Niemiecki cud gospodarczy

0
29
REKLAMA

Wręcz przeciwnie – jego poziom systematycznie spada. Skąd bierze się ten niemiecki cud gospodarczy?
Jeśli popatrzymy na ostanie dwadzieścia lat, czyli okres po zjednoczeniu Niemiec, to apogeum wzrostu największej europejskiej gospodarki przypadł na okres 2010‑2011. W jednym z kwartałów, a dokładnie w pierwszym kwartale 2011 roku, niemiecka gospodarka rozwijała się nawet w tempie ponad 5%. 2011 był zresztą rekordowy pod wieloma względami, na przykład po raz pierwszy w historii niemiecki eksport przekroczył bilion euro. Dla porównania Francja wyeksportowała w tym czasie towary za niecałe 450 mld euro. Poprawie sytuacji gospodarczej towarzyszył stały spadek bezrobocia. Co ciekawe, spada ono do dzisiaj, pomimo tego, że niemiecka gospodarka w pewnym momencie była na granicy klasycznej recesji, odnotowując w czwartym kwartale 2012 roku zerowy, a w pierwszym kwartale 2013 roku ujemny wzrost. Jak wiadomo, formalna recesja to dwa kwartały ze wzrostem poniżej zera. Obecnie wskaźnik bezrobocia wynosi w Niemczech zaledwie 5,3%.
Niemiecki cud gospodarczy jest, jak się wydaje, związany z dwoma głównymi grupami czynników. Pierwszy to bardzo poważny wysiłek restrukturyzacyjny wielkich koncernów, który rozpoczęty został kilkanaście lat temu. Był on związany z problemami tych koncernów, wystarczy dać tu przykład branży motoryzacyjnej. Restrukturyzacje, nowe strategie, zmiany także na stanowiskach członków zarządu, wszystko to doprowadziło do stworzenia podmiotów, które dzisiaj są w stanie rywalizować na świecie. Wystarczy tu dać przykład VW‑na czy Daimler‑Benza, które przez kilka lat borykały się ze stratami. Dzisiaj, szczególnie ten pierwszy, osiągają wyniki, których zazdroszczą im inni giganci. Warto tu podkreślić to, że niemiecki przemysł trafnie przewidział na przykład potencjał drzemiący w gospodarce chińskiej.
Jednak kluczowym czynnikiem wzrostu niemieckiej gospodarki były decyzje polityczne. Zdecydowanie progospodarcze. I, co ciekawe, podjęte przez partię, która teoretycznie kojarzy się bardziej z aspektem socjalnym niż prorynkowym. Mowa tu o SPD. Wywodzący się z tej partii kanclerz Gerhard Schroeder zaproponował w 2003 roku pakiet zmian, zwany agendą 2000, których trzon stanowiły zmiany rynku pracy, obniżenie podatków oraz programy wsparcia szczególnie dla małych i średnich firm. Szczególnie dotkliwe dla części społeczeństwa były reformy zasiłków dla bezrobotnych i w ogóle całego sytemu zabezpieczenia tych, którzy nie mają pracy. Od tej pory o wiele trudniej jest utrzymać posiadany zasiłek i jest on niższy. Dzięki zmianom zabezpieczenia socjalnego, wyraźnemu ograniczeniu kosztów z nim związanych, można było wygenerować środki na obniżenie podatków i progów podatkowych oraz na wsparcie rozwoju małych i średnich, a szczególnie mikro firm.
Celem programu, obok ograniczenia kosztów budżetowych różnych programów wsparcia społeczeństwa, było zmniejszenie wysokich kosztów pracy w Niemczech i doprowadzenie w ten sposób do wzrostu konkurencyjności gospodarki. I to się udało. Koszty pracy spadły, co się nie wszystkim podoba, ale dzięki temu niemiecka gospodarka stała się bardziej konkurencyjna i z pewnością jest to jeden z elementów pozwalających jej tak udanie rywalizować na świecie. Ograniczenie dostępu do zasiłków dla bezrobotnych i ograniczenie ich wysokości zwiększyło konkurencję na rynku pracy. A to oczywiście miało wpływ na wynagrodzenia. Faktem jest, że doszło do ich spadku. Ale dzięki temu Niemcy się rozwijają i firmy tworzą miejsca pracy dla większej grupy osób.
Czy nas stać na takie reformy? Bardziej chodzi mi tutaj o nasze nastawienie, o zgodę na tego typu zmiany. W tej chwili nie, widać to wyraźnie przy okazji dyskusji nad uelastycznieniem rynku pracy. Jednak w kilku kwestiach różnimy się od Niemiec, choćby w kwestii wysokości przeciętnego wynagrodzenia, które w 2003 roku było trzykrotnie wyższe, niż obecnie w Polsce. Innymi słowy: było z czego obniżać. Nie zmienia to jednak faktu, że tylko ograniczenie wydatków w jednym miejscu może uruchomić rezerwy w innym. Choćby po to, żeby na przykład obniżyć podatki.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o