Komunizm skończył się dawno temu

2
605
REKLAMA

Stefan NiesiołowskiKomunizm skończył się już dawno temu, dokładnie w 1989 roku, a dyskusja czy w ogóle istniał jest jałowa i nierozstrzygalna, jak większość tego rodzaju sporów niepoddających się weryfikacji. Historia Polski Ludowej to pierwsze 12 lat koszmarnego terroru, ideologicznego fanatyzmu, krwawej dyktatury, następnie październikowy przełom uczynił nasz kraj „najweselszym barakiem” w obozie socjalistycznym. Po 1970 roku miała miejsce stopniowa erozja i łagodnienie systemu, który od momentu powstania NSZZ „Solidarność” wszedł w fazę schyłkową i w łagodny, pokojowy sposób uległ anihilacji, przechodząc poprzez wewnętrzne porozumienie i własną modyfikację w system demokratyczny. Lata 1989 – 2015 były od końca XVIII wieku najlepszymi latami w naszej historii, obok lat w pełni demokratycznej Polski 1918‒1926. W drodze krwawego zamachu stanu demokracja została obalona, a system rządów był autorytarny, podobnie jak w wielu krajach europejskich i wszystkich środkowoeuropejskich, z wyjątkiem Czechosłowacji. Polacy nie byli w stanie obalić sanacyjnej dyktatury, a następnie Polska upadła w wyniku niemieckiego i sowieckiego najazdu, odrodziła się jako państwo o ograniczonej suwerenności, a odzyskaną w 1989 roku pełną wolność utraciła na rzecz autorytarnego reżimu pod wieloma względami podobnego do późnego PRL-u.

REKLAMA

Obecny reżim posługuje się w swojej propagandzie hasłem walki z komunizmem lub jego reliktami jako legitymacją mającą uzasadnić łamanie demokracji i konstytucji, naginanie prawa i atakowanie swoich przeciwników jako zwolenników i pogrobowców komunizmu. Jest to propaganda wyjątkowo kłamliwa i oderwana od rzeczywistości, a o jej skuteczności zadecyduje przyszłość. Nie wydaje mi się, aby na dłuższą metę brednia, że przeciwnicy obecnego reżimu są lub byli komunistami i każdy kto zwalcza niedemokratyczny reżim pisowski, był lub jest zwolennikiem komunistycznej dyktatury, dała się utrzymać. Zwłaszcza, że obrońcami PiS-u są osoby skompromitowane jak Piotrowicz, a przeciwnikami bohaterowie oporu, jak Wałęsa czy Frasyniuk. Tak jak w milczący sposób pisowcy wycofali się z bredni o zamachu w Smoleńsku i dwóch bombach, domagając się od prezydenta Putina „wydania” pisowskim prokuratorom rosyjskich kontrolerów lotniczych, tak samo będą musieli zastąpić kłamstwo o komunizmie panującym (z wyjątkami) do 2015 roku i obalonym dopiero przez przejęcie rządów przez p. Szydło, która staje się tym samym historyczną postacią na wzór Piłsudskiego i Paderewskiego. Mamy do czynienia z pewną analogią do stalinizmu, oczywiście w wersji farsowej, jak trafnie przewidział Marks, pisząc, że historia się powtarza, ale już jako farsa. Teoria o zaostrzaniu się walki klas w miarę budowy socjalizmu, bo przegrani atakują z większą wściekłością, doskonale pasuje do teorii o lewakach, neomarksistach, zdrajcach, agentach, targowicy, łżepolakach i tęczowej zarazie, która usiłuje obalić rządy patriotów, narodowców, ludzi wierzących w Boga i najwierniejszych synów ojczyzny. Walka polityczna się zaostrza, a Polska jest dziś – jak kiedyś – niezłomnym rycerzem Maryi i Jezusa, który zmaga się z siłami szatana. Stąd niebywały wysyp przeróżnych obrońców wiary i ojczyzny, rycerzy różańca, armii Pana Boga, obrońców Chrystusa, Grobu Świętego, ordo iuris itp. Dlatego nie może być kompromisu, nawet jeśli zostaniemy sami, nawet jeśli będziemy musieli opuścić zdradziecką Unię, bo pisowcy i ich Polska ma mandat od samego Pana Boga i ten mandat na odbudowanie chrześcijańskiej Europy, a później świata, jest ważniejszy niż chwilowe niepowodzenia. Dlatego nieważne jest, że służba zdrowia nie radzi sobie z pandemią, że gospodarka upada, że rośnie bezrobocie, załamuje się ochrona zdrowia, edukacja, nie udaje się budowa niczego, wszystko się rozłazi jak kiedyś w Związku Sowieckim, jesteśmy izolowani i groteskowi, staliśmy się pośmiewiskiem świata jako zapyziałe i skarlałe państwo jakiegoś króla Ubu, ale to my mamy rację, a mamy ją dopóki mamy władzę i dlatego tej władzy nie możemy oddać.

Polska już jest izolowana, a izolacja zawsze prowadziła do klęski i upadku. Być może odrażający charakter reżimu w 1939 roku spowodował, że zostaliśmy sami we wrześniu, bohaterstwo i niezłomność polskiego oporu wobec sowieckiej dominacji spowodowały ogromną życzliwość świata w najlepszym rozdziale naszej historii 1989‒2015, a teraz właśnie weszliśmy w okres najciemniejszy. Opisywanie przeciwników obecnego reżimu jako zwolenników, pogrobowców i potomków komunizmu, jak kolejnego pokolenia UB-ków walczących z pokoleniem AK-owców, może jest i efektowne, ale absurdalne. Jeśli tym pokoleniem i niosącym dziedzictwo bohaterów Szarych Szeregów, Rudego, Zośki, Alka, Grota-Roweckiego i ojca Rostworowskiego mają być Horała, Bielan, Dworczyk, Błaszczyk, Sakiewicz, Rydzyk itd., to ja dziękuję.

Ministrem został niejaki Czarnek, postać wyjątkowa. Oto kilka złotych myśli ministra i profesora KUL-u (ta uczelnia stała się mniej więcej tym, co Jasna Góra): „Jak się pierwsze dziecko rodzi w wieku 30 lat, to ile tych dzieci można urodzić?”, „Albo jest kałuża, albo jej nie ma. Jak nie ma wody, to już nie jest kałuża. I tak samo jest z małżeństwem”, „… skończmy słuchać tych idiotyzmów o jakichś prawach człowieka czy jakiejś równości. „Ci ludzie nie są równi ludziom normalnym i skończmy wreszcie z tą dyskusją”, „Nie ma wątpliwości, że cała ta ideologia LGBT wyrastająca z neomarksizmu, pochodzi z tego samego korzenia, co niemiecki narodowy socjalizm hitlerowski, który jest odpowiedzialny za wszelkie zło II wojny światowej… Korzeń jest ten sam”. Trzeba przyznać, że jest to umysł wybitny. Uważam za nieprawdziwą tezę, że został on „podrzucony” opozycji, aby zajmowała się p. Czarnkiem, a nie sytuacją w Polsce. Jedno drugiego nie wyklucza. Odrzucenie, zwalczanie i bojkotowanie p. Czarnka jako kompromitacji Polski, nauki, oświaty, edukacji młodzieży nie znaczy, że mamy uznać, że nie ma zagrożenia pandemią, a gospodarka ma się świetnie. I jeszcze wypowiedź wiceministra spraw zagranicznych Marcina Przydacza w odniesieniu do listu 50 ambasadorów: „Polska, Polacy i polskie prawodawstwo uznają przyrodzoną i niezbywalną godność każdego człowieka. Historycznie Polska gwarantowała mniejszościom seksualnym dużo szersze prawa niż inne kraje i nigdy takich osób nie prześladowała”. To brednia. Polska bywała w swojej historii azylem dla prześladowanych Żydów i innych wyznań, ale nigdy dla mniejszości seksualnych. Homoseksualiści byli aż do najnowszych czasów ignorowani i prześladowani w całej Europie, także w Polsce. Dlaczego ci pisowcy tak bezczelnie kłamią? Jak pisał Krzysztof Kamil Baczyński – „Lecz kręci się niebiosów zegar i czas o tarczę mieczem bije, i wstrząśniesz się z poblaskiem nieba, posłuchasz serca: serce żyje”.

REKLAMA

2
Dodaj komentarz

2 Liczba komentarzy
0 Odpowiedzi
0 Obserwują
 
Komentarze z największą ilością reakcji
Najbardziej negatywny komentarz
2 Autorzy komentarzy
  Ustaw powiadomienia  
NAJNOWSZE NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Powiadom o
bert

Brawo ! ! !

Jago

Panie Profesorze, gratuluję głębokiej i niezwykle trafnej refleksji na temat genezy III RP, wolnej od ideologicznych zacietrzewień! Powiązanej z analizą aktualnej sytuacji. Dziękuję.