Na razie zgodnie z planem

0
55
REKLAMA

Przypomnijmy: w pierwszym kwartale tego roku wzrost gospodarczy sięgnął 0,5%/rok. Drugi i trzeci, szczególnie trzeci, kwartał są zatem wyraźnie lepsze. I moim zdaniem ten trend będzie kontynuowany. Pisałem już kilka tygodni temu, skąd bierze się ta poprawa. A dzisiaj kilka słów na temat tego, dlaczego uważam, że jest szansa na jej kontynuację.
Naszą gospodarkę ciągnie eksport, głównie do strefy euro. Ale nie tylko, i to jest nowość. Znajdujemy nowe rynki, często zupełnie egzotyczne. Konkurujemy nie tylko ceną, ale coraz częściej jakością. Jeśli tak, to nawet brak poprawy w strefie euro nie powinien hamować dynamiki eksportu. Z tym że wtedy nie ma mowy o poważniejszym przyspieszeniu dynamiki całego PKB. Mamy jednak nadzieję, że strefa euro będzie się dźwigać i w ogóle cała Unia Europejska. Dwie największe gospodarki UE, czyli Niemcy i Wielka Brytania, są już na plusie. Francja i Włochy na minusie, ale mniejszym. Szansa na zdynamizowanie, czyli jeszcze większe przyspieszenie eksportu zatem jest. Warto w tym miejscu podkreślić, że filarami eksportu są branża automotive (nie produkujemy co prawda wielu gotowych samochodów, ale stajemy się potentatem produkcji różnych części) oraz sprzęt AGD. Coraz większy udział ma także rolnictwo. 2013 jest kolejnym rokiem wzrostu sprzedaży za granicę płodów rolnych. Od wejścia Polski do Unii Europejskiej wartość tej sprzedaży wzrosła czterokrotnie.
Przyspieszenie gospodarki to także zasługa wzrostu konsumpcji. Będziemy więcej kupować, jak będziemy więcej zarabiać, kredyty będą tanie i nie będziemy się bać o swoją przyszłość. Jest tu trochę kwadratury koła, bo zarabiać będziemy więcej, gdy gospodarka będzie się szybkiej „kręciła”, a to z kolei zależy także od tego, czy chcemy kupować. Jednak zależy także od innych czynników, jak choćby od dynamiki sprzedaży za granicę. Tak czy inaczej, powoli przestajemy się bać, że przyszłość jawi się w czarnych barwach. To w każdym razie pokazują badania. I mamy rekordowo tanie kredyty. Ponieważ inflacja jest wyjątkowo niska, nie ma zatem na razie potrzeby podnoszenia stóp procentowych, czyli kredyty powinny być rekordowo tanie jeszcze przez wiele miesięcy. Z drugiej strony Rada Polityki Pieniężnej wielokrotnie nas już zaskakiwała. Tym razem może będzie jednak inaczej.
No i na koniec inwestycje. Z tym, póki co, jest najgorzej. Z jednej strony firmy obawiają się braku trwałości poprawy sytuacji gospodarczej, choć i tu, podobnie jak w przypadku konsumentów, sytuacja się powoli zmienia, z drugiej kończą się środki unijne z obecnego rozdania. Poważniejszy wzrost inwestycji to zatem zapewne dopiero druga połowa przyszłego roku.
W sumie poprawa powinna być kontynuowana. Niestety, pamiętajmy o tym, że 2% wzrostu to wciąż za mało, żeby ilość nowo tworzonych miejsc pracy była większa niż ilość miejsc pracy likwidowanych. Do tego potrzeba przekroczenia, i to dość wyraźnego, 3% wzrostu, a to zapewne nastąpi najwcześniej w drugiej połowie 2014 roku. Innymi słowy na razie bezrobocie nie będzie spadać. Mam tu oczywiście na myśli to bezrobocie, które nie zależy od czynników sezonowych. Wiadomo, że zimą jest mniej pracy w budownictwie czy w rolnictwie, a na wiosnę więcej. Za pół roku będziemy zatem słyszeć o spadku bezrobocia niestety wynikającego jedynie z początku nowego sezonu.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments