Podatek w górę? Jaki podatek, przecież to tylko opłata..

0
105

Jestem pod coraz większym wrażeniem ekwilibrystyki rządowej mającej nam wytłumaczyć, że nikt nie podnosi podatków, a już na pewno nikt nie wprowadza podatków, których wcześniej nie zapowiadał. Na każde podniesienie podatku lub wprowadzenie nowego, mają świetne wytłumaczenie, mające zrobić z wyborców idiotów. Rozmowa z przedstawicielami Ministerstwa Finansów wygląda mniej więcej tak:

Podatek cukrowy? Przecież to opłata, a nie podatek. Opodatkowanie CIT spółek komandytowych? Podatek CIT już istniał, spółki komandytowe również, więc w czym problem? Ozusowanie wszystkich umów zlecenie? To jest składka, nie podatek, ile razy mamy powtarzać. Likwidacja ulgi abolicyjnej, przez co Polacy pracujący za granicą zapłacą od tego dochodu polski podatek? Ten podatek już istniał, tylko nie trzeba go było dzięki uldze płacić. Podatek od deszczu? Znowu nie, to też będzie opłata, zapamiętajcie to wreszcie.

REKLAMA

Podniesienie podatku od psów, opłaty uzdrowiskowej i targowej? To wszystko są opłaty, nie podatki, je możemy i będziemy podnosić.
Wprowadzenie podatku handlowego, cyfrowego, węglowego i od plastiku? Mówiliśmy o tym kiedyś, a jeżeli nie my, to ktoś kiedyś na pewno o tych podatkach mówił. Więc te podatki były zapowiedziane.

I tak cały czas. Wprowadzają daniny, opłaty, składki i ryczałty. Nigdy podatki, podatki są przecież złe, a opłaty dobre. A jak im się skończą te synonimy, to wykorzystają kolejne: okup, haracz i jumę.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o