Kwarantanna

0
71

Kwarantanna oznacza pewien czas oczekiwania, przeczekania najczęściej jakiejś choroby. Ja przede wszystkim chcę przeczekać koronawirusa, ale także pisowskiego wirusa, który infekuje nasz kraj od wielu lat. Należę do pokolenia obdarowanego w pierwszej klasie szkoły podstawowej książeczką za to, że urodziłem się w roku powstania PRL. Przeczekałem Polskę Ludową, a w więzieniu byłem za Gomułki, Gierka, Jaruzelskiego. Teraz chciałbym przeczekać PiS. Istotne jest, że kiedy i w jakich okolicznościach ich rządy upadną, zależy także od nas.
O PRL‑u Stefan Kisielewski pisał: „…panuje tu kłamstwo tak całkowite i obowiązujące i że wszyscy się do tego przyzwyczaili, a gdy ktoś nie chce brać udziału w urzędowym partyjnym kłamstwie, to zaraz wylatuje, kłamanie jest probierzem lojalności”. Dotyczy to na razie tylko obszaru władzy, a najnowszym przykładem jest była posłanka Bernadetta Krynicka. Była symbolem braku empatii, ultradyspozycyjności i okazało się, że ta działaczka pisowska, ale także pielęgniarka, potrafiła powiedzieć, że ważniejszy jest dla niej szpital i ludzie niż partyjne interesy, i zaprotestowała przeciwko zamianie profilu szpitala w Łomży, gdyż była to operacja nieprzygotowana i szkodliwa. Potwierdziła się moja dobra opinia o służbie zdrowia, a zwłaszcza o pielęgniarkach. Po raz kolejny okazuje się, że istnieje coś takiego, jak boskie dziedzictwo człowieka. Chociaż trudno w to uwierzyć, patrząc na p. Piotrowicza lub słuchając p. Dudy, który prowadzi swoją kampanię przy poparciu publicznych mediów i publicznych pieniędzy. Z zatroskaną, ale jednocześnie marsową miną, w białym kasku, kombinezonie, także wśród ratowników medycznych, z których jeden był przypadkowo przebranym radnym PiS‑u. Pisowscy dygnitarze za wszelką cenę, wykorzystując sparaliżowanie kampanii wyborczej, liczą że uda im się przeforsować p. Dudę na następną kadencję. Nie jest to oczywiste. Jak trafnie zauważył Donald Tusk, trzeba być wariatem albo zbrodniarzem, by narzucać Polsce wybory w czasie zarazy. Ciekaw jestem, co jeszcze powiedzą i zrobią pisowcy dla zachowania władzy? Na razie sytuacja ulega dramatycznemu zaostrzeniu. Dziennie umiera około 300 osób na nowotwory (gdyby 2 mld zł zostały przekazane na onkologię, tych śmierci byłoby mniej), dramatycznie brakuje testów (to jest chyba główna przyczyna stosunkowo niskiej liczby zarażonych), opatrunków, respiratorów, sprzętu medycznego, izolatek, a przede wszystkim lekarzy i pielęgniarek.

REKLAMA

Rozkład gospodarki postępuje w szybkim tempie, a to oznacza masowe zwolnienia, bezrobocie, recesję i rozpacz związaną z nędzą dla wielu rodzin, zwłaszcza małych przedsiębiorstw, całych branż, pracowników samozatrudnionych itd. Ekonomia, w przeciwieństwie do spółek skarbu państwa, nie poddaje się władzy nowego biura politycznego. Na tym wywrócili się komuniści.
Istotą komunizmu było sprawowanie władzy przez awangardę klasy robotniczej, która sama nie była w stanie rozpoznać swojego interesu, zagrożeń, ani wrogów. Do tego, chociaż była wcieleniem dziejowej konieczności, potrzebowała awangardy, czyli partii, która w imieniu klasy robotniczej sprawowała władzę, a najczęściej robił to dyktator będący wcieleniem racji stanu. Klasa robotnicza korzystała z owoców władzy poprzez przywódców partii, których ustami spijała szampan. Kto był przeciw, był wrogiem, zdrajcą, obcym agentem itp. Ta koncepcja była jednak ułomna, bo taka klasa robotnicza jak w komunistycznej teorii, nie istniała. Pisowcy rządzą w imieniu całego narodu, każdy kto ich nie popiera, sam się wyklucza ze wspólnoty narodowej, jest antypolakiem, targowicą. Podobieństwo jest jedno – tak jak robotnicy, w imieniu których dygnitarze komunistyczni sprawowali władzę, ich przepędzili, tak samo dobrą zmianę przepędzi oszukany naród.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o