Do kogo ta mowa?

0
80
REKLAMA

Klip PiS określam jako nieszczęsny, gdyż partia nie chciała go podpisywać jako materiał wyborczy, a została do tego zobligowana przez PKW. Nie wiem czy słusznie, czy nie, ale w tych okolicznościach i z tym podpisem spot PiS bardziej moim zdaniem szkodził partii, niż pomagał. Dlaczego PiS w tej sytuacji zdecydowało się klip rozpowszechniać – nie wiem. Następny klip, pokazany w połowie minionego tygodnia, był już skierowany do wyborców i programowy. Pokazywał, że PiS chce bezpiecznej Polski, uczciwości i dobrobytu. Niestety, w filmie nie sprecyzowano, co do tego ma Bruksela.
Swoje filmy pokazali również – Polska Razem Jarosława Gowina i Europa Plus Twój Ruch (co za niemądra nazwa). W klipie Gowina główną rolę grają walizka i dziewczynka. W walizce rzuca się w oczy mapa Londynu i miś, którego do walizki wkłada tatusiowi dziewczynka, żeby mu na emigracji nie było smutno. Na koniec pojawia się sam Jarosław Gowin w otoczeniu koleżanek i kolegów z ugrupowania, które ma nikłe szanse na wyborczy sukces, i mówi, że powinniśmy powstrzymać emigrację zarobkową. No zgoda, powinniśmy, tyle że postulat ten będzie jak znalazł za półtora roku przed wyborami do parlamentu krajowego. W Brukseli miejsc pracy nasi eurodeputowani nie wykreują (chyba że dla pociotków w biurach poselskich).
Filmik Europy Plus rozgrywa się w pomieszczeniu przypominającym studio telewizyjne. W niby studiu stoi młody człowiek przypominający dziennikarza, stoi bowiem na szeroko rozstawionych nogach, a jak wiadomo, wszyscy dziennikarze tak stoją. Gdy niby dziennikarz mówi o 25 procentowym poparciu, na jakie może liczyć Ryszard Kalisz, do niby studia wchodzi sam Kalisz, prawdziwy i z miarką w ręku. I od razu oświadcza, że nie 25 procent a 28. Bo on przed wyborami mierzy się w pasie, potem odejmuje metr i w ten sposób otrzymuje wynik, a ponieważ ostatni pomiar wykazał w talii 128 centymetrów, to stąd taki wynik. (Naprawdę napisałem „w talii”?).
Można się uśmiechnąć, można wyrazić uznanie w związku z ewidentną umiejętnością posła śmiania się z samego siebie, ale co to ma wspólnego z wyborami. Owszem, taki spot może poprawić rozpoznawalność posła Kalisza, ale przecież poseł jest naprawdę dobrze znany – regularnie jest w pierwszej trójce polityków obdarzanych największym zaufaniem, więc jako warszawski wyborca wolałbym nie oglądać skeczów, tylko chciałbym się dowiedzieć, w jakiej sprawie Ryszard Kalisz wybiera się do Brukseli. Czy on i jego koleżanki, i koledzy z innych ugrupowań uważają, że Unia Europejska w obecnym kształcie ma szansę we współczesnym świecie czy nie. A jeżeli nie, to co trzeba w niej zmienić? Stworzyć wspólną armię w obliczu zagrożenia ze wschodu? A może uszczelnić granice na południu kontynentu, by nie zalała nas fala biednej imigracji? Bardziej się integrować aż do wybrania prezydenta Europy i to z prawdziwą, a nie malowaną władzą? A może wręcz przeciwnie – poluzować więzy i wszystko postawić na wolny handel? No i co z tym euro? Chcemy tej waluty, czy nie? Pytań, jak widać, jest mnóstwo, ale politycy najwyraźniej traktują nas jak stadko niedorozwiniętych baranków wielkanocnych. Przynajmniej na razie.
A propos Wielkanocy… pogodnych świąt Państwu życzę.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o