Jak brać kredyt lub pożyczkę? (3)

0
68
REKLAMA

Po pierwsze czy warto? To jest tak na prawdę pytanie trochę filozoficzne, są bowiem ludzie, którzy źle czują się ze świadomością posiadania długu. W takiej sytuacji nic nie zrobimy, po prostu to nie są rozwiązania, które warto im polecać. Jeśli jednak nie czujemy tego typu obaw, z całą pewnością zaciągnięcie kredytu czy wzięcie pożyczki nie jest niczym nagannym. Dzięki takiej operacji możemy szybciej korzystać z czegoś, na co w danej chwili jeszcze nas nie stać.
Rozumowanie jest bardzo proste. Załóżmy, że nie mamy oszczędności, ale właśnie zaczęliśmy lepiej zarabiać i wiemy, że teraz będziemy mogli coś odłożyć z pensji. I załóżmy, że chcemy kupić nowy telewizor. Powiedzmy, że kosztuje on dwa tysiące złotych, my zaś jesteśmy w stanie miesięcznie odłożyć dwieście złotych. Z prostego rachunku wynika, że musielibyśmy czekać na wymarzony telewizor dziesięć miesięcy, przy czym dla łatwości rachunku zakładam, że pieniędzy nie inwestujemy na przykład na lokacie w banku. Wtedy przyniosłyby nam one odsetki, które spowodowałyby, że w rzeczywistości wymaganą sumę uzbieralibyśmy nieco szybciej. Jest jednak inna droga – możemy wziąć kredyt i kupić telewizor od razu. Czyli już teraz korzystamy z czegoś, na co, nie korzystając z kredytu, musielibyśmy czekać.
Oczywiście nic za darmo. Ktoś przecież za ten telewizor musi zapłacić, a zatem ktoś musi te pieniądze wyłożyć. Jasnym jest, że nie prowadzi działalności charytatywnej, coś będzie chciał w zamian. To coś to odsetki i inne opłaty związane z kredytem. Czyli mamy korzyści w postaci możliwości użytkowania telewizora już teraz, ale musimy za to zapłacić. Na tym polega tak na prawdę cała koncepcja kupowania na kredyt lub dzięki pożyczce.
Na marginesie. Kupno na raty także jest formą zadłużania się. Żadna sieć handlowa nie pozwoli sobie na to, aby dopłacać do jakichś produktów. Jeśli nawet, to może to być tylko krótkotrwałe albo dotyczyć tego asortymentu, który się słabo sprzedaje. Czyli kupowanie na raty też nas kosztuje. Finansuje nas albo sama sieć, albo, i tak jest najczęściej, jakiś bank. Często kupując na raty, jesteśmy zdziwieni, że sprzedawca każe nam wypełnić dokumenty, na których widnieje logo banku. Można powiedzieć jeszcze inaczej: jeśli jakąś rzecz kupowalibyśmy za gotówkę, a nie na raty, to z pewnością dostalibyśmy rabat. Bo w takiej sytuacji nikt nie ponosi kosztów związanych z odroczeniem płatności za kupowane przez nas dobro.
Nawet jeśli nie zaczęliśmy lepiej zarabiać, wzięcie kredytu w naszym przykładzie też może mieć sens. Być może bowiem fakt, że do tej pory nie mamy oszczędności i nic nie odkładaliśmy z naszych zarobków, wcale nie wynika z tego, że rzeczywiście ledwo wystarcza nam do pierwszego. Może po prostu nie zarządzamy odpowiednio dobrze swoimi pieniędzmi, albo ewentualne nadwyżki wydajemy na rzeczy mniej istotne. Wtedy zadłużenie się ma mocny element dyscyplinujący. O co chodzi? O tym za tydzień.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments