Nie wierzę Obamie!

0
90
REKLAMA

W sumie nie jest jednak najważniejsze, kto napisał to przemówienie, ale ważne jest to, co zostało powiedziane. A dowiedzieliśmy się, że nasz kraj już nigdy nie zostanie pozostawiony sam sobie. Ze słów prezydenta Obamy wynikało, że dotychczas wielokrotnie byliśmy opuszczani przez sojuszników. Prawda natomiast jest taka, że oszukano nas tylko (i aż) dwukrotnie. We wrześniu 1939 roku Francja i Anglia nie wypełniły porozumienia, na mocy którego po ataku Niemiec na Polskę oba te kraje powinny uderzyć na Niemcy. Drugi raz alianci, tym razem w składzie Roosevelt, Churchill, wystawili nas do wiatru w Teheranie i Jałcie. Mimo podpisanej wcześniej Karty Atlantyckiej, która gwarantowała Polsce, że ta powróci po wojnie do granic przedwojennych i że po wojnie będzie krajem wolnym, obaj przywódcy dogadali się ze Stalinem, czego efektem były 44 lata PRL (a imię jego 44!). Jako jedna z ofiar tego dogadania się z sowieckim satrapą rad bym usłyszeć, na przykład od prezydenta Baracka Obamy, słowo „przepraszam”. Chciałbym dowiedzieć się, co dzisiejszy prezydent Stanów Zjednoczonych sądzi o byłym prezydencie, czyli o Franklinie Delano Roosevelcie i jego lojalności wobec Polski. Rad bym też usłyszeć z ust prezydenta Obamy, czym on różni się od Roosvelta i dlaczego mamy mu bardziej wierzyć niż tym, którzy 14 sierpnia 1941 roku na pokładzie okrętu „Prince of Wales” podpisywali wspomnianą wcześniej Kartę Atlantycką, której co najmniej trzy punkty nigdy nie zostały wypełnione.
Oczywiście słowa Obamy wypowiedziane na Placu Zamkowym musiały nas uspokoić, tym bardziej że główny rozgrywający światowej polityki, czyli Władimir Putin, też jakby trochę przystopował. Ale nie łudźmy się, Putin nie po to zabierał Ukrainie Krym, by teraz grać rolę grzecznego chłopczyka. Stany Zjednoczone też nie są takim samym krajem, jakim były chociażby 15 lat temu. Przed atakiem na World Trade Center USA kwitło i nie miało długów. Po 11 września 2001 Stany wdały się w dwie kosztowne i niewygrane wojny oraz po uszy zadłużyły się w Chinach. Paradoksalnie zadłużenie to jest elementem stabilizacji gospodarczej świata, bo nikomu nie zależy na tym, by z tym bilionowym długiem stało się coś złego, czytaj nieprzewidywalnego. Na dług taki chuchają nie tylko zadłużeni, ale także wierzyciel i wszystkie inne kraje borykające się z kaszlącą gospodarką. Ale nie mam najmniejszych wątpliwości, że w sytuacji niekoniecznie krytycznej, wystarczy, że trudnej, nikt nie będzie wyciągał ręki do Polski. Chyba że będzie miał w tym własny interes.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments