Od braku do natłoku

0
54
REKLAMA

Czyli: nadal nie wiemy nic i w pewnym sensie jest gorzej niż wtedy. W praktyce oszołomieni tym zgiełkiem ludzie wierzą reżymowym mediom kłamiącym na potęgę.
W Polsce są one wyjątkowo zakłamane. I tak dobrze, że mówią, iż 2 x 2 = 8 –‑ bo za „komuny” to było 18…
Wszelako za granicą nie jest wiele lepiej.
Dzięki mediom Polska jest, poza Stanami Zjednoczonymi, jedynym krajem na świecie, w którym ludzie wierzą, że Amerykanie rok temu zabili śp. Osamę ibn Ladena. Wszyscy wiedzą, że Ladenowicz nie żył już od dziewięciu lat, że al‑Qaida udawała, że On żyje, by podtrzymywać strach, a CIA też udawała, że żyje, by dostawać ogromne pieniądze na walkę z al‑Qaidą i ks.Osamą. No, i w końcu trzeba było jakoś zakończyć tę komedię…
Czy ktokolwiek uwierzy, że można było zrobić taką operację i nie pokazać żadnego zdjęcia (te biegające po Sieci to produkt Photoshopa, co bez trudności udowodniono), nie pokazano zwłok i (bez niezależnych świadków) wyrzucono pośrodku oceanu? I Pakistan nie zerwał z USA stosunków, i rodzina ks. Osamy nie wrzeszczy…?
Świat obiegła karykatura pokazująca JE Baraka Husseina Obamę ściskającego rękę p.Wilusiowi Gatesowi trzymającemu pod pachą podręcznik Photoshopa: „Gratuluję Panu sprawnego wyeliminowania ibn Ladena! ”. Tylko w Polsce ludzie dali się nabrać.
I w Ameryce. Tam są prości ludzie i nadal wierzą, że ich rząd nie może kłamać. Ale Polacy??
Polakom trudno uwierzyć, że w porównaniu do obecnych prezenterów TV p. Jerzy Urban, rzecznik rządu PRL, jest wzorem uczciwości i prawdomówności.
Chociaż cała Polska widziała na ekranach jednego przedstawiciela „Rządu” twierdzącego, że konwencja ACTA nie zawiera niczego, co już nie funkcjonowałoby w naszym prawie, i drugiego przedstawiciela zaklinającego się, że ratyfikacja ACTA jest koniecznością, bo bez tego świat się zawali.
Z całą pewnością jeden z tych dygnitarzy łgał w żywe oczy, nieprawdaż? Ale nikt tego w telewizji nie dostrzega. Jak człowiek pisał, to można było popatrzeć na napisane w jednym miejscu, popatrzeć na zapisane w drugim i porównać.
Na ekranie ludzie przywykli, że facet jest w samolocie, za pół sekundy jest w gabinecie i nie ma w tym żadnej sprzeczności.
Więc nikt nie jest w stanie wykryć sprzeczności w telewizji.
Więc można ludzi oszukiwać.
Równie ważne jak to, co jest, jest to, czego nie ma w telewizji. Najlepszą radą, by sprawdzić, o co naprawdę chodzi, jest zajrzenie do Sieci, zobaczenie, co się dzieje na świecie, i sprawdzenie, czy to jest w TV.
Jeśli coś wydaje się ważne, a w telewizji tego nie ma, to czuj duch!
Więc właśnie od paru tygodni kolejne amerykańskie lotniskowce i krążowniki nadciągają jak sępy do wybrzeży Persji, kolejne zastępy US Army przybywają do Izraela, a szukająca wszędzie sensacji i strasząca byle „świńską grypą” prasa i telewizja w Polsce o tym ani mru‑mru!.
Ani o tym, że JE Jĭn‑Tāo Hú, prezydent ChRL, powiedział wojskowym, że Chiny będą wspierać zbrojnie Iran, jeśli Amerykanie zaatakują, „nawet gdyby groziło to III wojną światową”.
Ani o tym, że zgodzili się z tym JE Dymitr Miedwiediew i p. Włodzimierz Putin.
Eee, widocznie to sprawy nieważne, niegodne uwagi Polaka.
Po co robić z tego sensację?

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o