Mazowiecki

0
76
REKLAMA

Od kiedy działał w obszarze publicznym, był rzecznikiem umiaru, kompromisu, rzeczowości, osiągania tego, co w danym momencie możliwe, a jednocześnie był niezwykle wyczulony na ludzką krzywdę, na to wszystko, co składa się na jakość życia. Zawsze po stronie ofiar i prześladowanych, więzionych za przekonania, słabszych i bezbronnych, popierał działania opozycji demokratycznej w PRL, aktywnie działał w NSZZ „Solidarność” jako jeden z uczestników i doradców strajkujących w Gdańskiej Stoczni. W czasach PRL twardo bronił Kościoła, jednocześnie pamiętając, że misją tegoż nie jest zwalczanie narzuconego systemu i niedemokratycznej władzy, tylko ewangelizacja narodu.
Miałem zaszczyt wielokrotnie prowadzić otwarte spotkania z Tadeuszem Mazowieckim w łódzkim ośrodku przy Duszpasterstwie Akademickim w okresie stanu wojennego, gdy korzystaliśmy z opieki i osłony Kościoła, miałem zaszczyt być internowany razem z Tadeuszem Mazowieckim i wieloma innymi wybitnymi przedstawicielami opozycji demokratycznej w ośrodkach odosobnienia w Jaworzu na Pomorzu Zachodnim i w Darłówku. Zawsze szalenie otwarty i zdystansowany, jak najdalszy od celebrowania wątpliwej jakości męczeństwa, dążący do szukania porozumienia i wspólnego obszaru poglądów i działań. Co, jak można się domyślać, przy znacznym zróżnicowaniu politycznym i pokoleniowym internowanych nie było rzeczą łatwą.
Szybko stał się, obok profesorów Geremka i Bartoszewskiego, jednym z najbardziej lubianych kolegów, z którego zdaniem wszyscy się liczyliśmy i z uwagą słuchaliśmy, co mają do powiedzenia w niekończących się sporach i dyskusjach na temat „jak z tego wyjść”. W końcu doszło do tego, że kiedy w końcu listopada 1982 roku wychodziłem z Darłówka, to aż żal było wychodzić – i od tego czasu mogę chyba mówić o moim przyjacielu Tadeuszu.
Był jednym z tych, któremu dane było przeżyć wojnę, okupację i doczekać do upadku komunizmu, do czego także w znacznym stopniu się przyczynił. Patrząc na takich ludzi jak Tadeusz Mazowiecki, Wiesław Chrzanowski, Władysław Bartoszewski, widać, jakie straty ponieśliśmy, jakich ludzi utraciliśmy w miejscach symbolizowanych przez Katyń, Oświęcim, Kołymę, czy też powstanie warszawskie. Jak bardzo brakuje ich w wolnej Polsce, jak inaczej wyglądałaby polska polityka, gdyby żyli, kształtowali kolejne pokolenia.
Był jednym z najwybitniejszych polityków polskich XX wieku, znakomitym premierem, który przeprowadził nasz kraj od słabnącej wprawdzie, ale dyktatury do demokracji. Związał Polskę z Zachodem, przekreślając ponure dziedzictwo Jałty, wynegocjował pojednanie z Niemcami i ostateczne uznanie naszych granic, uruchomił proces wstępowania do NATO i Unii Europejskiej oraz wycofywania wojsk rosyjskich z Polski. To wszystko było spełnieniem snów wielu pokoleń i za to płaciły krwią poprzednie generacje.
To między innymi świętej pamięci Tadeuszowi Mazowieckiemu zawdzięczamy życie w bezpiecznej i demokratycznej Polsce i o tym Polska zawsze będzie pamiętać.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments