Efekt Euro 2012

0
59
REKLAMA

Piłkarze nie dali rady, ale kibice z pewnością tak. I nie chodzi tu tylko o wsparcie dla naszej drużyny. Powitanie, jakie zgotowaliśmy innym, robi wrażenie w Europie. Wystarczy przeglądnąć korespondencje zagranicznych dziennikarzy albo znaleźć wypowiedzi piłkarzy czy kibiców. Wszyscy są wręcz zaskoczeni przyjęciem i atmosferą, jaka została stworzona. Dostrzegają także piękno naszego kraju. I są zaskoczeni, że Polska może tak wyglądać. Nie zmieniają tego ani wydarzenia w Warszawie z udziałem polskich i rosyjskich chuliganów, ani wyimaginowany, jak się okazuje, incydent rasistowski w Krakowie. Wyimaginowany, bo dokładna analiza nie potwierdziła faktu, że ktokolwiek cokolwiek złego przeciwko jakiemukolwiek piłkarzowi z Holandii krzyczał.
Cała Europa podkreśla także to, że Polska niebywale się unowocześniła. Mówi się o pięknych stadionach, nowych drogach, lepszych lotniskach czy dworcach kolejowych. My narzekamy, że nie wszystko zostało skończone. Rzeczywiście nie zostało, choćby autostrada A4. Jednak biorąc pod uwagę to, co było pięć lat temu, potężne zmiany widać gołym okiem. Jedna z niemieckich gazet nazwała nas nawet „Koreą Południową Europy”. Oczywiście także w kontekście wzrostu gospodarczego, jaki odnotowujemy. Trudno o większy komplement.
Cieszy również to, że te wszystkie słowa zachwytu nie wydają się być tylko wyrazem grzeczności i kurtuazji. Osiemdziesiąt pięć procent tych, którzy przyjechali do Polski, chce tu wrócić, mało tego, prawie tyle samo powie o nas innym i zachęci do przyjazdu.
I to właśnie te wszystkie elementy dają szansę na poważny ekonomiczny efekt mistrzostw. Nam, mieszkającym tutaj, wydaje się, że wszyscy o nas wszystko wiedzą. To niestety nieprawda. I chodziło o to, żeby Polskę pokazać. Ale w taki sposób, aby wzbudzała zainteresowanie. A przecież mistrzostwami interesuje się wielu, siła przekazu jest zatem znacznie większa niż w normalnych czasach. Jeśli przyjadą do nas turyści albo nowi inwestorzy postanowią w naszym kraju działać choćby dzięki temu, że zobaczą całkiem już niezłą infrastrukturę, to to będzie rzeczywiście przez nas odczuwalne. Jak bardzo? Można szacować, że polskie PKB w ciągu dziesięciu lat urośnie dodatkowo o przynajmniej dwa procent PKB. Czyli o około 30 mld złotych. Jest to wielkość nie do pogardzenia.
A to, że nie ma jakiegoś istotnego efektu ekonomicznego już teraz? To było, niestety, do przewidzenia i o czymś takim pisałem także na łamach Temi. Oczywiście jakiś efekt jest, większe obroty choćby w turystyce czy gastronomii, ale z pewnością nie mówimy tutaj o boomie.
A na koniec jeszcze jedna kwestia. Relatywizm obowiązuje jednak w każdej płaszczyźnie ludzkiej aktywności. Wygraliśmy w siatkówkę z Brazylią, Adamek pokonał kolejnego, tym razem naprawdę silnego przeciwnika i jakoś to wszystko rozeszło się bez specjalnego echa. Cóż, my jednak chyba faktycznie tę piłkę kochamy…

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o