Nie bądź obojętny

2
724
REKLAMA

Stefan NiesiołowskiW obliczu zła nie można być obojętnym. „Jedenaste przykazanie: nie bądź obojętny. Bo jeśli będziesz, to nawet się nie obejrzysz, jak na was, na waszych potomków jakieś Auschwitz nagle spadnie z nieba” – ostrzegał Marian Turski, przemawiając w styczniu 2020 roku podczas rocznicy wyzwolenia obozu koncentracyjnego w Auschwitz. Dziś żyjemy w makabrycznej sytuacji bezradności w obliczu pandemii, która staje się zagrożeniem praktycznie dla każdego, i obok ocieplenia klimatycznego i związanego z nim zagrożenia życia na ziemi, przynajmniej w znanej nam formie, a z pewnością przeżycia gatunku Homo Sapiens na wielkich obszarach planety, jest wielkim wyzwaniem dla przywódców świata. To jest skutek arogancji, nieudolności i troski wyłącznie o utrzymanie władzy, pogardy dla wszystkich innych niż nasi. Na razie nie spadło na głowę Auschwitz i z pewnością historia dokładnie się nie powtórzy, ale powtarzają się zagrożenia, które prowadzą do śmierci, często w męczarniach, wielu ludzi. Marian Turski był więźniem Auschwitz i jest jednym z nielicznych żyjących jeszcze świadków tragicznej historii zagłady czasów pogardy. Efektem innej pogardy jest szalejąca w Polsce zaraza i bezradne gesty pomieszane z kłamstwem, obłudą i pychą osób, którym przyszło zmierzyć się z tym wyzwaniem. Zachowania wielu ludzi, którzy dorwali się do władzy, ich popleczników i klientów są przykładem przerażającej obojętności. Dzisiaj tworzymy przyszłość: „Tworzymy ją, sięgając coraz częściej świadomie i nieświadomie, po te same skrypty zachowań, które doprowadziły do tragedii: dyskryminacja mniejszości, mowa nienawiści i podżeganie do nienawiści, ksenofobia, kłamstwo, zbiorowy narcyzm i bigoteria z marginesu sfery publicznej przesunęły się w wielu krajach do głównego nurtu sankcjonowanego i podtrzymywanego przez publiczne władze. Lokalni politycy tworzący strefy wolne od LGBT są dumni z własnych czynów, przekonani, że walczą o zdrowie moralne swoich wspólnot. I nie wiadomo czy bardziej poraża żywiona przez nich pogarda, czy bezczynność lub wręcz aprobata…” (Edwin Bendyk, „W Polsce czyli wszędzie”, Warszawa, 2010 r.).

REKLAMA

Kultura i cywilizacja w znanym nam kształcie są coraz bardziej atakowane przez te same zagrożenia, co w XX wieku – nacjonalizm i populizm. Dodatkowym zagrożeniem jest pandemia, która paradoksalnie znakomicie współdziała z tymi dwiema plagami ludzkości, które doprowadziły do wojen i zbrodni, ponieważ brednie na temat koronawirusa oraz brednie w jakie wierzą wszelkiego rodzaju nacjonaliści i antysemici, a także brednie o nieistnieniu zagrożenia klimatycznego biorą się z tego samego źródła kłamstwa i dążenia do władzy. Symbolem wymienionych wyżej patologii jest Donald Trump. Prezydent największego na świecie demokratycznego supermocarstwa wypowiadał się i nadal się wypowiada lekceważąco o pandemii, traktując całą politykę i sferę publiczną wyłącznie w kategoriach utrzymania władzy, ma na swoim koncie wiele wypowiedzi rasistowskich, seksistowskich, populistycznych i przepełnionych pogardą do przeciwników. „Meksykanie to gwałciciele”, „uchodźcy przenoszą pasożyty” – takie hasła pomogły zdobyć władzę populistom i demagogom w Ameryce, Polsce, na Węgrzech, i urosnąć w siłę na świecie. Poparcie pisowców dla Trumpa jest oczywiste, podobnie jak wyhodowanie z tego samego nacjonalistycznego korzenia pogardy dla nauki, ruchu antyszczepionkowców, religijnego fanatyzmu, nietolerancji i agresji. Dziś rząd PiS-u ma spore kłopoty z ludźmi, którzy demonstrują pod hasłem – „precz z maskami, pandemia to kłamstwo”, a także „precz ze szczepionkami”, ale przecież wrogość do uchodźców czy szczepionek ma u swoich podstaw tę samą niewiarę w naukę, wolność, demokrację i wolny rynek. Może dlatego demonstracje przeciwko noszeniu maseczek spotkały się z uderzającą bezradnością policji i zakłopotaną wyrozumiałością reżimu. Tym razem policja nikogo nie rzucała na ziemię, nie przygniatała kolanami, nie szarpała, reżimowi dziennikarze nie krytykowali ludzi, którzy rozprzestrzeniają śmiertelną chorobę, prowadzą do paraliżu służby zdrowia i zagrażają życiu tysiącom osób. Wyrozumiałość, jaką dla tego typu bredni ma Trump jest identyczna, jak wyrozumiałość pisowców dla ogolonych łbów i byczych karków. Dziś pisowcy wyhodowali sobie antyszczepionkowców i niewierzących w wirusa covid-19, którzy skaczą im do gardła, tak jak kiedyś komuniści wyhodowali sobie Nową Hutę, która obróciła się przeciwko nim. I jak w przyszłości zetrą się z hołubionymi dziś bojówkami skrajnych nacjonalistów i demagogów. Cytowany już Edwin Bendyk napisał krótko: „… do Białego Domu wprowadził się król Ubu. Ekspresja, maniery (lub raczej ich brak), sposób mówienia i słownictwo czynią zeń niemal doskonałe wcielenie oryginału. Tylko, że już nie można powiedzieć „w Polsce czyli nigdzie”. Jeśli już, to w Polsce, czyli wszędzie. Świat zalewa g… niosąc ze sobą cuchnące miazmaty postprawdy, mowy nienawiści, ksenofobii, mizoginii, rasizmu, bigoterii”. I dlatego tylko ministrem spraw zagranicznych Trumpa może być Mike Pompeo, człowiek, który nie wierzy w teorię ewolucji. To tak, jak nie wierzyć w bakterie lub geny.

Trump, który miał podnieść Amerykę z kolan, tylko ją ośmieszył, ale nie przestał być nadzieją populistów i generalnie przeciwników postępu i racjonalnego działania, zwłaszcza w krajach demokratycznych. Jest za to nadzieją reżimów autorytarnych, różnych dyktatorów i kandydatów na dyktatorów, którzy doskonale wyczuwają jego niechęć do demokracji. W dłuższej perspektywie katastrofy klimatycznej oraz roli Stanów Zjednoczonych jako obrońcy demokracji i ładu ekonomicznego, których sparaliżowanie zawsze było celem dyktatur, ponowny wybór Trumpa to najgorsza wiadomość nie tylko dla Ameryki, ale także dla krajów demokratycznych zwłaszcza w Europie, w tym szczególnie dla pragnącej odbudowania demokracji Polski. Patrząc na młodzieżowe demonstracje w obronie klimatu, na zmagania się narodu białoruskiego w obronie wolności, na atakowanie będącej jak dotychczas jedyną skuteczną zaporą przed konfliktami wojujących nacjonalizmów – Unii Europejskiej. Na zbrodnie popełnione i popełniane na całym świecie w imię fałszywych doktryn, które znowu dochodzą do głosu, nie bądźmy obojętni.

REKLAMA

2
Dodaj komentarz

2 Liczba komentarzy
0 Odpowiedzi
0 Obserwują
 
Komentarze z największą ilością reakcji
Najbardziej negatywny komentarz
2 Autorzy komentarzy
  Ustaw powiadomienia  
NAJNOWSZE NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Powiadom o
Jago

Przyłączam się do apelu! Znakomita analiza i diagnoza wspólnych problemów. Ta sama (de) formacja intelektualna jest odpowiedzialna za ich wykreowanie. Z podziękowaniami, życzeniami zdrowia, i w oczekiwaniu na kolejne znakomite Pana teksty!

Ciotka Pleciuga

Nic dodać, nic ująć. Pan Profesor, jak zwykle, trafia w samo sedno. Zgadzam się z Twoimi poglądami absolutnie Stefanie. Pozdrawiam!