opozycji utrudnia obalenie pisowskiego reżimu. Wiele wskazuje na to, że dwie listy opozycji (KO, PSL, Polska 2050) i Lewica są najkorzystniejsze dla pokonania pisowców, ale inna konfiguracja (PSL, Polska 2050), (KO) i Lewica też dają zwycięstwo demokratycznej opozycji. Nie wiadomo w końcu co zrobi Konfederacja, ale raczej nic dobrego, pewnie utworzy koalicję z PiS-em, co będzie dość zabawną układanką. Mimo wszystko nic nie jest rozstrzygnięte, a wszystkie kombinacje list wyborczych ciągle możliwe.
„PiS już prowadzi intensywną kampanię, nie liczą się żadne hamulce czy skrupuły. W orbicie obozu władzy pojawili się działacze dawnej Samoobrony, do kandydowania przymierzani są Kukiz i Mejza, na listy trafią ludzie Ziobry, Ociepy, Bielana, mimo wszystkich problemów wizerunkowych, etycznych, prawnych. Istotna będzie tylko wyliczona w sztabie wyborczym użyteczność na danym terenie. To pokazuje, jak bardzo ta gra będzie totalna. Każde zawahanie się, niepewność, cofnięcie się będą surowo karane. Szykuje się kampania dla dorosłych”. (Mariusz Janicki, „Jak chcą wygrać”, „Polityka”, 15‒21.03.2023 r.).
Odbył się mecz Polska – Czechy, po żałosnej grze zakończony klęską Polski 1:3. Na meczu siedział z coraz bardziej smętną miną p. Morawiecki, jakby chciał się zapaść pod ziemię. Przyjechał do Pragi, bo liczył na triumfalny powrót, machanie flagą i orzełkiem w otoczeniu piłkarzy, fotkę z roześmianym p. Lewandowskim itp. Popełnił częsty błąd dygnitarzy i dyktatorów, którzy myślą, że ich wola ma moc sprawczą. TVP unikała (jak już było 2:0) pokazywania tego męża stanu, ale mina, która czasem mignęła w okienku, była bezcenna.


![Rozpoczęły się Targi Pracy i Innowacji Tarnowskich – ITAR 2026 [ZDJĘCIA] Targi Pracy 2026](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Targi-Pracy-2026-11-218x150.jpg)


![Prace przy „Szczucince” rozpoczęli od wycinki dzikiej zieleni [ZDJĘCIA] Stacja Dąbrowa Tarnowska 2026](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Stacja-Dabrowa-Tarnowska-2026-5-218x150.jpg)














