Gospodarka przyspieszyła

0
200

Według wstępnych danych, wzrost PKB w trzecim kwartale wyniósł 4,7% w ujęciu rocznym. Jednocześnie zweryfikowano dane za drugi kwartał – okazało się, że było nieco lepiej, niż poprzednio sądzono, PKB wzrósł bowiem o równe 4,0% rok/rok. Tak czy inaczej widać wyraźnie, że polska gospodarka w trzecim kwartale przyspieszyła. Dlaczego tak się stało, tego tak dokładnie jeszcze nie wiemy, czekamy bowiem na dane szczegółowe, które pojawią się 30 listopada. Wszystko wskazuje jednak na to, że głównym motorem poprawy były konsumpcja i eksport.
Na szczegółowe dane o trzecim kwartale czekamy z niecierpliwością głównie po to, żeby zobaczyć, czy wreszcie ruszyły inwestycje firm, czyli czy polskie przedsiębiorstwa zdecydowały się wreszcie zwiększyć nakłady inwestycyjne. Pisałem wielokrotnie o tym, że to jest obecnie nasz największy problem. 2016 rok to rok niemalże zapaści. Początek roku 2017 był co prawda nieco lepszy, ale tylko nieco. W pierwszym półroczu inwestycje wzrosły o kilka dziesiątych punktu procentowego, co uwzględniając potężny spadek w zeszłym roku, jest wynikiem fatalnym. A nie będzie szybkiego wzrostu w średnim i w długim okresie bez inwestycji. I trudniej będzie polskim firmom walczyć z szybkim wzrostem płac, który obserwujemy od miesięcy. Tak na marginesie: w październiku przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło o 7,4% w ujęciu rocznym, czyli wzrost przyspieszył. Wciąż uważam, że za moment zobaczymy dwucyfrowe wyniki. Pracownicy się cieszą, dla pracodawców może to jednak oznaczać problem.
A propos wynagrodzeń. Pojawiło się wreszcie dokładniejsze badanie GUS dotyczące wynagrodzeń. Niestety dotyczy ono okresu sprzed roku, bo października 2016, ale nowszych danych nie ma. Nie wchodząc w szczegóły, bo badanie jest dość obszerne i pokazuje różne wielkości, wynika z niego, że połowa Polaków zarabiała we wspomnianym październiku 2016 nie więcej niż 3500 PLN brutto, czyli na rękę 2500 PLN, przy średniej oficjalnie publikowanej – 4346 PLN brutto. Najczęściej spotykane wynagrodzenie to około 1500 PLN na rękę, kobiety zarabiają około 10% mniej niż mężczyźni, no i mamy spore zróżnicowanie geograficzne, jeśli chodzi o wynagrodzenia. Jeśli dodam do tego jeszcze to, że badanie dotyczy tylko większych firm zatrudniających powyżej 9 osób, a takie zazwyczaj płacą więcej, to mamy całą prawdę o tym, co się w Polsce dzieje. Nawet zakładając, że teraz, w ciągu roku, sytuacja się poprawiła, żadnych cudów nie ma. Ale cóż, tak działa statystyka. Ten szczegółowy raport tłumaczy, dlaczego tak wiele osób wzdryga się, słysząc, że średnie wynagrodzenie przekroczyło 4500 PLN. Z drugiej jednak strony wzrost jest i dla pracodawców oznacza to faktyczny wzrost kosztów.
Wracając do polskiego PKB, czekamy na dane o inwestycjach. To, co możemy dzisiaj wywnioskować na bazie różnych informacji z GUS, oznacza, że cudów niestety nie będzie. Owszem, obserwujemy boom, ale w inwestycjach samorządów. Pojawia się coraz więcej środków unijnych, to raz, a dwa – zbliżają się wybory. Jeśli mieszkańcy mają zobaczyć efekty działań władz lokalnych przed samymi wyborami, to teraz trzeba się wziąć do roboty. I samorządy się biorą. Oczywiście tego typu inwestycje też są ważne, ale są – po pierwsze – często na kredyt, a po drugie – raczej krótkoterminowe. Maksymalnie średnioterminowe. Choć jeśli oznaczają na przykład rozwój infrastruktury mogą oznaczać większe inwestycje prywatne w danym rejonie w przyszłości.
Jak zatem jest? Z twardymi tezami poczekam na szczegółowe dane. Z pewnością na dzisiaj jest dobrze. Ale są zagrożenia. Właśnie w postaci braku inwestycji. Warto poza tym spojrzeć na resztę Europy. Wszyscy mają dobry czas, a niektórzy, jak Rumunia biją prawdziwe rekordy. Ten kraj, choć biedniejszy od nas, w trzecim kwartale powiększył swoje PKB o 8,8% w ujęciu rocznym.

 

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o