Dywersanci

0
Stefan Niesiołowski
REKLAMA

Słowo „dywersanci”, trochę już jakby zapomniane i kojarzące się z coraz bardziej odległą wojenną przeszłością, nieoczekiwanie nabrało wigoru i znaczenia, stało się ważnym terminem w politycznej dyskusji. Odnosi się nie tylko do wynajętych przez Moskwę płatnych pachołków, którzy mają za zadanie dla osobistej korzyści wysadzać tory, podpalać możliwie wiele różnorodnych obiektów w różnych miejscach, w miarę możliwości najbardziej „wrażliwych” i dokuczać w ten sposób Polsce oraz innym krajom demokratycznej Europy. Ten termin oznacza dziś każde działanie sprowadzające się do realizacji moskiewskiego programu podpalania Polski i to nie tylko w dosłownym znaczeniu, ale także w sensie destabilizacji politycznej, ekonomicznej i społecznej, w zwalczaniu tego, co jest dziś największą wartością i podstawą naszej stabilizacji oraz rozwoju gospodarczego, czyli członkostwa w Unii, i braniu współodpowiedzialności za jej stabilizację. Bo Unia oznacza dziś i w dającej się przewidzieć przyszłości bezpieczeństwo i stabilizację naszego kraju. I wreszcie podpalanie Polski, w czym specjalizują się od dawna nacjonaliści i populiści, traktując tego typu działanie jako metodę dorwania się do rządów, to cały wachlarz najróżniejszych działań wymierzonych w nasz sojusz z Ukrainą, będący od dawna jednym z najistotniejszych warunków obrony niepodległości, wolności i demokracji w naszej ojczyźnie i szerzej w Europie środkowej.

Dywersantami są nie tylko podpalający hale targowe i hurtownie oraz inne obiekty, nasyłani z Moskwy podpalacze, ale przede wszystkim działający w naszym kraju na rzecz Putina politycy i różnego rodzaju agenci wpływu, świadomi lub tylko podli, dziennikarze, komentatorzy, bardzo aktywne w internecie pisowskie trolle atakujące nasze członkostwo w Unii i samą Unię. A także i może przede wszystkim z jakąś trudną do zrozumienia zajadłą nienawiścią atakujący walczącą za wolność naszą i waszą Ukrainę. Próba wykolejenia (a być może dużo poważniejszego uszkodzenia pociągu z 500 pasażerami) mogła doprowadzić do śmierci wielu osób i była zbrodniczym aktem terroryzmu, za który odpowiada zbrodniarz wojenny, rosyjski dyktator Putin. Gdyby zakończyła się sukcesem, byłaby najpoważniejszym aktem agresji rosyjskiej przeciwko Polsce od czasów stalinowskiego terroru i zbrodni popełnianych przez NKWD na naszych ziemiach. Wykorzystywanie tej zbrodni przez promoskiewskie partie i grupy do zwalczania naszego sojuszu z Ukrainą, atakowanie polityki zagranicznej polegającej na sojuszu Polski jako jednego z głównych państw unijnej koalicji proukraińskiej jest zdradą stanu. A taka właśnie jest obecnie polityka nacjonalistów, której najbardziej znanymi postaciami są: Batyr, Kaczyński, Braun, Mentzen.

Wystąpienie Batyra w dniu 11 listopada w Warszawie, podczas którego w prymitywny, wrzaskliwy sposób atakował Unię, naszych zachodnich sojuszników, oskarżał pokojowe, demokratyczne i zaangażowane na rzecz Ukrainy Niemcy o wrogość wobec Polski, a nie zająknął się jednym słowem o prowadzącym zbrodniczą wojnę przeciwko Ukrainie rosyjskim satrapie to kolejny z jego strony pokaz wstydu i hańby. Jest to kolejny przejaw ataku ze strony nacjonalizmu, który pod postacią coraz bardziej brunatnej fali zatruwa polską politykę, sprzymierzony z religijnym fanatyzmem, ciemnotą i nienawiścią do nauki, postępu, rozwoju i wolności, usiłuje pod pozorami patriotyzmu i obrony religii dorwać się do władzy, aby ustanowić autorytarną dyktaturę. „Ten radykalny teatr prawicy to przede wszystkim polityczna broń wykorzystująca specyfikę dzisiejszej komunikacji społecznej, nowych mediów i prostych emocji. Ma to dać władzę, a ta dostęp do publicznych pieniędzy, posad, instytucji i przywilejów. Ekstremizm, prawdziwy czy udawany, zawsze zatruwa publiczne życie, trwale zniekształca obraz rzeczywistości, przesuwa główny nurt w kierunku społecznego darwinizmu i egoizmu. Strona liberalno-demokratyczna próbuje uczestniczyć w tej nowej rywalizacji: nie tyle na same hasła, ile na zdecydowanie i „sprawczość”. Podkreślał to niedawno w wywiadzie dla „GW” premier Donald Tusk: „demokraci też muszą być silni, władza i polityka są domeną siły”. Pytanie więc, czy i kiedy zwłaszcza młodzi ludzie, teoretycznie najlepiej wykształceni od pokoleń, przejrzą wreszcie prostą wersję świata radykałów, zrozumieją, do czego doprowadziłaby realizacja i co znaczyłaby także dla nich” (Mariusz Janicki, „Gra w radykalizm”, „Polityka”, 19-25.11.2025 r.).

REKLAMA (2)

Paradoksalnie dywersyjne ataki na Polskę uaktywniły nacjonalistów. Ze strony Kaczyńskiego i jego otoczenia mieliśmy i mamy cały czas do czynienia z atakami na rząd, między innymi za popieranie Ukrainy, działanie na rzecz Unii, sprzeciwianie się polexitowi, obronę demokracji. Konfederacja zgłosiła nawet bezczelną i plugawą – biorąc pod uwagę zbrodnie popełniane przez Rosję na Ukrainie – rezolucję o przerwaniu polskiej pomocy wojskowej i szerzej ekonomicznej dla Ukrainy. Właśnie Ukraina jest przedstawiana jako zagrożenie i wróg Polski, podobnie jak Unia Europejska. „Pokojowe propozycje” Trumpa, które przedostały się do mediów, oznaczają całkowitą kapitulację Ukrainy, oddanie terytoriów, rozbrojenie się, a więc podporządkowanie Rosji, czyli przekreślenie niepodległości, wolności i oddanie się w moskiewską niewolę. Jest to propozycja wymierzona w Polskę, Europę, pokój na świecie, podła, niemoralna, zdradziecka kapitulacja w obliczu siły i przemocy. Jest to pełna kapitulacja przed Putinem i zachęcenie go do dalszej agresji w Europie. Wobec tego rodzaju „stanowiska pokojowego” Trumpa – PiS, Batyr, nie mówiąc już o jawnej jak dziś widać agenturze Rosji, jaką jest Konfederacja, zwłaszcza ta podlegająca Braunowi, polscy nacjonaliści milczą. Kaczyński cały czas atakuje rząd i Donalda Tuska i politykę sojuszu z Ukrainą. W tak dramatycznej chwili, gdy decydują się losy Polski, to jest dla niego najważniejsze. Ukraina obok Unii to głównie wrogowie Polski.

Tak na temat Trumpa pisze wybitny historyk i wielki przyjaciel Polski i Polaków, autor znakomitych książek o historii naszego kraju, Norman Davies: ”Sytuacja w USA jest niepokojąca i politycy, którzy próbują być przyjaciółmi tego systemu, będą żałować. Przez całe moje życie USA były filarem demokracji i wolności. Ale teraz ten największy kraj demokratycznego świata trawią poważne problemy. I w tej chwili Europa przygotowuje się do życia bez Ameryki… W Europie panowało fałszywe przekonanie, że pokój potrwa wiecznie. Nie potrwa. I oczywiście jest kryzys w UE, ale Unia na szczęście nie jest tak chora jak Rosja” („Myślę, że Nawrocki pozbędzie się Kaczyńskiego”, „Gazeta Wyborcza”, 13.11.2025 r.).

To, co robią dziś nacjonaliści, to przykład zdrady, porzucenie sojusznika na polu walki i dowód, że ci ludzie dla dorwania się do władzy, osobistej korzyści i podłej zemsty gotowi są poświęcić własny kraj, życie i losy Polski i Polaków. Premier Tusk, dziś najważniejsza osoba broniąca wolnej, niepodległej i demokratycznej Polski, sprzeciwiający się rosyjskiej agresji, nie tylko w skali Polski, ale całej Europy, wymienił kilka podstawowych punktów gwarantujących powstrzymanie rosyjskiej agresji przeciwko nam. To odrzucenie rosyjskiej narracji, popieranie Ukrainy, Unii, demokracji. Wszystkie te punkty łamią swoimi działaniami PiS, Konfederacja i prezydent RP. Dlatego uważam ich za świadomych lub nie, ale de facto agentów Moskwy. Naiwny i szkodliwy jest pogląd, że w obecnej sytuacji konieczne jest zjednoczenie społeczeństwa i poczucie wspólnoty. To niemożliwe, bo takiego zjednoczenia nie chcą nacjonaliści, dla nich głównym wrogiem jest KO i Tusk, sojusznikiem wszyscy przeciwnicy Unii i obecnego rządu, a programem – im gorzej, tym lepiej. Maksymalnie zawsze i bez względu na okoliczności – przeszkadzać, szkodzić polskiemu rządowi, a przede wszystkim atakować Donalda Tuska, bo on jest największą siłą i filarem polskiej demokracji oraz najsilniejszym ogniwem obecnej koalicji, bez której do władzy nieuchronnie dorwą się nacjonaliści i populiści.

REKLAMA (3)

Na tym tle zrozumiałe jest zwoływanie przez Batyra rady na temat sytuacji w służbie zdrowia. Taka rada będzie okazją do atakowania rządu i koalicji oraz do szczucia na Tuska. Dlatego należy tego rodzaju pomysły Batyra ignorować, niech sobie debatuje z antyszczepionkowcami: Braunem, Cenckiewiczem, Sakiewiczem, Rydzykiem i innymi tego rodzaju specjalistami i mężami stanu. Oczywisty jest też atak na marszałka Czarzastego, który nie da się „przekonać” do mądrości i politycznej klasy Batyra ani zjednać do rycia pod Donaldem Tuskiem, jak miał w zwyczaju uroczy Hołownia. Trzeba naprawdę dużej bezczelności, aby wyrzucać komuś członkostwo w PZPR, gdy ma się u siebie bardzo wielu wysłużonych towarzyszy, tajnych współpracowników SB, komunistycznych prokuratorów, sędziów, propagandystów. Oto maleńki fragment listy osób związanych obecnie z PiS, a w przeszłości aktywnie wspierających PRL, członków PZPR, prokuratorów, dziennikarzy, współpracowników SB: Kryże Andrzej – sędzia, Wasserman Zbigniew – prokurator, Piotrowicz Stanisław – prokurator, Jasiński Wojciech – PZPR, Kalata Anna – PZPR, Sowińska Ewa – PZPR, Łopiński Maciej – PZPR, Wolski Marcin – PZPR, Pietrzak Jan – PZPR, Czabański Krzysztof – PZPR, Kujda Kazimierz tw.

Wkraczamy w kolejny rozdział najnowszej historii walki o wolną, demokratyczną, a w efekcie także niepodległą Polskę. Polska autorytarna, skłócona z Unią, izolowana i pogardzana (której jedynym wsparciem jest nieobliczalny i delikatnie mówiąc mało wiarygodny jako sojusznik i obrońca, Trump) jest zagrożona, bezbronna i może stać się łupem Putina, który jak widać nie pogodził się z rozpadem Związku Radzieckiego i przystępuje do jego odbudowy. Jak kiedyś car Aleksy, który ogłosił się „zbieraczem ruskich ziem” i który też zaczynał to „zbieractwo” od Ukrainy, krajów bałtyckich i Rzeczpospolitej. Historia jak wiadomo lubi się powtarzać, mam nadzieję, że jeśli już, to jako farsa, jak przepowiedział Karol Marks, a nie jak krwawy dramat?

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze