Polityka zagraniczna

0
65
REKLAMA

Jeszcze kilka lat temu w zasadniczych sprawach polityki zagranicznej istniał szeroki konsensus wszystkich głównych sił politycznych, ale od kilku lat również polityka zagraniczna stała się dla PiS, a w ślad za tym ugrupowaniem także dla innych tzw. prawicowych formacji, elementem walki o władzę i politycznej konfrontacji. Przejawia się to między innymi oskarżeniami obecnego rządu o agenturalność wobec Rosji i Niemiec albo, w zależności od potrzeb, jednego z tych państw, oskarżeniami o uczynienie z Polski „kondominium rosyjsko‑niemieckiego”, tchórzliwość, służalczość, agenturalność, politykę „białej flagi” itp.. itd. Zarzuty te, połączone z kampanią zniesławiającą ministra Radosława Sikorskiego, powtarzane są od dłuższego czasu w mediach i dobrze znane.
Ze zrozumiałych względów zarówno samo wystąpienie ministra spraw zagranicznych, jak i związana z tym wystąpieniem dyskusja koncentrowały sie na problematyce ukraińskiej, a raczej szerzej – rosyjskiej. Od odzyskania przez Polskę pełnej niepodległości w 1989 roku i od obalenia w tym samym roku komunizmu w Europie nie było poważniejszego kryzysu w stosunkach międzynarodowych, przynajmniej na naszym kontynencie. Oderwanie od Ukrainy części terytorium (Krymu) i przyłączenie oderwanego terytorium do innego państwa stanowi groźny precedens.
Mimo dystansu trzech pokoleń od zakończenia II wojny światowej niektóre analogie same się narzucają i chociaż porównywanie prezydenta Rosji do Hitlera i Stalina jest błędne i nietrafne, jeżeli to już raczej do carów – jak zauważył Henry Kissinger – to okazuje się, że pojęcie bezpieczeństwa i agresji w Europie przestało być czysto teoretyczne.
Warto jednak pamiętać, że w przeciwieństwie do lat trzydziestych to nie Polska jest dziś obiektem agresji i chociaż zabrzmi to może cynicznie, jest prawdą – jeśli ktoś nie chce w Europie umierać to nie za Gdańsk, ale za Krym. Dla Polski to jednak nie to samo. Polska, w przeciwieństwie do Ukrainy, dobrze wykorzystała 25 lat wolności, stabilizacji i geopolitycznej koniunktury. Dziś jesteśmy bezpieczni i straszenie nas zagrożeniem i rosyjską agresją przy bezczynności Zachodu jak w 1939 roku, jak to bezmyślnie robią niektórzy politycy, jest wyłącznie przejawem cynizmu w walce o władzę.
Rosja jest dziś państwem słabym, a gospodarka rosyjska jest mniej więcej na poziomie Włoch. Konfrontacja ekonomiczna, a tym bardziej zbrojna, pomiędzy Rosją a sojuszem NATO skończyłaby się dla Rosji katastrofą. Prezydent Putin nie jest samobójcą i czym innym jest trudne położenie Ukrainy, z różnych powodów (pod względem ekonomicznym, politycznym, strategicznym) będącej słabym i łatwym celem dla rosyjskich planów destabilizacji państwem, czym innym natomiast agresja przeciwko państwu członkowskiemu NATO, która musiałaby oznaczać wojnę. Dla Polski napięcie w stosunkach rosyjsko‑ukraińskich jest problemem zewnętrznym, ważnym dla nas, istotnym, w którym racje moralne i nasz narodowy interes stawiają nas po stronie Ukrainy. Ale jednak zewnętrznym. I to nie od Polski zależy rozwiązanie tego konfliktu, jak twierdzą niektórzy polscy politycy patrzący na wszystko w kategoriach dorwania się do władzy.
Polska jest ważnym członkiem Unii Europejskiej, a dla samej Unii nie ma dziś politycznej ani ekonomicznej alternatywy. W nadchodzących wyborach może decydować się przyszłość Unii. Nie w sensie możliwości jej rozpadu lub członkostwa Polski, ale w sensie tak silnej reprezentacji w Parlamencie Europejskim ugrupowań nacjonalistycznych i populistów, że utrudni to sprawne funkcjonowanie Polski. Taki wynik wyborów uderzy przede wszystkim w nasz kraj i inne państwa Europy Środkowo‑Wschodniej. Trzeba być politycznym analfabetą lub agentem obcego państwa, by głosić pogląd, że największym złem dla naszego kraju jest Unia. To Unia zapewniła pokój, dobrobyt, wolność i demokrację w Europie przez ostatnie 60 lat, a flaga unijna to nie „szmata”, ale symbol rozwoju i spełnienie marzeń kilku pokoleń Polaków, którzy walczyli, by nasz kraj należał na zawsze do Zachodu.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments