Melomani wkurzeni na ZUS

0
156
REKLAMA

Wiesław Ziobro - dziennikarz TEMIPan Zdzisław, nasz czytelnik, próbował dodzwonić się na infolinię ZUS: 22 560 16 00. Doświadczenia w tej sprawie zebrał pokaźne.
Okazało się, rzecz jasna, że na połączenie z konsultantką trzeba czekać. Oczekiwanie umilała muzyka w słuchawce. Problem w tym, że ZUS-owska infolinia nie informuje, jak długo może to oczekiwanie trwać, przynajmniej orientacyjnie, nie podaje liczby osób, które tkwią w kolejce do rozmowy.
Nasz czytelnik też tkwił. Dziesięć minut, piętnaście, dwadzieścia, pół godziny… Wysłuchał już pełnego repertuaru muzycznego, którym dysponowała infolinia, nawet kilkakrotnie. Wysłuchał – chyba piętnaście razy! – tego samego komunikatu o wypełnianiu i składaniu formularza PIT40A. I nadal nic.

REKLAMA

Kiedy słuchawka telefonu już odcisnęła się na uchu upartego pana Zdzisława, zrezygnował. Następnego dnia podjął kolejną próbę, lecz odbił się od ściany zaraz na początku. Usłyszał w telefonie, że „wszystkie linie są zajęte”. Raz, drugi, dwudziesty drugi. Otrzymał propozycję „e-wizyty”, czyli posłużenia się formularzem z internetu – propozycja w sam raz dla emerytów i rencistów…
Tak to wszystko działa (działa?!). Pan Zdzisław ciągle próbuje się dodzwonić. Chociaż hasło: „Zostań w domu” ciągle obowiązuje, ZUS widocznie nie bierze tego pod uwagę. Chyba nie zwiększa, wystarczająco, wydajności linii, nie zatrudnia więcej konsultantów. Za to sączy do uszu klientów ciągle tę samą muzyczkę, by umilić czas oczekiwania na połączenie. Ponieważ ten czas zdaje się nie mieć końca, zagorzali melomani, klienci ZUS-u, są coraz bardziej wkurzeni. Żądają szybkiej zmiany repertuaru.

REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments