Kampania Dudy buksuje

0
69

Można powiedzieć, że kampania Dudy traci oddech. Sens jest taki, że Duda nie zostanie wybrany na drugą kadencję, nie powtórzy sukcesu, jaki w tym względzie odniósł Aleksander Kwaśniewski, czego mu zresztą z całego serca dla dobra Polski życzę. Sygnałów, że dobra zmiana się kończy, bo zakończenie tej fatalnej prezydentury będzie agonią całej dobrej zmiany i to raczej szybszą niż powolną, jest coraz więcej. W internecie są informacje, że wewnętrzne sondaże robione na zlecenie PiS‑u wskazują na porażkę Dudy i wywołują panikę na Nowogrodzkiej (dziś chyba najbardziej koszmarna nazwa ulicy w Warszawie). PiS szuka ratunku w koronawirusie i temu służyła sesja sejmowa, jak również zaproszenie opozycji na spotkanie z p. Morawieckim. Po raz kolejny, tym razem w towarzystwie polityków demokratycznych, rządowi dygnitarze kiwali głowami, wypowiadali fachowe uwagi, epatowali empatią, rzeczowością i troską. Po ponad czterech latach zniewag nagle dobra zmiana chce wspólnie z opozycją ratować nasz wspólny kraj przed groźbą pandemii. Raczej bym podziękował p. Morawieckiemu za ten zaszczyt i postawił warunek, albo dajecie 2 mld na onkologię, albo bawta się same.

REKLAMA

Rozumiem stanowisko polityków demokratycznych, choć go nie podzielam. Być może uważają, że społeczeństwo nie zrozumiałoby tego stanowiska, ale druga strona nigdy takich skrupułów nie miała, ponadto to nie jest prawomocny rząd, bo swoją prawomocność zdobytą w wyborach utracił łamiąc Konstytucję i podejmując szereg działań typowych dla dyktatur, jak dążenie do złamania niezależności sądów. To wszystko są działania uniemożliwiające współpracę na jakimkolwiek polu. Proszę pamiętać, co PiS robi z Polską od ponad 10 lat, ze szczególnym uwzględnieniem ostatnich pięciu i nie zawracać sobie głowy apelami p. Morawieckiego. O desperacji p. Dudy świadczy też wypowiedziana podczas jednego ze swoich spotkań z ludnością uwaga, że być może trzeba będzie podczas kampanii zrezygnować ze spotkań. To pierwsza tak wyraźna reakcja na coraz szersze i głośniejsze sprzeciwy mieszkańców na pięć lat sprawowania urzędu przez p. Dudę, na łamanie Konstytucji i niedotrzymanie obietnic tak hojnie i beztrosko składanych pięć lat temu. Kolejną porcją chamstwa popisali się otaczający Dudę urzędnicy. Jeden z nich obraził Władysława Kosiniaka‑Kamysza i Donalda Tuska słowem „popychadło”, żaden nie raczył odnieść się do wyjątkowo obrzydliwego ataku p. Tarczyńskiego na Adama Michnika, jednego z najwybitniejszych polityków i publicystów współczesnej Polski.
I wreszcie p. Duda w towarzystwie p. Morawieckiego ogłosił, że podpisuje ustawę o przekazaniu publicznym mediom 2 mld złotych. Oznacza to podpisanie się pod obscenicznym gestem Lichockiej, skierowanym do uważających finansowanie propagandy kosztem chorych na raka za niemoralne. Duda usiłował jakoś zatrzeć fatalne wrażenie tego co zrobił i dlatego nie mówił nic o propagandzie, pisowskim serwilizmie i przekazie publicznych mediów, które dostaną gigantyczne pieniądze także z naszych podatków, ale o ośrodkach regionalnych, programach historycznych, interwencyjnych i „bliskich ludziom”. W tym samym duchu mówił też p. Morawiecki, dodając rolę publicznych mediów w walce z koronawirusem i atakując wszystkich mówiących o niedofinansowaniu onkologii. Długie oczekiwanie na decyzję p. Dudy miało najpewniej świadczyć o dramatycznych wahaniach godnych Hamleta, trosce o społeczeństwo i moralnych dylematach tego męża stanu.

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o