Pora na sprawiedliwość!

0
87
REKLAMA

Tylko Prawica, czyli nieliczni, jak ja, odmawiają ONYM prawa decydowania w tych sprawach. Zdaniem Prawicy, w momencie podpisania pierwszej umowy o pracę i wpłacenia pierwszej składki na ZUS została zawarta umowa między daną osobą a Państwem. PRL‑em, na ogół. I ta umowa obowiązuje w zasadzie obydwie strony …
…jak to „w zasadzie”?!? To obowiązuje tylko jedną?
Tak, bo ta umowa została zawarta pod przymusem. Ta osoba zaczynając pracę w dowolnej firmie, MUSIAŁA się ubezpieczyć w ZUS. Tak więc w wolnym kraju każdy (każdy zmuszony!!) teoretycznie mógłby tę umowę wypowiedzieć! I mam nadzieję, że będziemy jeszcze żyli w wolnej Polsce…
Z tym, że jeśli ktoś 30 lat pod przymusem płacił tę składkę, to nie ma interesu, by teraz tę umowę wypowiadać. Przeciwnie: najprawdopodobniej będzie się domagał, by była skrupulatnie wykonana, t.j. by z upływem sześćdziesiątego czy sześćdziesiątego piątego roku życia rozpoczęto wypłacanie jej emerytury.
Natomiast Państwo nie musiało tej umowy podpisywać. Podpisało ją dobrowolnie. Więc Państwo, czyli III RP, która przejęła cały majątek (i wszystkie zobowiązania po) PRLu, ma psi obowiązek tej umowy dotrzymać.
I, najoczywiściej w świecie, jedna strona nie może wypowiedzieć umowy, jeśli akurat jej się zachce.
Tak więc żadna z wymienionych partyj, a także: wszystkie te partie, nawet gdyby za takim rozwiązaniem głosowało wszystkich 460 posłów, nie ma prawa zmienić tej umowy, np. podnieść wieku emerytalnego!
I dlatego my, Prawica, zdecydowanie oznajmiamy, że pacta sunt servanda i umowy emerytalne muszą zostać dotrzymane. I wierzymy, że jeśliby Parlament uchwalił ustawę taką, jaką chce uchwalić „Rząd”, to Trybunał Konstytucyjny po prostu uzna ją za sprzeczną z Konstytucją, która gwarantuje ludziom ochronę ich praw nabytych.
Oczywiście: to wszystko przy założeniu, że Trybunał Konstytucyjny składa się z niezależnych od Państwa sędziów, a nie z mianowańców i pachołków obecnego reżymu.
Zdaje się, że np. związki zawodowe nie mają w tym względzie wątpliwości i zamiast opracowywać pozew do Trybunału, zajmują się organizowaniem protestów ulicznych. Licząc, że „Rząd” przestraszy się tupnięcia nogą.
Ja zresztą doskonale ich rozumiem, chciałbym jednak mieć przekonanie, że mamy sędziów, prawdziwych sędziów, w Trybunale Konstytucyjnym.
Zobaczymy!
Taki sam problem istnieje praktycznie we wszystkich państwach. Wszystkie są państwami totalitarnymi, bo niezależność sędziów od Władzuchny jest dość iluzoryczna. