Obsesje i wściekłość

0
71

Był przez dwa lata Tusk doskonałym przewodniczącym, w znaczącym stopniu przyczynił się do zażegnania kryzysu migracyjnego, a także do rozwiązania problemów związanych ze wzrostem fali nacjonalizmu, populizmu i demagogii, nie dał się szantażystom z Polski domagającym się rezygnacji z obrony fundamentalnych wartości demokracji i wolności, na których została zbudowana Unia Europejska. I wreszcie to Donald Tusk sformułował niemającą racjonalnej alternatywy koncepcję dalszej integracji i umocnienia jedności Unii w oparciu o dotychczasowe traktaty i osiągnięcia zamiast mętnej i prowadzącej do wojny nacjonalizmów koncepcji narodowych państw i narodowych interesów (de facto egoizmów).Te i wiele innych zasług oraz sam charakter uprawiania polityki i styl przywództwa Donalda Tuska powodują, że po dwóch latach sprawowania urzędu jego wybór na kolejną kadencję jest przesądzony.
W tej sytuacji wyjątkowo żałośnie, a w wymiarze czysto ludzkim i politycznym obrzydliwie i podle wyglądają stękania i narzekania polityków PiS, którzy stają na głowie, aby ten wybór uniemożliwić. U podstaw tej nienawiści leży zapiekła, osobista wściekłość p. Kaczyńskiego, który najpierw sromotnie przegrał z Tuskiem debatę polityczną i w efekcie wybory parlamentarne, a następnie zarówno partia p. Kaczyńskiego, jak i on sam przegrywali wszystko, co było do przegrania, przez mniej więcej 8 lat.
Zaowocowało to u posła Kaczyńskiego swoistym kompleksem Tuska. Gdy Kaczyński został kiedyś wyrzucony z kancelarii prezydenckiej przez Lecha Wałęsę, do dziś ma kompleks Wałęsy. Nienawiść i kompleksy pchają Kaczyńskiego i cały PiS (bezradny i bezbronny wobec urojeń i kompleksów wodza) do dziwacznych, bezmyślnych i bardzo szkodliwych dla Polski działań.
Od dawna było oczywiste, że PiS, a w efekcie rząd p. Szydło, gwiazda naszej polityki zagranicznej p. Waszczykowski itp. Donalda Tuska nie poprą, ale mimo tego coś kręcili, że nie wiedzą, zastanawiają się, czekają na oficjalną deklarację itd. W końcu, gdy dalsze kluczenie i zwlekanie prowadziło do umacniania i tak bardzo mocnej pozycji dotychczasowego przewodniczącego, liderzy PiS przestali udawać i wydali z siebie ryk wściekłości okraszony bezczelnymi kłamstwami.
Przy okazji ujawniła się kompromitująca i obrzydliwa rola zarówno samego Saryusz-Wolskiego, który przez mniej więcej tydzień unikał kontaktu z mediami, jak i p. Schetyny, który udawał, że nie ma sprawy. Tak sprawny w wyrzucaniu, zawieszaniu i mianowaniu komisarzy Schetyna tym razem wydawał jakieś niezrozumiałe oświadczenia i w końcu zdecydował się na wyrzucenie Saryusz-Wolskiego, gdy dalsze zwlekanie stało się kompromitujące. Jak widać, stosunek Schetyny do Tuska, delikatnie mówiąc, nie jest pełen życzliwości i może lepiej, żeby nie wypowiadał się na temat obecnych wyborów przewodniczącego Rady Europejskiej i samej przyszłości Donalda Tuska, który doskonale poradzi sobie bez rad Schetyny.
Teraz sytuacja jest z grubsza wyjaśniona. Kaczyński nadal nie rozumie prostej prawdy, że każdy jego konflikt z kimkolwiek musi temuż przeciwnikowi przysporzyć sympatii. Między innymi dlatego Tusk gładko zostanie przewodniczącym na drugą kadencję. A Kaczyński i jego poplecznicy wściekną się…

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o