Polityczna patologia to przede wszystkim nacjonaliści, chociaż lista jest dłuższa, np. kamraci, ale chodzi o zagrożenie realne. Polska polityka stoi przed takim samym zagrożeniem jak wiele demokracji europejskich w latach trzydziestych. Wówczas żadna demokracja tego egzaminu nie zdała, a Polska w dodatku przyłączyła się do haniebnej agresji hitlerowskiej przeciwko Czechosłowacji, płacąc za to wysoką cenę rok później, gdy stanęła oko w oko z III Rzeszą.
Taktyka polskich nacjonalistów jest prosta. Zwalczać ze wszystkich sił rząd Donalda Tuska i robić wszystko, by doprowadzić do jego upadku. Dlatego jakiekolwiek złudzenia, że z Batyrem, będącym przecież filarem brunatnej fali, można i należy negocjować oraz szukać kompromisu, są szkodliwym złudzeniem. On nie chce żadnego kompromisu i będzie wetował każdą ustawę, im bardziej jest ona korzystna dla Polski. Chodzi przecież o to, aby rząd i koalicja 15 października nie miały siły sprawczej, aby pokazać społeczeństwu, że rząd nic nie potrafi, a Batyr wymusił zmianę systemu z demokracji parlamentarnej na system prezydencki. Dlatego bardzo irytujące jest powtarzanie przez niektórych ministrów i publicystów, że ustawa ma charakter kompromisu i że „prezydent Nawrocki” taki kompromis powinien poprzeć, bo uwzględnia istotną część jego poprawek. Nie, dla Batyra nie ma istotnych poprawek. Jest tylko projekt, który trzeba obalić, bo byłby odebrany jako sukces znienawidzonego gabinetu „najgorszego” premiera w najnowszej historii.
W miarę coraz wyraźniejszego słabnięcia Kaczyńskiego jako lidera nacjonalistów, a nawet lidera samego PiS, na czele tego obozu staje Batyr, dysponujący bronią, której nie posiada żaden inny nacjonalista – wetem. Dlatego Kaczyński tak zdecydowanie, bez żadnych wahań, kompletnie bez argumentów merytorycznych, które nigdy nie miały dla niego znaczenia, wzywa do ratowania Polski przed „niemieckim butem” i zagrożeniem, jakie stanowi program safe. W obecnym stanie przekazu medialnego, w obliczu kwestionowania przez nacjonalistów i populistów autorytetów i stanu wiedzy, potrzeba wielkiego wysiłku, aby odeprzeć przekaz, w którym brednia i kłamstwo udają wiedzę i prawdę. Nacjonaliści przez wiele lat pracowali na rzecz takiego stanu debaty, w którym wrzask, kłamstwo, zakrzyczenie przeciwnika, wyzwiska i brednie zastępują wiedzę, a specjalista był traktowany na równi z szarlatanem. Dziś z efektu tej „pracy” korzystają polityczne patologie. Stan ten nie dotyczy tylko Polski, a Ameryka z Trumpem i jego ruchem MAGA jest tej patologii klinicznym przykładem. „Teraz USA stały się krajem, w którym władza zabija na ulicach niewinnych obywateli, a prezydent i jego świta stają murem za swoimi oprawcami, oczerniając ofiary i identyfikując je jako terrorystów. Co więcej, pisowskie kanalie, chronione immunitetami poselskimi, jawnie i publicznie przyklaskują tym mordom i ogłaszają, że marzy im się zaprowadzenie podobnego ‘porządku’ w Polsce, kiedy tylko odzyskają władzę… Wszak USA to kraj powstały na wyrzynce autochtonów, wzbogacony na niewolnictwie, potem o to niewolnictwo toczący krwawą wojnę domową, kraj przemocy i okrucieństwa Dzikiego Zachodu, kraj Ku Klux Klanu i segregacji rasowej. Kraj bezlitosny wobec słabych i chorych jednostek (ochrona zdrowia tylko dla zamożnych) – kraj, którego grzechem założycielskim były przemoc i okrucieństwo” (Wojciech Kuczok, „Stany zrozpaczone Ameryki”, „Przegląd”, 2-8.02.2026 r.).
