Pieniądze spadające z nieba

0
188
WiesławZiobro
REKLAMA

WiesławZiobro dziennikarzTEMIW ostatnich miesiącach w Tarnowie mamy wysyp „numerów na policjanta”, których ofiarami są starsi ludzie. Oszuści i złodzieje, podszywający się pod policjantów, wnuczków czy siostry miłosierdzia, dysponują ogromnym kapitałem: dobrotliwą naiwnością osób w leciwym wieku. Pokłady tej naiwności są nieprzebrane.

REKLAMA

Ale kiedy czytam o kolejnych sprawach, w których jakaś staruszka w Tarnowie straciła 30 lub 40 tys. zł, bo zaufała oszustowi, nachodzi mnie pewna refleksja. Uważam, że każdy bank powinien być wyczulony na sytuację, w której przed okienkiem zjawia się na przykład 80-latka, bez jakiegokolwiek towarzystwa, i chce za jednym zamachem wybrać oszczędności swego życia. W Polsce już zdarzało się, że czujni pracownicy banków, dla których taka sytuacja wydała się podejrzana, zaczęli rozmawiać z sędziwym klientem i delikatnie wypytywać, po co mu nagle tak spora gotówka. W zasadzie nie powinni tego robić, ale dzięki ich czujności ocalone zostały niejedne pokaźne kwoty staruszków, którzy zwierzyli się bankowcom, że na ich pieniądze czeka chory wnuczek albo dzielni policjanci tropiący złodziei…

Nie znam okoliczności zdarzeń w Tarnowie, nie chcę oceniać zachowania banków, w których trzymały pieniądze okradzione ostatnio starsze panie, ale dobrze by było, aby w przyszłości na widok staruszki wybierającej ze swego konta oszczędności życia, wszystkim kasjerom zapalała się w głowie czerwona ostrzegawcza lampka.

Bo nie każdy naiwny człowiek może mieć tyle szczęścia, co niedawno 89-letnia tarnowianka. Zgodnie z zaleceniem „policjanta” wyrzuciła swoje pieniądze, spakowane w reklamówce, przez okno, ale reklamówka zamiast dostać się do rąk oszusta, wylądowała na balkonie sąsiada. Sąsiad tylko przez chwilę myślał, że pieniądze spadły mu z nieba, a one – i owszem – często spadają, ale głównie kombinatorom.

REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze