Dziękuję Unii za to, że jest

1
755
REKLAMA

Stefan NiesiołowskiDziękuję Unii za to, że jest i nie tylko, a nawet nie przede wszystkim za to, że wreszcie doczekaliśmy się połączenia zasady praworządności z wypłatą unijnych pieniędzy, ale za 75 lat pokoju, dobrobytu i demokracji w Europie. Po dwóch krwawych wojnach, zwłaszcza drugiej zapisanej niebywałymi zbrodniami, które były po raz kolejny efektem oszalałych nacjonalizmów, kilku wybitnych europejskich polityków postanowiło zbudować nowy ład pokojowy oparty nie na konfliktach, lecz na współpracy, demokracji i poszanowaniu wszystkich praw człowieka. Współpraca ta była możliwa dzięki poparciu ze strony największego demokratycznego supermocarstwa Stanów Zjednoczonych, które utworzyły organizację obronną NATO, chroniącą Europę przed komunistyczną agresją i udzieliły jednoczącej się Europie pomocy gospodarczej znanej jako plan Marshalla (od nazwiska amerykańskiego sekretarza stanu gen. George’a Marshalla). Jak do tej pory Unia Europejska pierwotnie jako Europejska Wspólnota Węgla i Stali łącząca tylko 6 państw Europy Zachodniej, później stopniowo powiększająca się Europejska Wspólnota Gospodarcza jest jedynym projektem politycznym zapewniającym Europie pokój i wolność.

REKLAMA

Wszystkie inne próby jednoczenia oznaczały albo dominację jednego mocarstwa, albo ład oparty na zniewoleniu narodów (Kongres Wiedeński 1815) i kończyły się krwawymi wojnami. Od samego początku Unia była atakowana i zwalczana przez Związek Sowiecki, komunistów i nacjonalistów, także i dziś atakowana jest zarówno przez Rosję, jak i szczególnie zajadle przez środowiska nacjonalistów, populistów, kryptonazistów i ich przeróżne mutacje oraz skrajną lewicę zwłaszcza na Zachodzie. Nie jest też przypadkiem, że Unii bardzo nie lubił p. Trump, na szczęście odchodzący do panopticum historii. Unia Europejska jest szczególnie zajadle atakowana przez populistów i nacjonalistów, bo ich władza oznacza dyktaturę, kłamstwo i przemoc, co w końcu prowadzi do wojny. Wojną nie musi być konflikt między państwami, reżim może prowadzić wojnę z mieszkańcami własnego państwa, którzy nie spełniają jego oczekiwań lub sprawiają zawód jakiemuś sfrustrowanemu przywódcy. Historia zna przykłady (Turcja, Rwanda, Kambodża), że w suwerennym państwie dokonano ludobójstwa na niespotykaną skalę. Dla mordowanych tam ludzi było nieistotne, że ich oprawcy nie byli obcokrajowcami. Nienawiść do Unii możemy dziś obserwować w wydaniu pisowskiego reżimu, który anielską cierpliwość, dobrą wolę i wyrozumiałość w nadziei na poprawę, uznał za słabość i przyzwolenie Unii dla łamania podstawowej zasady w oparciu, o którą ta Wspólnota powstała – mianowicie zasadę praworządności. Poszanowanie praw człowieka, demokracja i jej główny warunek – niezależność sądów od władzy politycznej jest warunkiem funkcjonowania Unii. Bez niezależnych sądów cała Unia byłaby jeszcze jedną dyktaturą i ponurą parodią nowoczesnego demokratycznego państwa. Pisowcy, którzy złamali Konstytucję nie publikując orzeczenia niezależnego Trybunału Konstytucyjnego i obsadzając ten Trybunał dublerami wybranymi wbrew prawu, decydując które wyroki będą opublikowane, a które nie. Zastępując niezależnych prokuratorów swoimi funkcjonariuszami i łamiąc sumienia sędziów przy pomocy politycznych nacisków różnych „komisji dyscyplinarnych”, kar finansowych, ataków w podległych sobie mediach itp. pisowski reżim udaje, że pisowska Polska jest nadal demokratycznym państwem prawa. Ale nie jest nim i najwyraźniej Unia nie ma zamiaru tego dłużej tolerować. Unia znakomicie poradzi sobie bez Polski, ale czy Polska poradzi sobie bez Unii – śmiem wątpić. Zgoda na rezygnację z zasady poszanowania praworządności oznaczałaby zgodę demokratycznej organizacji na szantaż dwóch autorytarnych reżimów i byłaby końcem Unii Europejskiej, o którym marzą nacjonaliści, kryptonaziści heilujący na ulicach wielu europejskich miast, agenci Moskwy i zwyczajni idioci, którym wydaje się, że potężna Polska jest mocarstwem, jakie nie musi liczyć się z niczym i z nikim, a reprezentują nas najlepiej kibole, szowiniści i omamione tępym fanatyzmem religijnym media jednego zakonnika. Wspaniałe są te zapewnienia intelektualnych orłów dobrej zmiany o tym, że nie damy się skolonizować Niemcom i o nowej wersji brukselsko-niemieckiego sojuszu wymierzonego w niepodległość Polski. O odrzuceniu kolonialnej zasady „tzw. praworządności” tak jak dla komunistów Solidarność była także „rzekoma”, a wolność na Zachodzie „tak zwana”. Nie wiem, o co chodzi np. p. ministrowi Wójcikowi, gdy mówi o brukselskich urzędnikach, ale nasz ostatni związek z Brukselą to bitwa na polach Waterloo, gdzie marszałek Blucher i gen. Wellington pokonali Napoleona, co pogrzebało na 100 lat nadzieję na przekreślenie rozbiorów. Erudycja p. Wójcika jest imponująca, ale pretensje do małej Belgii to jednak przesada. Wczoraj Moskwa, dziś Bruksela oznacza w języku nacjonalistów precz z nową przemocą w wykonaniu podstępnych agentów IV Rzeszy kanclerz Merkel, przebranych za brukselskich biurokratów. Dobrze, że mamy pisowskich mędrców i męczenników, którzy nas potrafią obronić?

Sprawa pedofilii zmierza do szczęśliwego zakończenia. Abp Józef Michalik powiedział: ”…kiedy dziecko szuka miłości. Ono lgnie, ono szuka. I zagubi się samo i jeszcze tego drugiego człowieka wciąga.” Wierni przed salą rozpraw w Zgorzelcu, gdzie 25.10.2019 r. sądzony był ksiądz pedofil, proboszcz parafii w Ruszowie, krzyczeli: ” To nie sąd i prokuratura są od sądzenia księdza, tylko Bóg”. W internecie jest wiele wypowiedzi księży idących w tym samym kierunku, tylko Bóg może nas sądzić, a za pedofilię odpowiedzialny jest szatan, w końcu też pedofil nikogo nie zabija, a aborcja jest większym złem. W pełni podzielam ten kierunek rozumowania. Jako obrońcy wiary i jej męczennicy pisowcy i księża, przynajmniej ci patriotyczni, np. Rydzyk, powinni odpowiadać tylko przed Bogiem, a nie przed ułomnymi ludźmi i jakimiś sądami, być może jeszcze nie „oczyszczonymi”, dobrymi dla maluczkich. Szatan jako główny sprawca zła powinien zostać ujęty, najlepiej przez bohaterskie hufce Pana Boga, Rycerzy Różańca, Żołnierzy JP II itp., oskarżony przez Święczkowskiego, a przez Piebiaka lub kogoś w tym rodzaju osądzony i skazany. Zło trzeba zwalczać u samego źródła, a nie bawić się w jakieś uniki i półśrodki. Nie ma w Polsce opozycji, są patrioci i zdrajcy, jak trafnie zauważył przenikliwy patriota Jan Pietrzak, znany z miłości ojczyzny (dla mnie nic – dla Polski wszystko). Każdy, kto nie jest za PiS-em jest wrogiem Polski, zdrajcą i anty Polakiem, podlega też karze, najlepiej śmierci, którą, jak już wystąpimy z Unii, a najlepiej już teraz, należy przywrócić, wzorując się na precedensie Eichmanna.

REKLAMA

1
Dodaj komentarz

1 Liczba komentarzy
0 Odpowiedzi
0 Obserwują
 
Komentarze z największą ilością reakcji
Najbardziej negatywny komentarz
1 Autorzy komentarzy
  Ustaw powiadomienia  
NAJNOWSZE NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Powiadom o
Obserwator

Panie Stefanie, wszystko trafne zgadzam się z Panem, ale proszę mi odpowiedzieć dlaczego PO które rządziło 8 lat nie doprowadziło do końca sprawę dzisiejszych gwiazdorów i wysłało ich tam gdzie powinni być tj. na śmietniku historii lub w więzieniu