Największy od 30 lat

0
55
REKLAMA

I nieważne jest to, co ja myślę o panu Piotrze Dudzie czy o innych liderach związkowych, którzy pobierają horrendalne wynagrodzenia i to nie ze składek związkowców, ale najczęściej opłacani są przez spółki, na szkodę których bardzo często działają. (Gdyby prześledzić uważnie historię upadku Stoczni Szczecińskiej, to jasno by było widać, jak bardzo temu przysłużyli się związkowcy). Nieważne jest też to, jak bardzo dzisiejsza „Solidarność” różni się od tej „Solidarności” z 1980 roku. Ważne jest to, że protest odbył się w sposób dobrze zorganizowany, gdzie się dało organizatorzy starali się minimalizować niedogodności wynikające ze strajku, a najważniejsze jest to, że udało się zmobilizować prawie 100 tysięcy osób do czynnego zamanifestowania swego niezadowolenia.
Tylko niezadowolenia z czego? Jeżeli słyszę z ust 25‑latka, że on proponuje premierowi, by ten wyżył za 1200 złotych miesięcznie, to tylko wzruszam ramionami i mam ochotę powiedzieć młodemu człowiekowi, że nie jest tak, że można się we wszystkim porównywać do premiera. Ani ta sama wiedza, ani to samo doświadczenie, ani – przede wszystkim – nie ta sama odpowiedzialność. Mam też ochotę powiedzieć temu człowiekowi, że gdyby się lepiej uczył, to pewnie by lepiej zarabiał i że nie jest sprawiedliwym kraj, gdzie wszyscy zarabiają podobnie mało. Ale gdy słyszę innego 25‑latka, który mówi, że skończył studia, nie ma pracy i w ogóle nie widzi dla siebie przyszłości w naszym kraju, to już nie wzruszam ramionami. Bo widzę w tym problem złego skonstruowania całej naszej rzeczywistości. I nie stało się to ani w ciągu rządów PO, ani PiS czy SLD.
W 1989 roku weszliśmy w kapitalizm jak dzieci do lasu. TVP emitowała wówczas serial Dynastia i wydawało nam się, że wystarczy odrzucić PRL, chwilę poczekać, a potem wszyscy będziemy jeździli limuzynami i mieszkali w takich domach, jakie widzieliśmy w tym amerykańskim serialu. A kapitalizm jest bezduszny i chciwy. Walczyć z tą bezdusznością i chciwością powinni ludzie, których wybieramy w powszechnych wyborach i którym powierzamy spore pieniądze po to, by tak porządkowali wspólną przestrzeń, by żyło nam się lepiej i bezpieczniej i by słabsi spotykali na swej drodze wyciągniętą dłoń z propozycją pomocy, a nie z żądaniem zapłacenia kolejnego podatku. I nie wystarczy, panie premierze, powiedzieć przed kamerą, że pan Duda nie był na czterech z pięciu ostatnich posiedzeń Komisji Trójstronnej, ponieważ ta nieobecność wcale nie musi oznaczać jakiejś winy przewodniczącego. Może też oznaczać, że Komisja Trójstronna jest fikcją i że niczego się w niej nie da załatwić, bo nikt tam nie słucha argumentów przedstawicieli pracobiorców.
Politycy w ogóle są specjalistami w tworzeniu fikcji, o czym możemy się przekonać ostatnio za sprawą OFE. To chyba było jedno z największych oszustw w wolnej Polsce. 14 lat temu wszyscy nas przekonywali, że jest to rozwiązanie nowoczesne i rewolucyjne, że OFE zazdrości nam cały świat. I żyliśmy tak w błogim spokoju przez następnych 11 lat, a minister Boni zapewniał nas, że rząd będzie bronił OFE jak niepodległości. Trzy lata temu okazało się, że OFE to system kompletnie niewydolny i za drogi, dziś się okazuje, że prawdopodobnie zostaliśmy okradzeni. I panie premierze, to jest także pana odpowiedzialność, bo ani obywatele, ani nawet dziennikarze nie maja narzędzi, by to kontrolować. Wtorkowy strajk jest sygnałem ostrzegawczym.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o