Pojednanie Kościołów

0
59
REKLAMA

W przesłaniu znajduje się także i takie stwierdzenie: „Apelujemy do naszych wiernych, aby prosili Boga o wybaczenie krzywd, niesprawiedliwości i wszelkiego zła wyrządzonego sobie nawzajem”. Podobieństwo do słynnego sformułowania z historycznego listu biskupów polskich do biskupów niemieckich „przebaczamy i prosimy o wybaczenie” jest oczywiste i absolutnie nieprzypadkowe.
Tak jak tamten list zapoczątkował długą i trudną drogę do pojednania polsko‑niemieckiego, do przezwyciężenia komunizmu w Europie i budowy Unii Europejskiej, tak obecne przesłanie i słowa patriarchy Cyryla oraz arcybiskupa Józefa Michalika przyczynią się, w moim przekonaniu, do przezwyciężenia rusofobii i polonofobii, myślenia w kategoriach odwetu, nacjonalizmu i grania na wzajemnych urazach dla doraźnych korzyści politycznych. Tak jak wtedy, w 1965 i 1966 roku, władze komunistyczne usiłowały wykorzystać orędzie biskupów do walki z Kościołem i partyjnych walk wewnętrznych, tak samo dziś Jarosław Kaczyński i jego otoczenie usiłowali wykorzystać pojednanie polsko‑rosyjskie i wizytę patriarchy Cyryla do ataków na rząd, premiera i Platformę Obywatelską. Tak jak wtedy grupa dyspozycyjnych dziennikarzy atakowała biskupów, Kościół, RFN, kanclerza Konrada Adenauera i podlizywała się Gomułce, tak obecnie grupa propisowskich dziennikarzy (Isakowicz‑Zalewski, Semka, Mazurek itp.), bojąc się wprost zaatakować arcybiskupa Michalika, atakowała patriarchę Cyryla, rosyjską cerkiew oraz usiłowała pomniejszyć rangę tej wizyty i wykazać jej – co najmniej – podejrzany i antypolski charakter.
Po raz kolejny mamy potwierdzenie zdumiewających analogii pomiędzy Gomułką i Kaczyńskim i po raz kolejny widzimy zdolność Kościoła w Polsce do spojrzenia w twarz rzeczywistości i do odrzucenia kłamstwa – do powiedzenia non possumus. Bo czymże jak nie takim właśnie stwierdzeniem są słowa arcybiskupa Michalika: „Żeby o kimkolwiek, największym nawet wrogu, powiedzieć tak mocne słowa, (o zamachu w Smoleńsku – przyp. autora) trzeba znać fakty, mieć pewność. Tymczasem tej pewności nie ma. Dlatego ci, którzy posługują się takimi teoriami i hasłami, robią sobie i tragedii smoleńskiej największą szkodę”.
Bardzo trudno odpowiedzieć na pytanie, w jakim stopniu pojednanie dwóch Kościołów uruchomi tak bardzo potrzebny Polsce i Rosji proces odbudowania zaufania i przezwyciężenia przeszłości. Zależy to od bardzo wielu czynników, ale uczyniony został pierwszy, bardzo ważny krok na tej drodze.
Z pewnością wielu ludzi w Polsce i w Rosji jest zainteresowanych wzajemną wrogością. Tą wrogością w Polsce żywi się obóz pisowsko‑radiomaryjny, a w Rosji obóz nacjonalistyczny. Rachunek krzywd nie jest symetryczny. Od trzystu lat, z niewielkimi przerwami, Rosja albo bezpośrednio okupowała i anektowała Polskę, albo czyniła z naszego kraju państwo satelickie, dopuszczała się zbrodni i okrucieństw. Ale trzeba pamiętać, w Rosji w XX wieku miał miejsce bolszewicki zamach stanu i krwawa wojna domowa, że to Rosjanie ponieśli największe ofiary z rąk nazistów i komunistów, że Rosja utraciła wszystkie prawie zdobycze terytorialne od czasów Iwana Groźnego. I, co najważniejsze, cerkiew prawosławna poniosła największe, niewyobrażalne wręcz ofiary, była okrutnie prześladowana przez komunistów.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o