Hańba

2
984
REKLAMA

Stefan NiesiołowskiHańba to pisowska decyzja ogłoszona przez tzw. trybunał konstytucyjny p. Przyłębskiej. Oznacza ona, że kobiety pod groźbą odpowiedzialności karnej lekarza – bo inaczej całe to „prawo” jest absurdalne – być może samej kobiety i innych osób, muszą od dzisiaj rodzić dzieci, nawet jeśli te dzieci są ciężko zdeformowane, skazane na śmierć często w cierpieniach zaraz po urodzeniu. Oznacza to, że kobieta musi urodzić dziecko nawet nieprzypominające człowieka, bez mózgu, albo z mózgiem i sercem na wierzchu, ze zrośniętymi nogami, jednym okiem i innymi deformacjami, których samo opisywanie uważam za okrucieństwo i przejaw braku wyczucia. Oznacza to wreszcie, że matka kilkorga dzieci musi urodzić i zajmować się dzieckiem, które pozbawia ją możliwości pracy, degraduje całą rodzinę pod względem finansowym i każdym innym, zmusza to postawy niewyobrażalnego heroizmu i świętości do życia zamienionego często w koszmar, bo tak podoba się p. Przyłębskiej i pisowskim dygnitarzom, którzy dorwali się do władzy. Jest to klasyczna sytuacja, w jakiej mniejszość (zróbcie referendum w tej sprawie) wykorzystując słabości demokracji zdobywa władzę i wykorzystuje ją do realizacji szaleństwa ideologicznego i religijnego, graniczącego z szaleństwem fanatyzmu.

REKLAMA

Pod względem tzw. zdrowego rozsądku oraz politycznej zręczności wydawało się, że po raz kolejny pisowcom uda się złamanie społecznego sprzeciwu i umocnienie dyktatury. W środku epidemii, przy jej dramatycznym zaostrzeniu zachorowań, chcieli przykryć nieudolność reżimu, który jest coraz bardziej bezradny i nie jest w stanie poradzić sobie z brakiem miejsc w szpitalach, lekarzy, pielęgniarek, respiratorów itp., a także liczyli na bezradność i zastraszenie ludzi, którzy nie odważą się na masowe protesty. Wystarczy postraszyć mandatami, odbędzie się kilka pikiet i jakoś to przyschnie. Wykorzystywanie śmierci i tragedii do własnych korzyści politycznych to łajdactwo, ale nie pierwsze i być może nie największe. Decyzja tzw. tk to zburzenie kompromisu aborcyjnego, który z trudem jakoś funkcjonował, chociaż dla lewicy i wielu środowisk kobiecych był nie do przyjęcia, traktowany jako sukces Kościoła i konserwatywnej części społeczeństwa. Być może w obecnym referendum ten kompromis by się obronił? Byłem jednym z jego głównych autorów i szukałem z powodzeniem przez dwie kadencje większości sejmowej dla jego uchwalenia. Uważam kompromis aborcyjny za jeden z sukcesów demokratycznej Polski. Ten kompromis został przez PiS zniszczony i nie ma szans na jego odbudowanie. Jest to klęska wyjątkowo ograniczonego episkopatu jako całości, posłusznego dyktaturze, bezmyślnie wysługującego się reżimowi dla korzyści materialnych, narzucenia siłą społeczeństwu swojego stanowiska oraz obrony pedofilów, co uczyni z Kościoła instytucję raczej zbyteczną i skompromitowaną na wiele lat.

Taktyka wykorzystania zarazy dla przeforsowania makabrycznego pomysłu upodlenia kobiet okazała się błędna. Mamy rosnącą falę protestów przede wszystkim młodych ludzi, głównie kobiet, ale także wiele innych środowisk, tym razem zdeterminowanych i gotowych do walki, bo czują się upokorzeni. Nie wiadomo, jaki będzie następny pomysł dobrej zmiany oczywiście dla dobra wstającej z kolan Polski i narodowego interesu? Może to być walka o pozostanie w Unii, albo jakiś inny koszmar, który zgotuje ta nowa dyktatura ciemniaków, zaślepiona, oderwana od realiów, opętana ideologią i fanatyzmem. Już pojawiają się głosy, że czas na zakaz aborcji w przypadku ciąży z gwałtu oraz zakaz antykoncepcji. Myślę, że przy okazji przymus religii, paszport dla Polaków-Katolików i wprowadzenie dla nie dość gorliwych zwolenników PiS-u drugiej kategorii obywateli to już drobiazgi. Nie tak dawno przecież wydawać się mogło, że do wielu rzeczy nie będą mieli śmiałości się posunąć, a okazało się, że mają bardzo wiele śmiałości.

W tej chwili sami przestraszyli się tego, co zrobili i usiłują jakoś wyciszyć protesty poprzez żałosne obietnice, że da się to orzeczenie tk „złagodzić”, że trzeba otoczyć opieką rodziny, matki, niepełnosprawne dzieci, że to przecież wspólna sprawa i wspólna troska, że taka jest Konstytucja, a tk jest niezależnym od PiS-u sądem. Tego rodzaju pisk wydał z siebie p. Gądecki. Śmiało panowie Gądecki, Jędraszewski, Dziwisz, Depo itp., przywołać kobiety do porządku, żadnej edukacji seksualnej – to demoralizacja, ani kroku w tył, śmierć wrogom ojczyzny, Polska dla Polaków i prawdziwych katolików, a o tym kto nim jest, wy czcigodni hierarchowie będziecie decydować. Biskupi schowani za plecami policji to widok, którego pozazdrościłby chyba Bierut i Luna Brystigerowa, myślę, że to jest prawdziwy obraz polskiego Kościoła. Ale mam nadzieję, że na akty dobrej woli i pisowskiej łaski nikt przy zdrowych zmysłach się nie nabierze? Ile trzeba mieć pogardy dla inteligencji słuchaczy, aby przekonywać o niezależności obsadzonego przez pisowców tzw. tk? I czy ktoś poważny uważa p. Przyłębską za autorytet prawny, który nadaje się do pilnowania ładu konstytucyjnego i demokracji? Chyba nikt też nie ma złudzeń co do pomocy dla matek i rodzin dzieci niepełnosprawnych, kalekich, ciężko chorych. Widzieliśmy tę pomoc podczas strajku matek z niepełnosprawnymi dziećmi w Sejmie, sceny przy oknie z niejakim p. Grzegrzółką w roli głównej, który potem był chyba rzecznikiem Sejmu i mieliśmy okazję obserwować rządową empatię i wyczulenie na krzywdę oraz cierpienie podczas debaty nad podziałem budżetowych pieniędzy – 2 mld zł dla reżimowej telewizji zamiast dla chorych onkologicznie, a także pisowskich aparatczyków uciekających przed mediami lub kłamiących o olbrzymiej pomocy i rządowych wydatkach dla chorych, starych niepełnosprawnych – prawdziwa, dobra, najlepsza, umiłowana zmiana. Ta telewizja oczywiście stanęła na wysokości zadania jako ramię partii rządzącej i serwuje nam propagandę, przy której telewizja stanu wojennego może uchodzić za wzór umiaru kultury i intelektualnej uczciwości.

Najgorsze byłoby przyjęcie jakiegoś „racjonalnego i potrzebnego kompromisu” w rodzaju „poprawionego” orzeczenia tzw. tk. Oni przecież nie są władzą represyjną, chodzi im o dobro Polski i wszystkich Polaków. Musimy być razem. To ja już wolę tych, co mówią – ani kroku w tył i zapowiadają, że dla nas będą obozy, jak to dla zdrajców i wrogów ojczyzny. Co jest zresztą zrozumiałe i zasługujące na poparcie. Litość byłaby oznaką słabości, a prawdziwi Polacy, obrońcy wiary i zbawcy ojczyzny działają według zasady – wszystko dla Polski, dla mnie nic. Tu nie ma miejsca na szkodliwe wahania i zgubną słabość. Takich poprawek np. opracowanych przez gotowego do dialogu p. Piechę, byłoby wiele i można sobie je wyobrazić. Decydowałaby jakaś komisja, np. z prawnikami z ordo iuris i innych równie światłych organizacji. Kobiety oraz w dużym stopniu polskie społeczeństwo zostało upokorzone przez agresywną, sfanatyzowaną mniejszość, ukrytą dziś za policyjnymi pałkami, tarczami i gazem łzawiącym. Na razie.

REKLAMA

2
Dodaj komentarz

1 Liczba komentarzy
1 Odpowiedzi
0 Obserwują
 
Komentarze z największą ilością reakcji
Najbardziej negatywny komentarz
1 Autorzy komentarzy
  Ustaw powiadomienia  
NAJNOWSZE NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Powiadom o
Lech

Z wielkim szacunkiem czytam tekst pana Niesiołowskiego, znając jego zatroskanie o los Kościoła w Polsce. Już dawno potępiał szkodliwą działalność T. Rydzyka. Od jakiegoś czasu krytykował część Episkopatu, a dzisiaj z cała mocą to powtarza. Tak jest, to są najwięksi szkodnicy Kościoła i Państwa wespół z tą haniebną władzą państwową. Słowa posłusznych dyktaturze zastąpiłbym aktywnym współdziałaniem. I rzecz druga. Rzeczywiście, ongiś znienawidzona osoba pana Jerzego Urbana dzisiaj wyłania się jako niespecjalnie odrażająca, a nawet z nutką akceptacji.