Niespodziewany powrót „hydraulika”

0
118
REKLAMA

Wiesław Ziobro - dziennikarz TEMIUwaga, nadchodzi. Nadchodzi „hydraulik”. Powraca jak za dawnych lat. Strzeżcie się go, jak tylko możecie, bo to hydraulik fałszywy w stu procentach. Zadzwoni do waszych drzwi, zechce sprawdzić ciśnienie wody w łazience, zajmie waszą uwagę, a w tym czasie jego pomocnik niepostrzeżenie wkradnie się do mieszkania, szybciutko go obszuka i wyniesie co trzeba.

Kiedy wydawało się, że numer na hydraulika już całkiem umarł, są sygnały z różnych miast i miasteczek, że właśnie został reaktywowany. Kilkanaście lat temu ofiarą takiego numeru padło wiele osób z Tarnowa i okolic. Wtedy jeszcze pracowałem w innej redakcji i dość regularnie pisałem o tej sprawie. Pewnego dnia odwiedził mnie starszy pan, mój czytelnik, i opowiedział ciekawą historię. Do jego mieszkania chciał wejść facet, który podawał się za hydraulika, ale roztropny gospodarz akurat przypomniał sobie mój tekst w gazecie o fałszywych hydraulikach. Nie wpuścił gościa do domu. Za to od razu zadzwonił na policję, mówiąc, że mieszkania w jego bloku odwiedza ktoś, kto przez śledczych jest bardzo poszukiwany. Oficer dyżurny zbagatelizował sprawę albo o niej zapomniał. Kiedy opisałem całą rzecz, w policji wszczęto wewnętrzne postępowanie, które zakończyło się dla dyżurnego propozycją przejścia na emeryturę. Z propozycji przełożonych chyba skorzystał.

REKLAMA

Dzisiaj, gdy „hydraulik” znowu zwiera szeregi i rusza w Polskę, trzeba mieć nadzieję, że oficerowie dyżurni są bardziej czujni niż kiedyś. W przeciwnym razie znów woda poleje się na darmo, chociaż nie za darmo. Ktoś kiedyś w Tarnowie w wyniku wizyty „hydraulika” stracił – w gotówce i biżuterii – kilkadziesiąt tysięcy złotych. Popłynęło z wodą.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o