Kto nam włączy światło?

0
106

Jeszcze wczoraj nocą na moim osiedlu wciąż panowały egipskie ciemności. Jak pewnie państwo pamiętacie, miasto doszło do wniosku, że na czas największej pandemii, w okresie nikłego nocnego ruchu, można wyłączyć latarnie, by trochę zaoszczędzić. Ale 30 maja ukazała się wiadomość, że decyzją prezydenta Tarnowa nocne światła wracają.
Od tego czasu minęły dwa tygodnie i nic, przynajmniej tam, gdzie mieszkam ja. Czy ciągle jeszcze trwa właściwe ustawianie 200 szaf sterowniczych w sieci energetycznej? Ale też pojawiła się wiadomość, że koncern Tauron za czynność włączenia lamp żąda od miasta zapłaty w wysokości ok. 20 tysięcy zł. Miasto odmówiło. Kiedy piszę te słowa, nie wiem, czy spór został już zażegnany, ale jedno mnie bardzo dziwi. Czyżby operacja wyłączenia i włączenia oświetlenia ulicznego w 100-tysięcznym mieście odbyła się na buzię, bez żadnej pisemnej umowy między stronami, bez określenia warunków, także finansowych?
Niezależnie od tego, czy spór między miastem i Tauronem jeszcze trwa, czy już nie, i tak mamy do czynienia z sytuacją jak u Mrożka. Mam jednak nadzieję, że wielkie pstryk ostatecznie nie będzie zależało od trwających negocjacji finansowych. Byłaby to sprawa nadzwyczaj absurdalna i do tego równie niejasna, jak moja uliczka nocą.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o