Piramida kłamstw

0
87
REKLAMA

Ale kiedy powiemy, że czas najwyższy, żeby wrak tupolewa, czarne skrzynki i inne dowody wróciły do Polski, słyszymy w odpowiedzi: strona rosyjska odda je, kiedy zakończy swoje śledztwo.
Trudno to nazwać inaczej niż graniem sobie z nami w − użyjmy tego słowa − człona. Tak się gra, jak przeciwnik pozwala, mawiał znakomity trener. A rząd Donalda Tuska pozwolił czekistom z Kremla na wszystko. Prawdopodobnie w przekonaniu, że samym Rosjanom zależeć będzie na wyjaśnieniu sprawy. Jeśli tak, to trudno o bardziej dobitny dowód niekompetencji tej ekipy.
Władzom na Kremlu zależy właśnie na tym, aby pozostawić nieskończoną liczbę znaków zapytania i z jednej strony maksymalnie uprawdopodobnić, iż był to stuprocentowo udany i całkowicie bezkarny zamach, z drugiej zaś uniemożliwić jakiekolwiek wiążące wyjaśnienie.
Niby jaki interes mają w tym, żeby stwierdzono, na przykład, że w Rosji panuje burdel nawet na wojskowych lotniskach? Bo w tym, by na świecie, a przynajmniej na obszarze proradzieckim, wierzono, że Putin każdego, kto mu podskoczy, może dopaść „nawet w kiblu” i bezkarnie zabić, choćby nawet był prezydentem kraju należącego do NATO, interes mają kolosalny. Jak również w tym, aby w samym NATO i innych strukturach zachodnich pokazać dobitnie, że „państwo polskie” to w istocie atrapa, banda nieudaczników, którym spokojnie można by strącić rządowy samolot, a potem wystarczy tupnąć, aby nie odważyli się zadać najoczywistszych pytań.
Oczywiście, fakt, że w interesie Kremla jest, abyśmy wierzyli w zamach, nie znaczy wcale, że tego zamachu nie było. W tym właśnie cały tragizm sytuacji, w jaką wprowadził nad nieudaczny premier. Przez jego skandalicznie decyzje podjęte w pierwszych dniach po tragedii, nie możemy jej dziś wyjaśnić i zarazem nie możemy jej nie wyjaśniać.
Z tej trudnej sytuacji nie ma dobrego wyjścia, ale najgorsze jest to, które Tusk i jego ferajna wybrali: żyrować bezwzględnie wiarygodność Rosjan, gołosłownie szydzić z szukających prawdy i znieważać ich, brnąć w tromtadrację. W minionym tygodniu widzieliśmy to jak na dłoni: prokuratura z wielkim przytupem zaprzeczyła doniesieniom o śladach trotylu, by cichcem przyznać, że pewność będziemy mieli dopiero za pół roku. Ale za pół roku nie będziemy wcale mądrzejsi niż dziś, bo próbki pozostały w rękach Rosjan, którzy nam ich nigdy nie oddadzą, tak samo jak wraku i czarnych skrzynek.
Władza Tuska coraz bardziej przypomina władzę Jaruzelskiego. Przy pozorach siły − zaklinanie rzeczywistości, totalna kompromitacja, rozsypująca się piramida kłamstw maskowanych agresją i obelgami. Tyle że z Tuskiem nikt do Okrągłego Stołu nie usiądzie.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o