Nacjonaliści w Polsce mają na swoim koncie podobne „osiągnięcia”, jak m. in. zachęcanie Brauna do mordowania niektórych dziennikarzy z niechętnych nacjonalistom mediów czy konkretne działania jednej z obrzydliwszych osób wolnej Polski, p. Mateckiego, który zaszczuł i doprowadził do samobójczej śmierci syna posłanki, a potem zachęcał do „odstrzelenia” funkcjonariuszy, którzy ośmieliliby się przywieźć do Polski oskarżonych o bardzo poważne przestępstwa kryminalne, dygnitarzy PiS, Romanowskiego i Ziobrę. Dlatego jako kłamstwa traktuję zapewnienia Kaczyńskiego, że nie zawrze żadnego porozumienia z Braunem. Dla dorwania się do władzy podpisze porozumienie z każdym jak Stalin, bo PiS to w najgłębszym sensie partia typu leninowskiego – liczy się tylko władza. Trafnie to ujął mój ulubiony publicysta, Tomasz Jastrun: ”Wybitność prezesa polega na tym, że przekracza wszelkie granice. Braun okropny, ale Tusk jeszcze gorszy, prezes poświęci się dla Polski i przytuli do Brauna w potrzebie” („Gnicie mózgu”, „Przegląd”, 19-25.01.2026 r.).
Patologia polityczna nacjonalizmu to zdrada główna, chyba najbardziej przejawiająca się w dążeniu do zablokowania tak potrzebnych w obecnej sytuacji funduszy Safe dla polskiej obronności. Uderzająca jest analogia do targowicy. Wtedy też działając w interesie obcego państwa, przywódcy konfederacji (nawet nazwa podobna) targowickiej dążyli do zmniejszenia liczebności polskiej armii, podporządkowania państwa obcemu mocarstwu, byle tylko dorwać się do władzy i zemścić na przeciwnikach politycznych, głównie twórcach i zwolennikach Konstytucji 3 Maja. Mamy do czynienia z jawną zdradą i dlatego uważam, że Batyr, gdyby ośmielił się zawetować program polskiej obronności, dla którego nie ma w obecnych warunkach alternatywy, powinien stanąć przed Trybunałem Stanu. Podobnie zdradziecki i antypolski charakter mają działania przeciwko wspieraniu walczącej Ukrainy. Chyba po raz pierwszy w historii to nie Polska walczy, krwawi i płaci najwyższą cenę za walkę będącą w interesie innych. Istnieje dobrze udokumentowana historiografia, że nasze powstania narodowe, zwłaszcza styczniowe było w interesie Niemiec, bo blokując działania Rosji umożliwiało hegemonię Prus i było sprowokowane przez Bismarcka. Podobnie jak w 1939 r. to Anglia poprzez swoje „gwarancje” skierowała agresję Hitlera przeciwko Polsce, bo pierwotnie planował uderzenie na Zachodzie. Dziś Ukraina blokuje podjęcie przez krwawego rosyjskiego dyktatora działania zmierzające do odbudowania moskiewskiego imperium, przyłączenie do Rosji Ukrainy i państw bałtyckich. Dlatego antyukraińskie działania Konfederacji i wpisujący się w tę samą strategię PiS mają zdradziecki charakter i są wymierzone w istotne narodowe interesy Polski. Podobnie jak wystąpienia Kaczyńskiego i PiS prowadzące do polexitu.
To Unii zawdzięczamy dynamiczny rozwój. Nasz cud gospodarczy i doganianie najbardziej rozwiniętych gospodarek na świecie jest możliwy dzięki Unii i oczywiście pracowitości Polaków oraz sprawnemu rządowi. Gdy z grupką kolegów pisałem w latach „średniego Gomułki” program podziemnej organizacji Ruch, nawet nie śniło mi się, że ten program wyrwania Polski z sowieckich wpływów i związania jej z demokratycznym Zachodem będzie możliwy do spełnienia jeszcze za mojego życia. A tak się stało. Na naszych oczach spełnia się marzenie pokoleń o rozwiniętej Polsce jako nierozerwalnej części Zachodu, a teraz zdrajcy oraz durnie starają się to marzenie zniszczyć. Do czego doprowadziło zerwanie z Unią, najlepiej wiedzą Brytyjczycy. Szajka polskich nacjonalistów z Batyrem, Kaczyńskim, Braunem i tego typu „mężami stanu” usiłuje to wszystko dla osobistych korzyści (jakie daje dorwanie się do władzy) zniszczyć. Niedoczekanie. PiS słabnie od dawna, a w ostatnim czasie to słabnięcie przyspiesza, sondaże są coraz gorsze. To linią załamania się fazy wzrostu partii Kaczyńskiego jest: „… wyrok Trybunału Konstytucyjnego zakazujący aborcji z powodu uszkodzenia płodu, co skutkuje wielkimi protestami społecznymi, obejmującymi także mateczniki PiS. Poparcie partii załamuje się w sondażach i już nie wraca do poparcia sprzed wyroku TK… Można odnieść wrażenie, że PiS nie panuje już nad sytuacją. A – może najważniejsze – także wtedy nastąpił spadek nastrojów gospodarczych… Kaczyński nie będzie kierował partią wiecznie, w tym roku skończy 77 lat. I w dużej mierze problemy PiS wynikają dziś z tego, że różne frakcje zaczynają się orientować na przyszłość, w której prawica nie będzie już dłużej zdominowana przez prezesa… Jeśli uznamy, że prawdziwa demokracja nie może obyć się bez instytucji stojących na straży pluralizmu i praw mniejszości, to historia PiS będzie świadectwem kryzysu demokracji. Zgadzam się, że PiS dało poczucie upodmiotowienia wielu Polakom, którzy wcześniej byli go pozbawieni, ale kierunek podróży był głęboko niedemokratyczny” (Jakub Majmurek, „Jak PiS przedobrzyło ze zmianą”, „Newsweek”, 16-22.02.2026 r.).
Polityczne patologie to nie tylko nacjonaliści. Co jakiś czas polską politykę zamącają przedziwne postacie, które uruchamiają jeszcze bardziej przedziwne partie, na ogół wrogie demokracji, populistyczne, wodzowskie, efemeryczne, w sumie operetkowe. Wymienię tylko kilka najbardziej znanych: Partia X Tymińskiego, Samoobrona Leppera, Ruch Palikota, partia Kukiza i teraz partia Hołowni. Wszystkie one szkodzą demokracji, w kilku przypadkach przyczyniły się do zniszczenia poważnych kandydatów w wyborach prezydenckich, doprowadzając do wyboru nienadających się na to stanowisko osób. Kukizowi zawdzięczamy zniszczenie kandydatury bardzo przyzwoitego Bronisława Komorowskiego i prezydenta Dudę (co jeszcze nie było tragiczne, tylko złe), a Hołowni zniszczenie Rafała Trzaskowskiego i prezydenta Batyra, co jest już katastrofą dla demokracji i Polski. Prezydent kibol przyjaźniący się z podejrzanymi osobnikami, z paskudnym życiorysem, wyłudzający mieszkania i reklamujący ubrania, tego jeszcze w historii Polski nie było. Na naszych oczach na szczęście kończy się dość smutny przypadek kariery politycznej egocentryka i narcyza Hołowni, a także jego następczyni, która zasłynęła z przydługiego serialu pod tytułem Jak nie zostałam mianowana przez premiera Tuska wicepremierem. Mam nadzieję, że wyląduje w partii Razem, a nie u Kaczyńskiego, ale czy można być czegokolwiek pewnym w polityce polskiej? Z wyjątkiem tego, że zwykle po dramatycznych wydarzeniach wszystko wreszcie kończy się w miarę dobrze?







![Noga z gazu na DW975 w Wierzchosławicach [ZDJĘCIA] Nowy chodnik Wierzchosławice](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/03/Nowy-chodnik-WIerzchoslawice-2-218x150.jpg)






![Maksymilian Kwapień wrócił na scenę w Tarnowie [ZDJĘCIA] Maksymilian Kwapień](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/02/Koncert-13-218x150.jpg)





