Nic się nie stało?

0
104
REKLAMA

Przyznam, że sam prywatnie odczuwałem wstyd przemieszany ze złością, która pojawiała się, gdy wyobrażałem sobie, jak się z nas śmieją na przykład na Wyspach Brytyjskich. Ale potem mi przeszło, bo takie uczucia świadczą bardziej o naszych polskich kompleksach, niż są jakimś odzwierciedleniem realnej rzeczywistości. Świat, a przede wszystkim Europa, ma swoje kłopoty i niespecjalnie są nami zainteresowani.
Ale wróćmy do stadionu. Opozycja żąda dymisji minister Muchy. Precedensy są, w podobnych okolicznościach tracił tekę Grzegorz Schetyna, a w jeszcze bardziej zbliżonej sytuacji odchodził Zbigniew Ćwiąkalski. Nie wiem, jakie będą ustalenia komisji, którą powołał premier, ale nie sądzę, żeby Donald Tusk uległ opozycji. Co więcej, gdyby posłowie PiS tak głośno nie żądali odejścia Joanny Muchy, to kto wie, czy premier sam by jej nie odwołał, na przykład likwidując cały resort, bo po mistrzostwach Europy trudno mi odnaleźć jakikolwiek sens istnienia ministerstwa sportu. Sport dzieje się w związkach, do których działania politycy i tak nie mogą się wtrącać. Czy straci posadę szef NCS? Pewnie też nie, chociaż wydaje się być człowiekiem lekko nieporadnym. To on we wtorek, mniej więcej o godzinie 15, był jednym z nielicznych ludzi w Polsce, którzy wiedzieli, do czego pozostawienie otwartego dachu może doprowadzić. Myślę, że gdyby zwołał brifing i poprzez media ostrzegł wszystkich, że mecz może nie dojść do skutku, to dach by zasunięto.
Zadziwiające w tym wszystkim są rozbieżne opinie płynące z bardzo wiarygodnych źródeł. Oto główny architekt stadionu mówi, że dach można zasuwać przy padającym deszczu i że wielokrotnie to robiono. Z kolei jego zastępca twierdzi, że nie wolno tego robić. I komu wierzyć? Mnie już od kilku miesięcy bardziej intryguje fakt przez nikogo niekwestionowany, a mianowicie to, że z najsłynniejszym dachem w Polsce nie da się nic zrobić, jeżeli temperatura jest niższa niż 5 stopni. W Polsce temperatura taka jest mniej więcej przez cztery miesiące w roku. Są to miesiące najbardziej uzasadniające zakrycie stadionu.
Grzegorz Lato… przykro patrzeć na tego człowieka. Zawdzięczam mu tyle pozytywnych emocji w latach jego kariery piłkarskiej, że nie chcę mu dokopywać, ale trzeba przyznać, że odchodzi z przytupem. A FIFA wydała oficjalny komunikat, że nic się nie stało. Dla mnie bomba. „Nic się nie stało! Polacy, nic się nie stało! ” Jednak coś się stało. Wyszła na jaw nasza główna nieumiejętność. To znaczy nieumiejętność komunikowania się.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o