Dobra decyzja

0
658
REKLAMA

Dobra decyzja Platformy Obywatelskiej oznacza przełamanie decyzyjnej niemocy oraz szansę na pokonanie pisowcow przy urnach – jeśli dojdzie do uczciwych wyborów, bo casus Łukaszenki pokazuje, że tak nie musi być. Ale jest przede wszystkim nadzieją dla upokorzonych, oplutych i pozbawianych godności naszych kobiet i dziewczyn. Nikt nie zmuszał i nie zmusza nikogo do aborcji. W tej sprawie jesteśmy skazani na kompromis i niekonsekwencję, w tej sprawie potrzebne jest wyczucie i delikatność, bo dochodzimy do sytuacji granicznej i chyba najtragiczniejszej. Byłem jednym ze współautorów kompromisu aborcyjnego z 1993 roku i organizatorem większości parlamentarnej, którą z trudem, po wielu debatach, udało się znaleźć i doprowadzić do pomyślnego głosowania. Ale p. mgr Przyłębska – co za podłe insynuacje, że jest pisowską marionetką, jest przecież niezależnym, uczciwym do szpiku kości, zatroskanym o stan praworządności i los kobiet prawnikiem, mądrą i wspaniałą postacią polskiej demokracji – podjęła suwerenną decyzję w obronie Konstytucji, życia i dla dobra kobiet. Ze swoim uroczym uśmiechem powiedziała, że ten kompromis z 1993 roku jest „niezgodny z konstytucją”, grzebiąc szansę na jego dalsze istnienie. Od tego momentu mówienie o powrocie do ustawy z 1993 roku jest gestem nieprzyjaznym wobec demonstrujących kobiet, nie zostanie zaakceptowane przez znaczną część społeczeństwa, zwłaszcza młodzież, kobiety mogące urodzić dzieci, ich rodziny, a ten głos jest decydujący. Ta decyzja pseudotrybunału zgotowała już koszmar kobietom, które dotknęła straszna wiadomość, że ich dziecko może urodzić się z poważnymi wadami lub umrzeć. Zmuszanie tych kobiet do rodzenia oraz karanie lekarzy więzieniem za dokonanie w takiej sytuacji aborcji jest hańbą obecnego reżimu, hańbą polskiego kościoła, który to popiera, jest sprzeczne z konwencją o zakazie tortur, jakimś makabrycznym żartem z praw człowieka, które nasz kraj przynajmniej teoretycznie obowiązują. Jakim prawem moralni i polityczni troglodyci ośmielają się skazywać kobiety na cierpienia, kto dał prawo panom Jędraszewskiemu, Rydzykowi, Wójcikowi, Czarnkowi itp., biskupom oraz pisowskim aparatczykom decydować o cierpieniach ciężko doświadczonych ludzi?

REKLAMA

Pisze dr Maciej Socha, specjalista położnictwa i ginekologii, ordynator oddziału położniczo-ginekologicznego w Gdańsku: „Ciężka wada wrodzona przodomózgowia. Kiedy rodzice nie bardzo potrafili zrozumieć, na czym polega, i poprosili żebym narysował, jak wygląda buzia ich dziecka… To dziecko miało jedno oko, a nad tym okiem coś co było podobne do nosa… to rozpoznanie oznacza śmierć. Nie mamy szans na jakąkolwiek terapię. Nie jesteśmy nawet w stanie zmniejszyć bólu tego dziecka, bo jest w macicy… Aborcja w takich sytuacjach bywa podyktowana miłością, głębokim współczuciem i chęcią oszczędzenia dziecku cierpienia… W takiej sytuacji muszę stłumić mój ból i wściekłość, bo choć to nie ja doprowadziłem do takiej sytuacji, tylko nasz rząd, muszę przyjąć te ciosy… Kto pozwala na funkcjonowanie takich polityków w przestrzeni publicznej? ” („Ciąże państwowe”, „Polityka” nr 7, 10.02.–16.02.2021 r.). Dziś, jeśli pisowcy chcą, to mogą przywrócić ustawę z 1993 roku, ale to już za mało po zamachu na godność i prawa kobiet. Te prawa powinny być inaczej zdefiniowane i bardziej chronione. Dziś jest to spór w tym sensie teoretyczny, że nie ma większości zdolnej do uchwalenia czegokolwiek sensownego w sprawie aborcji. Nie mogę się zgodzić z tymi politykami demokratycznej opozycji, którzy wyzłośliwiają się nad decyzją PO (nie biorę pod uwagę haniebnych zachowań p. Schetyny, który jak kiedyś spiskował przeciw Ewie Kopacz, tak teraz spiskuje przeciw Borysowi Budce) i straszą zwycięstwem PiS-u. Na szczęście to zwycięstwo nie zależy od stanowiska w sprawie aborcji, a patrząc w kategoriach politycznych stanowisko PO pozwala zatrzymać przy niej młodzież, znaczną część kobiet, pozwala na pełniejszą współpracę z lewicą, jest wreszcie przełamaniem impasu i będącego przekleństwem opozycji demokratycznej (od wielu lat także w PRL) niemożności podjęcia decyzji. Nareszcie decyzja została podjęta i to jest dobra decyzja.

Kilka dni temu z okazji dnia modlitwy za ofiary pedofilii (kolejny spektakl kościelnej obłudy) p. Dzięga (nie potrafię powiedzieć „biskup”) powiedział, że „nikt nie jest bez grzechu, każdy wobec Boga rozpoznaje tajemnice swojego sumienia, życia, swoich wyborów, swojej drogi”. Kim trzeba być, by powiedzieć coś takiego ofiarom księży pedofilów, gdy się jak p. Dzięga kryło i chroniło pedofila ks. Andrzeja Dymera? Istnieje Państwowa Komisja ds. Pedofilii powołana przez Sejm, czyli PiS, jej przewodniczący p. Błażej Kmieciak ostatnio wystąpił w telewizji i ujawnił to co było znane. Komisja to jeszcze jeden element pisowskiej i kościelnej strategii gry na czas, poprzez bezczynność ochrony pedofilów w kościele. Pan Kmieciak wygłosił szereg frazesów, brak przejawów walki z pedofilią. W swoich rezydencjach nadal urzędują pp. Głódź, Dziwisz, Janiak, Rakoczy, Czaja, Dzięga itp. Parodia walki z pedofilią, prowadzona ze zblatowaną z PiS-em instytucją, jaką jest polski kościół trwa. Hańba dobrej zmiany też: szefem IPN we Wrocławiu został aktywny działacz nacjonalistycznego ONR, niejaki Tomasz Greniuch, wsławiony podnoszeniem ręki w hitlerowskim pozdrowieniu. Tłumaczenia samego Greniucha i jego protektora Szarka oraz innych rycerzy dobrej zmiany tylko go pogrążają i ośmieszają. Proponuję, aby p. Greniuch w gabinecie powiesił fotografię gauleitera Hanke? Pod rządami dobrej zmiany naziole i pedofile mają się dobrze.
Przy okazji składam gratulację większości demokratycznej w Senacie, która odrzuciła kandydaturę pisowca, niejakiego Wawrzyka i nie zaprosiła tego pana na spotkanie z opozycją. Został zaproszony tylko przez klub PiS, z pewnością mówił tam rzeczy odkrywcze. Bezczelna była uwaga jakiegoś pisowca, że odrzucając p. Wawrzyka Senat wziął pod uwagę nie interes obywateli, a partyjny. Panie pisowcu: senatorowie wzięli pod uwagę właśnie interes obywateli i dlatego odrzucili tę kandydaturę partyjnego działacza i ministra na wysoki urząd Rzecznika Praw Obywatelskich. To kolejna dobra wiadomość, a może wreszcie odetnie im pieniądze Unia?

Straszna wiadomość

Właśnie dotarła do mnie straszna wiadomość, że zginał tragicznie mój Przyjaciel, Janek Lityński.

REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments