Polityka i propaganda

0
71
REKLAMA

Ogłoszenie przez polityków PiS konieczności „monitorowania” zbliżających się wyborów, a także każdych kolejnych, i zapowiedź groźby ich „sfałszowania” jest chyba przygotowywaniem opinii publicznej, a także własnych sympatyków i członków do kolejnej siódmej czy ósmej (licząc referendum w Warszawie) porażki. Mamy do czynienia z mobilizacją raczej najtwardszych elektoratów, co przy założeniu bardzo niskiej frekwencji wydaje się logiczne, ale może okazać się kosztowne.
PiS odprawił tradycyjny rytuał smoleński, przypominając wszystkie podnoszone przy tej okazji hasła jak: „to był zamach”, „krew na rękach”, „zbrodnia Tuska i Putina”, „ukarać winnych”, „żądamy prawdy” itp., ale następnie zrezygnował z kontynuacji tej retoryki i kontynuuje swoje propagandowe tourne po kraju, podczas spotkań p. Kaczyński wita się z własną ochroną i specjalnie zwoływanymi zwolennikami. Z grubsza chodzi o to, aby z jednej strony pokazać sfanatyzowanym wyznawcom smoleńskiej sekty, że nic się nie zmieniło i PiS nadal domagać się będzie „wyjaśnienia i ukarania”, ale z drugiej daje znać wszystkim pozostałym, że to pewien konieczny dla wygrania wyborów serwitut i w żadnym wypadku nie można patrzeć na PiS jak na partię jednego tematu i oderwanych od rzeczywistości szaleńców.
Jest to ekwilibrystyka dość karkołomna, która do tej pory nie dawała wprawdzie wyborczego zwycięstwa, ale pozwoliła zajmować drugie miejsce i uniemożliwiała wyrośnięcie jakiejkolwiek prawicowej konkurencji. Czy tak będzie tym razem, będziemy mieli okazję się przekonać.
Sondaże są jednak dla grupek typu Solidarna Polska czy partia Jarosława Gowina o trudnej do zapamiętania nazwie bezlitosne. Cały problem polega na tym, że partie te niczym nie różnią się od PiS, a pod względem radykalizmu i retoryki wymierzonej w Platformę Obywatelską, rząd i premiera są nawet radykalniejsze od PiS. Sprawiają tym samym wrażenie propisowskiej dywersji, którą może nie chcą być, ale obiektywnie są i dlatego w rywalizacji z PiS nie mają szans.
Pewnym wyjątkiem jest Janusz Korwin‑Mikke i jego Nowa Prawica. Nie można mu wprawdzie zarzucić związków z PiS, ale biorąc pod uwagę tak oderwane od rzeczywistości, skrajne i miejscami dziwaczne stanowisko, nie ma najmniejszych szans, aby ten przegrywający wszystko od dwudziestu lat polityk mógł jeszcze kiedykolwiek nabrać jakiegokolwiek znaczenia.
Uroczystość kanonizacji Jana XXIII i Jana Pawła II pokazała całą marność demonstracyjnych protestów Ruchu Palikota i w mniejszym stopniu SLD. Jak wszędzie na świecie, tak i w naszym kraju istnieją zawodowi wrogowie Boga i Kościoła, którzy ujawnili się przy okazji uchwały kanonizacyjnej Sejmu. Taka retoryka spycha jednak Ruch Palikota na dość wąski margines i czyni z tej partii ugrupowanie jednego tematu i antykatolicki folklor, bliski lewackim i trockistowskim ruchom na Zachodzie, więc nic już nie odwróci utrwalonej przewagi SLD na lewicy. Wprawdzie w powyższej kwestii SLD nie mógł zdecydować się na poparcie sejmowej uchwały, ale potrafił przykleić całe towarzyszące nienawiści do Boga, papieża i Kościoła odium Palikotowi i takim rycerzom tej sprawy jak pp. Hartman, Ryfiński itp.
Nikt jeszcze w Polsce na nienawiści do Kościoła i religii kariery politycznej nie zrobił i nie wydaje mi się możliwe, aby ugrupowanie Palikota stało się pod tym względem wyjątkiem.
Wybory do Parlamentu Europejskiego, jak każde, będą pewnego rodzaju sondażem przed wyborami następnymi, ale redukowanie ich tylko do roli sondażu to wielki błąd i nieodpowiedzialność. Od dawna tak bardzo nie splotły się z sobą polityka i propaganda, i to najczęściej w złym rozumieniu tego drugiego słowa, jak w tej kampanii. Ci, którzy na te wybory patrzą wyłącznie w kategoriach propagandy i walki o władzę w Polsce, nie dorośli do polityki. Rola Parlamentu Europejskiego i samej Unii rośnie, a nie maleje. Na przykładzie Ukrainy dobrze widać, gdzie byłaby dziś Polska bez Unii i jeszcze bardziej bez NATO. Od reprezentacji naszego kraju w Unii zależy bardzo wiele, a pod względem ekonomicznym w niektórych dziedzinach być może więcej niż od reprezentacji krajowej. Warto o tym pamiętać 25 maja.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments