Nowa sytuacja ma miejsce w efekcie wojny, jaką Ameryka i Izrael rozpoczęły na Bliskim Wschodzie. Na razie Trump, chwalący się wygaszeniem ośmiu czy dziewięciu lokalnych wojen, z których realnie nie wygasił żadnej lub co najwyżej dwie drobne, rozpętał nową wielką wojnę, znacznie przekraczającą to, co pod tym względem działo się do tej pory. Jest faktem niepodważalnym, że USA naruszyły suwerenność Iranu i że jest to brutalne złamanie prawa międzynarodowego, ale jest też faktem, że reżim religijnych fanatyków w Iranie niedawno zmasakrował po raz kolejny własny naród domagający się wolności i demokracji. W dodatku ten reżim ustawicznie powtarza, że należy ”wymazać” Izrael z mapy świata, sponsoruje i w różny sposób wspiera terrorystyczne organizacje, jak Hamas czy Hezbollah, i dąży do wyprodukowania broni atomowej. Co prawda ludzie rządzący Iranem zapewniają, że ich program atomowy ma charakter pokojowy, ale jest pod tym względem mało wiarygodny. Dlaczego w takim razie Iran ukrywa swoje laboratoria i obiekty pod ziemią, nie godzi się na kontrolę wielu z nich oraz produkuje rakiety balistyczne, które mogą osiągać cele położone tysiące kilometrów od Iranu. Można na to odpowiedzieć, że dyktatur na świecie, które mają rakiety jest bardzo wiele, w tym także na Bliskim Wschodzie, w Azji, prawie w całej Afryce i cieszą się one często uznaniem, poważaniem i nikt ich nie bombarduje. Na to nie ma w zasadzie dobrej odpowiedzi, z wyjątkiem pewnej wyjątkowości sytuacji Izraela i społeczności żydowskiej. Europejscy Żydzi zostali podczas II wojny wymordowani przez nazistów przy nie tylko zupełnej bierności wielu państw i narodów, ale przy obojętności albo nawet aktywnej współpracy wielu z nich. Także Stany Zjednoczone nie uczyniły w zasadzie nic dla uratowania Żydów, chociaż prezydent Roosevelt i wielu innych polityków amerykańskich było informowanych o zbrodniach nazistowskich. Wysłannik Polskiego Państwa Podziemnego, Jan Karski, podczas rozmowy z prezydentem Rooseveltem poinformował go o tym, co dzieje się w Oświęcimiu i na ziemiach polskich, a usłyszał w odpowiedzi wykład o koniach, które będą po wojnie potrzebne do odbudowy Polski. Mimo dysponowania potęgą zdolną do ograniczenia zakresu nazistowskich zbrodni, a także do zbombardowania komór gazowych Oświęcimia, alianci nie tylko tego nie uczynili, ale praktycznie nie zrobili nic dla ratowania europejskich Żydów i być może dlatego dziś w obliczu antysemickiej retoryki nawołującej do powtórzenia tamtej zbrodni, w poczuciu winy USA tak mocno angażują się w obronę Izraela?
W każdym razie mamy wojnę na dużym obszarze i potężny kryzys polityczny oraz być może związany ze znacznym i postępującym wzrostem cen ropy naftowej i gazu kryzys gospodarczy. Wojna, jaką rozpętał Trump nie ma moim zdaniem wiele wspólnego z przywracaniem demokracji w Iranie, ale z rozpaczliwą próbą Trumpa, aby jakoś przykryć pedofilską aferę Epsteina i różne inne paskudne rzeczy, które go mocno obciążają. Podobna jest sytuacja premiera Netanjahu, na którym ciążą poważne zarzuty korupcyjne, przed którymi, zdaniem wielu krytyków, ukrywa się rozpętując kolejne konflikty i wojny. Dwa miesiące temu odbywały się w Iranie wielkie manifestacje ludzi domagających się przywrócenia demokracji, a Trump poza kłamliwą obietnicą, że „pomoc jest w drodze” nie zrobił dla protestujących nic. Teraz okazuje się, że chodzi mu o wolność i mówi o wielkiej szansie raz na kilka pokoleń. Ta szansa być może minęła w styczniu – zobaczymy. Irytujące są komentarze wielu publicystów i znawców Bliskiego Wschodu, którzy twierdzą, że syn szacha Rezy Pahlawiego nie ma szans, a w ogóle to reżim jest silny i oddolny bunt w Iranie jest niemożliwy w obliczu „zabetonowania” systemu.
O „zabetonowaniu systemu” miałem okazję czytać i słyszeć przez osiem lat rządów PiS i o Kaczyńskim, który wszystko wie i nigdy nie odda władzy, a jednak oddał. Oczywiście to wszystko, co nasi spece od polityki mówią o Iranie i co jest jakąś cząstką prawdy, doskonale wie Trump i organizatorzy wojny z reżimem irańskim zarówno w USA, jak i przede wszystkim w Izraelu. Ale dziś mimo wszystko Iran stoi w obliczu historycznej szansy na pozytywne zmiany i jest to też szansa dla całego regionu. Osłabianie siły zbrojnej reżimu jest szansą dla umęczonego społeczeństwa, a droga do wolności jest być może długa i trudno dziś przewidzieć, co na niej powinno i może się wydarzyć.
Trump zachowuje się tak, jakby nie do końca wiedział, o co mu chodzi oraz co chce, ale z pewnością chodzi mu o zachowanie władzy i już myśli o jesiennych wyborach do Kongresu, które w wypadku jego klęski mogą oznaczać koniec tej niefortunnej prezydentury. „…Trump nabrał przekonania, że cwaniactwo i bezczelność mogą być trampoliną do jeszcze większych pieniędzy. I że jak ktoś jest słabszy, to można go traktować z buta. A gdy ta rachuba zawodzi, zawsze można się wycofać. Właśnie to teraz robi jako prezydent USA. Tego się nauczył jako szemrany deweloper i to przeniósł do polityki. Na szczęście ta wąska specjalność, tego w gruncie rzeczy analfabety, przestaje mu dawać profity. Koniec z polityką obłaskawiania i nieustannych ustępstw. Niestety, nie wiemy, jak to się skończy” (Jerzy Domański, „Co by tu jeszcze popsuć?”, „Przegląd”, 26.01.–1.02.2026 r.).
Niewątpliwie przegranym jest Ukraina, bo wojna na Bliskim Wschodzie skutecznie odwraca uwagę świata, a zwłaszcza samej Ameryki od pomocy dla Ukrainy, chociaż Putin zachowuje się zdumiewająco powściągliwie i słabo wspiera swojego irańskiego sojusznika, wysyłającego mu cały czas drony szahed. Zamieszanie i odwrócenie uwagi od Ukrainy chce wykorzystać Batyr i wspólnie z Glapińskim zgłaszają dziwaczną propozycję Safe 0, która ma być alternatywą dla programu SAFE i jest kolejnym potwierdzeniem, że będzie weto Batyra. Zaprezentowana w mętny sposób (na kilku konferencjach prasowych) przez Glapińskiego propozycja ma oznaczać, że nie jest potrzebny dotychczas przedstawiany i przegłosowany w parlamencie program SAFE, a znacznie lepszy jest plan oparty nie na pożyczkach, lecz na naszym budżecie, narodowych środkach i rezerwach NBP. Ten „genialny i patriotyczny” plan został natychmiast poparty przez cały obóz nacjonalistów i Batyra, ale wyśmiany przez specjalistów i ekspertów z koalicji 15 października. Nie jest jasne, w jaki sposób zwolennicy tego planu mają wygospodarować 40 mld złotych, NBP przynosi starty, a rezerwy złota są nie do ruszenia. W dodatku rząd odpowiedział, że w takim razie, skoro obóz nacjonalistów dysponuje wielkimi sumami, można pogodzić obydwa programy SAFE i Safe 0, a marszałek Czarzasty jeszcze dorzucił, że można dofinansować kulejącą służbę zdrowia. Mamy więc kolejną konfrontację ignorancji i cynizmu nacjonalistów z kompetencjami i autentyczną troską o państwo ze strony rządu. Ale warto pamiętać, że nacjonaliści sprowadzili dyskusję polityczną i ekonomiczną do katalogu wyzwisk, obelg i kłamstw. Nawet trudne problemy związane ze sprowadzeniem wielu turystów z Bliskiego Wschodu do kraju wykorzystują do krytyki Donalda Tuska, że niedostatecznie dba o znajdujących się w trudnej sytuacji rodaków. Dla nich nie liczy się wiedza i realne problemy, ale interes własnego obozu politycznego. Każdą sytuację wykorzystują do atakowania przeciwników politycznych i wychwalania wodzów: Kaczyńskiego, Brauna i Batyra itp.
Kaczyński sprowadził do takiego poziomu stan spraw publicznych, podpalając Polskę kolejnymi bredniami i kłamstwami, nieustannie szczując na wszystkich stojących mu na drodze do władzy. Trwa festiwal kłamstw o niemieckiej Unii i niemieckim agencie Tusku oraz dyktaturze i juncie, która panuje w naszym kraju. Jednym z groteskowych, ale przecież groźnych efektów tego ogłupiania i prania mózgów są odpowiedzi pisowców pytanych o program SAFE oraz o to, czy czytali założenia tego programu i informacje dostępne w tajnej kancelarii. Odpowiadali, że mają ważniejsze sprawy, a im bardziej czegoś nie wiedzieli, tym pewniej i mocniej powtarzali pisowskie kłamstwa i atakowali program jako zdradę: ”Każda głupota, każdy obłęd i każde kłamstwo są na równych prawach z rozsądkiem i prawdą. Groźne zjawisko. Właściwie niemoralne brać w tym udział” (Tomasz Jastrun, „Ćwierkanie już było”, „Przegląd”, 16-22.02.2026 r.).
Coraz bardziej wygląda na to, że radość nacjonalistów i dzielenie się przez nich władzą oraz wyznaczanie przez Kaczyńskiego kolejnego kandydata, tym razem na premiera nacjonalistycznego rządu w 2027 roku, może okazać się delikatnie mówiąc przedwczesna. Sondaże są sprzyjające obozowi demokracji. I nie ma powodu, aby poddawać się fali rezygnacji i zniechęcenia, że nic się nie uda, oni zawsze wygrywają, że we wszystkich krajach (zwłaszcza w Europie) nadchodzą czasy populizmu i nacjonalizmu – nie nadchodzą i nie nadejdą.
Po długich wahaniach Kaczyński podjął decyzję o kandydacie na premiera, gdyby Polskę dotknęło nieszczęście w postaci wygranych przez PiS wyborów w 2027 roku. Opierając się na dzisiejszych sondażach, o tym, kto będzie premierem w obozie nacjonalistów nie zdecyduje Kaczyński, tylko obydwie Konfederacje, a pakiet kontroli ma Braun. Kaczyński wskazał na Czarnka, a samo wystąpienie tego pana brzmiało jak wypowiedzenie wojny demokratycznej, wolnej Polsce, praworządności, ludzkiej przyzwoitości, tolerancji, generalnie wszystkim przeciwnikom skrajnego nacjonalizmu. Odwoływał się do tego, co najgorsze: wrogości do Unii, pogardy dla kobiet, populizmu, szowinizmu, fałszowania historii, religijnego fanatyzmu, ciemnoty i zacofania. To był manifest kłamstwa i nienawiści. Zaczynamy walkę, aby Polska nie dostała się w łapy takich ludzi jak Czarnek.
![Kolejny parkomat w Tarnowie [ZDJĘCIA] Parkomat ul. Gumniska](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Parkomat-ul.-Gumniska-8-218x150.jpg)


![Groźne zdarzenie na skrzyżowaniu w Tarnowie. Na miejscu pracują służby [ZDJĘCIA]](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/DSC_6746-218x150.jpg)



![Prace przy „Szczucince” rozpoczęli od wycinki dzikiej zieleni [ZDJĘCIA] Stacja Dąbrowa Tarnowska 2026](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Stacja-Dabrowa-Tarnowska-2026-5-218x150.jpg)












