PiS to samo zło i wróg nie tylko demokracji, ale także wolności, Unii Europejskiej, a przede wszystkim Polski. Mówiąc PiS mam na myśli nie tylko samą partię Kaczyńskiego, chociaż to jest najpewniej zło największe, ale cały obóz nacjonalizmu i populizmu, na który obok PiS-u składają się obydwie Konfederacje i szajka skupiona wokół Nawrockiego. Dlatego traktowanie tego obozu zarówno w całości, jak i jego składowych elementów jako stronę, z którą należy prowadzić dialog, porozumiewać się i generalnie traktować jako mającą prawo zabierać głos i brać udział w kształtowaniu rzeczywistości, uważam za błąd. Jest to przydawanie wrogowi naszego narodu i państwa atrybutów uczestnika demokratycznej rzeczywistości. To szkodliwe złudzenie. Z wrogiem się nie dyskutuje, wroga należy zwalczać, tak jak obcą inwazję i zewnętrzną agresję. Polska jest demokratycznym państwem prawa, jak jest zapisane w Konstytucji, należy do Unii Europejskiej i jest dobrem wspólnym, a nie obiektem eksploatacji służącym do okradania i budowania fortun złodziejom i aferzystom. Populiści i nacjonaliści traktują demokrację jako zło, które należy zniszczyć, a obrońców demokracji uważają za wrogów, których miejsce jest w więzieniu i nawet nie ukrywają, że mają zamiar zamknąć najwybitniejszego przedstawiciela demokracji w Polsce, Donalda Tuska, na wiele lat w więzieniu, gdzie ich zdaniem jest miejsce dla przeciwników nacjonalistycznego reżimu. W pisowskich i konfiarskich mediach pełno jest gróźb pod adresem zwolenników wolności, demokracji, Unii Europejskiej oraz przeciwników dyktatury. Planowany przez Kaczyńskiego, Nawrockiego, Brauna i innych nacjonalistów system to dyktatura. Czego nawet specjalnie nie ukrywają, a ich specjalnością jest zapowiadanie, na ile lat więzienia zostaną skazani ludzie, którzy ośmielają się bronić Polskę przed brunatną falą nacjonalizmu i populizmu.
Od kilku dni trwa dyskusja o tym, jakie to błędy popełnili rząd, sądy, prokuratura i generalnie obóz wolności, dopuszczając do ucieczki opryszka Ziobry. Dyskusja jest bezprzedmiotowa, bo w momencie, gdy Ziobro uzyskał azyl od przyjaciela Trumpa, Putina i wroga demokracji, Orbana, stało się jasne, że nie trafi do Polski za zgodą najpewniej Trumpa, wyjechał do USA i tam będzie przebywał do momentu, gdy Trump (być może w listopadzie) utraci władzę, chociaż najpewniej prezydentem zostanie wiceprezydent Vance, jeszcze gorszy, a to oznacza, że do wyborów w 2028 roku Ziobro będzie ukrywał się w Ameryce. Istotniejsze jest moim zdaniem naprawienie wymiaru sprawiedliwości, żeby uniemożliwić jego skuteczne paraliżowanie przez pachołków nacjonalistów, złogi pozostawione przez Ziobrę, Kaczyńskiego i ludzi, dla których liczy się tylko niekontrolowana władza oraz możliwość bezkarnego okradania Polski. Na naszych oczach rozgrywa się ponury spektakl tzw. niedasizmu, skrajnej powolności i nieudolności oraz panicznego lęku obozu wolności przed bardziej radykalnymi działaniami, np. wyprowadzeniem p. Święczkowskiego z okupowanego przez niego budynku TK, usunięcie prokuratorów i sędziów, których jedyną racją istnienia jest blokowanie zmian niekorzystnych dla PiS-u i utrwalanie obecnego, skrajnie niszczącego status quo.
Z tymi ludźmi dyskusja jest nie tylko niemożliwa, ale całkowicie zbyteczna, bo ich słowo nic nie znaczy, a umowa warta jest mniej niż papier, na którym została spisana. Klasycznym przykładem takiego myślenia jest Nawrocki, którego weta (jako niezgodne z Konstytucją i sprzeczne z polską racją stanu) należy zignorować. Irytujące są opinie, że trzeba szukać jakiegoś kompromisu z „prezydentem”, bo przecież ustawa, jeśli jest „kompromisowa” i uwzględnia szereg zastrzeżeń „pana prezydenta”, powinna być zaakceptowana przez niego, bo wszystkim nam chodzi o dobro Polski. To irytująca brednia. Dla Nawrockiego nic takiego jak dobro Polski ani kogokolwiek innego nie istnieje. Liczy się tylko dobro jego i jego obozu politycznego z nim tożsame. Jak długo można wysłuchiwać naiwnych rozważań? I jak długo można wysłuchiwać bredni o wspólnym obszarze, jakim jest polityka zagraniczna, zwłaszcza w stosunku do naszego największego sojusznika USA? Ameryka jest naszym sojusznikiem, ale Trump jest autokratą, przyjacielem i sojusznikiem Putina, wielbicielem Orbana i wrogiem Unii, a więc tym samym jest w najlepszym wypadku doskonale obojętny na żywotne interesy Polski i innych demokracji. Wreszcie irytujące są zapewnienia, że przecież jest obszar, w którym wszyscy myślimy podobnie, czyli nasze bezpieczeństwo rozumiane jako obrona niepodległości. Nic takiego nie ma miejsca. Nawrocki nie myśli o bezpieczeństwie Polski, tylko o swoim i swojej formacji, rozumianym jako nieoddanie władzy za wszelką cenę. Myśli tak jak każdy autokrata, któremu do głowy nawet nie przychodzi, że może przestać rządzić, bo przecież jest namaszczonym przez Pana Boga wcieleniem historycznej konieczności, prawdy, moralności i patriotyzmu. Jak Braun, który zawsze mówi „Szczęść Boże”, co świadczy, że jest przedstawicielem najwyższych wartości.
