Oni przegrali

1
1395
REKLAMA

Stefan NiesiołowskiOni przegrali, to znaczy nie tylko przegrał Trump, ale przegrali też nacjonaliści, populiści, rasiści, mizogini w Europie i nie tylko. Nie ma już większego znaczenia, jaka będzie skala zwycięstwa Joe Bidena, czy będą jeszcze raz przeliczane głosy w Georgii itp. Najpewniej Joe Biden uzyska około 300 głosów elektorskich, czyli odniesie zdecydowane zwycięstwo. Załgany demagog z wiewiórką na głowie nie będzie już kłamał, składał fałszywych obietnic, błaznował, obściskiwał się z dyktatorami, groził i robił to wszystko co uwielbiają robić dyktatorzy, którym na szczęście dla świata i dzięki sile amerykańskiej demokracji nie mógł być i nigdy nie był. To oczywiście wielka przyjemność, że jednego z budzących – delikatnie mówiąc – niechęć ludzi nie będzie w przestrzeni publicznej, przynajmniej jako ktoś poważny. Ale p. Trump był przywódcą największego na świecie mocarstwa, przywódcą światowej demokracji i nadziei na przeciwstawienie się zbrodniczym reżimom i ratowania naszej cywilizacji oraz życia na ziemi zagrożonego przez niszczenie klimatu, przyrody i degradowanie sfery wolności.

REKLAMA

Prezydentura Trumpa była rezygnacją Stanów Zjednoczonych z roli, jaką tytułem siły demokracji państwo to pełniło na świecie. To nie operetkowa dyktatura p. Orbana, czy satrapia Kim Dzong-una, ani reżim komunistycznych Chin, których „cesarzowi” Xi Ding-pinowi wydaje się, że jest przywódcą świata i może wyprzedzić pod tym względem Amerykę. Trump w efekcie demokratycznie wygranych wyborów cztery lata temu stanął na czele najpotężniejszego supermocarstwa i miał szansę uczynić Amerykę wielką, ale nie zrobił tego, kompromitując siebie oraz urząd prezydenta. Mamy to już szczęśliwie za sobą.
Teraz kompromituje już tylko siebie, bredząc coś o tym, że wybory nie są rozstrzygnięte, a Biden „pozuje” i szybko „fałszywie” ogłosił się prezydentem. Jego syn wygaduje jeszcze gorszy rzeczy i najchętniej doprowadziłby do demonstracji i masowych protestów. Nie zachęcałbym do tego, bo politycy, którzy doprowadzili do secesji i wojny nawet jakiś czas szli do przodu, ale zatrzymali się pod Gettysburgiem. Tym razem żadnej wojny nie będzie.

Zatrzymanie fali entuzjazmu i radości pozwami sądowymi, niemającymi najmniejszych podstaw, niczego nie zmieni. Donald Trump zapisuje właśnie czarny rozdział w historii partii republikańskiej, która najpewniej za moment się go pozbędzie, a także amerykańskiego populizmu, egoizmu i nacjonalizmu, a Ameryka rozpoczyna nowy radosny rozdział swojej historii po ponurych rządach kłamstwa i demagogii. W pięknych wystąpieniach zarówno Kamala Harris, jak i Joe Biden mówili o jedności, o tym, że Ameryka wybrała nadzieję, naukę i prawdę. Szczególnie interesujące jest słowo „nauka”, to najpewniej aluzja do dziwacznego zachowania Trumpa, który nie wierzył w wirusa, ostentacyjnie chodził bez maseczki i doprowadził do tragedii (być może dlatego przegrał, co za podobieństwo do p. Dudy, który także nie ufa szczepieniom) oraz być może nieuctwa i ciemnoty jego współpracowników, z których najbardziej znany p. Pompeo nie wierzy w ewolucję.

Od dawna pisałem i mówiłem, że nadzieją na osłabienie populizmu w Ameryce, a także nacjonalistycznych reżimów w Europie jest klęska Trumpa. Przewidywałem też kilka dni przed wyborami, że tak się stanie. Nie jest to dzień triumfu dla pisowców, Orbana i jego kliki, a także Erdogana i wszystkich podobnych reżimów oraz zbawców i uszczęśliwiaczy narodów. Dla nich Trump był nie tylko wzorem i natchnieniem, ale często przyjacielem i sojusznikiem, w pewnym okresie nie przeszkadzał mu nawet „umiłowany przywódca” Korei Północnej, nie przypominam też sobie, aby kiedykolwiek mówił o prawach człowieka, demokracji, praworządności i tego rodzaju głupstwach. Niektórzy wyznawcy Trumpa nie są w stanie zrozumieć, że przegrał, a jeden z nich p. Lewicki odbył całe tournée po telewizjach, demonstrując miłość do Trumpa i delikatnie mówiąc niechęć do Bidena. Szkoda, że robił to także w niepisowskich mediach, przecież ma do tego celu reżimową i rydzykową szczujnię? Warto przy okazji powiedzieć, co mówili niektórzy pisowcy na jego temat, np. p. Morawiecki 18. 05. 2016 roku w TVN24 był uprzejmy stwierdzić, że wybór między Hillary Clinton a Donaldem Trumpem to wybór „między dżumą a cholerą”.

Pogratulować elegancji i przenikliwości politycznej. Za to p. Duda serwilizmem wobec p. Trumpa starał się być może nadrobić wypowiedź wyżej wymienionego. Dał się też użyć w kampanii wyborczej przeciwko Bidenowi, czego demokraci raczej nie zapomną. Pod względem lizusostwa w stosunku do Trumpa pisowcy wykazali się wielką inwencją i aktywnością. Nadal słuchając reżimowych mediów, widać jak z najwyższym trudem przyjmują do wiadomości, że ich kandydat nie wygrał. No bo jak to możliwe, reprezentował najwyższe wartości i narodowe, patriotyczne tradycje, popierał to wszystko co Rydzyk, Jaki, Horała, Dworczyk, a nie został wybrany. To czarna niewdzięczność i rażąca niesprawiedliwość. Za to Biden musi być ukarany, a wraz z nim cała ta libertyńska, lewacka, genderowa i gejowska Ameryka. Nie przeprowadzili koniecznych reform wymiaru sprawiedliwości, nie zreamerykanizowali mediów, słabo u nich z historią i kultem wyklętych, nie powołali IPN-u i nie rozliczyli zbrodniarzy z Pearl Harbor oraz kapitulacji pod Appomattox. Myślę, że przecież na to musieli zwracać uwagę tym gnuśnym ludziom nasze pisowskie orły. Teraz proponuję także radykalne rozwiązanie, nie grzęznąc w zawiłych, kosztownych i długich procesach, tylko oddać sprawę oszustw wyborczych ekipy Bidena pod trybunał Julii Przyłębskiej, który jako niezależny, kompetentny i uczciwy szybko podejmie właściwe rozstrzygnięcie. Tak jak w Polsce w trudnej przecież sprawie obrony życia trafnie i uczciwie zadecydował ku radości Rydzyka, Jędraszewskiego, Gądeckiego itd. Śmierć wrogom ojczyzny i genderowej Ameryki.

Ponadto obecny prezydent wygrał „legalne” – jak sam mówił – wybory i dlatego nie powinien opuścić Białego Domu. Proponuję, aby bohaterski oddział WOT pod komendą Macierewicza bronił legalnego prezydenta w jego siedzibie, jak kiedyś Alamo i Bataan. Nigdy nam tego prawdziwa Ameryka nie zapomni.
Ale mówiąc poważnie, to wielki dzień i wielka radość i wielka nadzieja dla Ameryki, ale także dla Polski. Najserdeczniejsze pozdrowienia oraz gratulacje Panie Prezydencie Joe Biden i Pani Prezydent Kamalo Harris!

REKLAMA

1
Dodaj komentarz

1 Liczba komentarzy
0 Odpowiedzi
0 Obserwują
 
Komentarze z największą ilością reakcji
Najbardziej negatywny komentarz
1 Autorzy komentarzy
  Ustaw powiadomienia  
NAJNOWSZE NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Powiadom o
Zygmunt

Dziękuję za kolejny, dobry i optymistyczny tekst