Mieszane uczucia

0
68
REKLAMA

Wszystko bowiem wskazywało na to, że nasza drużyna narodowa już po meczu z Anglią będzie miała takie straty, że o grze w Brazylii raczej będziemy mogli zapomnieć. Gdy do tego dodalibyśmy jeszcze drugą kadencję Laty, to rewolucja byłaby murowana. Wściekłość nas wszystkich, nie tylko kibiców (w czasie Euro zobaczyłem, jakie emocje piłka potrafi wywołać w paniach), niechybnie zmiotłaby cały ten post peerelowski bałagan, i moglibyśmy na gruzach PZPN budować nową organizację całej polskiej piłki, żeby za 10, może 15 lat mieć z tego jakiś pożytek.
Pisząc o pożytku, nie mam na myśli tylko dobrych wyników kadry. Bardziej mi chyba chodzi o to, jak piłka potrafi aktywizować małe miasta i wioski. Dobrze zorganizowane szkolenie młodzieży w krajach takich, jak Niemcy, Anglia czy Holandia jest tam także pewnym fundamentem kulturowym i cywilizacyjnym. W czasach PRL piłka nożna była także furtką do bogatszego świata dla młodych chłopców z prowincji. Ktoś tu może zauważyć, że nie myślę o dziewczynach z Polski B lub nawet C. To prawda, ale o wszystkich naraz myśleć nie sposób. Zresztą dziewczyny na terenach wykluczonych zawsze sobie radziły lepiej chociażby dlatego, że się lepiej od chłopców uczą.
No i masz babo placek, plan nie wypali, bo Lato się potknął. A teraz, gdy prezesem zostanie ktoś przyzwoity (bo niektórych kandydatów znam i wiem, że są przyzwoici, a o niektórych słyszałem pochlebne opinie), to wszystko potoczy się starymi koleinami. Przegramy w katastrofalnym stylu najpierw z Anglią, a potem z Ukrainą. Nie zakwalifikujemy się do mistrzostw świata, a nowy prezes będzie się starał naprawić nienaprawialne!
PZPN nie da się naprawić, podobnie jak nienaprawialna jest tak zwana telewizja publiczna, (tak zwana, bo ona nijak nie jest publiczna). Obie te instytucje należy wysadzić w powietrze i nawet nie zbierać cegieł na ich gruzach, tylko z nowych materiałów z budować je od fundamentów po sam dach. W obu przypadkach należy wymyśleć precyzyjny plan, a potem stworzyć przejrzystą strukturę. Co do telewizji to wydaje się, że lada chwila sama się zapadnie pod ciężarem sumy niekompetencji.
A z piłką było naprawdę blisko do kolapsu. Ech … cóżeś ty na koniec zrobił, Grzegorzu Lato?

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o