Czy nie wystarczył wyjazd Batyra do Budapesztu, gdzie wspólnie z wiceprezydentem Vancem bronili władzy moskiewskiego agenta Orbana? I o jakiej obronie Polski mamy rozmawiać z człowiekiem, który zawetował pieniądze na nasze zbrojenia, najkorzystniejszy kredyt, korzystniejszy niż wszystkie kredyty, jakie kiedykolwiek otrzymywaliśmy, łącznie z kredytami przyznawanymi nam dość hojnie w 1939 roku, byle tylko nie skapitulować przed Hitlerem? Każda ustawa, decyzja polityczna, akt prawny, wszystko, co robi rząd Donalda Tuska, jest dla obozu nacjonalistycznego i samego Nawrockiego rozpatrywana tylko pod jednym względem – czy to się opłaca dla obecnego znienawidzonego rządu? Jeśli tak, to trzeba robić wszystko, by do tego nie dopuścić. Mamy chyba jedyną na świecie sytuację, gdy prezydentem Polski jest człowiek, który najbardziej ze wszystkich nienawidzi polskiego premiera i jego obozu politycznego oraz sprzymierzy się z każdym, byle tylko temu premierowi zaszkodzić. W tej sprawie istnieje ścisły i nierozerwalny sojusz Batyra z Kaczyńskim, chociaż są między nimi różnice, bo obaj konkurują ze sobą o tytuł wodza nacjonalizmu i zbawcy narodu, tyle tylko, że Kaczyńskiemu czas na to zbawianie się kończy, a rozkład PiS-u jest faktem.
Propaganda PiS-u, obydwu Konfederacji i tego, co skupia się wokół Nawrockiego jest brutalna, prymitywna, ale bywa skuteczna. Pojętni uczniowie dra Goebbelsa widzą, że nie ma takiej bzdury, w którą spora część ludzi nie uwierzy, jeśli ta bzdura jest nachalna, głośna, prowokacyjna i absurdalna. Antysemicka propaganda III Rzeszy była tak prymitywna i podła, że aż wydawała się niemożliwa i sprzeczna z najbardziej elementarną logiką, a jednak duża część Niemców, w końcu narodu poetów, filozofów i noblistów, w antysemickie brednie, w których specjalizował się der Sturmer (taka nazistowska Republika), święcie wierzyła. Mamy sytuację, w której znaczna część ludzi ogłupiona przez wiejskich proboszczów, zwłaszcza wschodnich terenów i małych miejscowości, podejmuje decyzje wyborcze zgodnie z instrukcjami księży, a argumenty nie mają znaczenia. Kłamstwo, nienawiść, skierowane przede wszystkim przeciwko obcym, wykształconym, znającym języki, bogatszym, zaradnym, są bardzo skuteczne, a zaobserwować możemy tę skuteczność na wiecach, marszach i spotkaniach organizowanych przez pisowskich propagandystów, i to zwłaszcza w obiektach sakralnych. Dzieje się tak, bo Kościół w znacznej części popiera nacjonalistów, czyli PiS i obie Konfederacje.
PiS to zło, kłamstwo i nienawiść, nie można mieć złudzeń, a wynik wyborów może oznaczać barbarzyńskie rządy nacjonalistycznej szajki. Media nacjonalistów rezygnują z logicznej argumentacji, np. na zarzuty, że Nawrocki spotykał się z Orbanem, agentem Putina, odpowiadają, że Tusk rozmawiał z Putinem na molo w Sopocie, nawet nie próbując odnieść się do banalnej prawdy, że wówczas Putin nie napadł na Ukrainę i rozmawiał z nim każdy. A afera Zondakrypto to afera Tuska, podobnie jak zamieszanie wokół obecności amerykańskich wojsk w Europie, mimo zapewnień o doskonałych stosunkach Trumpa z Batyrem, który zapewnia Polsce ochronę USA.
Z PiS-em się nie dyskutuje, z PiS-em się walczy, a ta walka to przede wszystkim rozliczenie przestępców, zamykanie łotrów, karanie kryminalistów.
![Średniowieczne klimaty na Górze św. Marcina [ZDJĘCIA] Zamkomania 2026](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/06/Zamkomania-2026-9-218x150.jpg)












![Weekend pełen smaku. Tak tarnowianie bawili się na Gastromajówce [ZDJĘCIA]](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/05/Gastromajowka-14-218x150.jpg)





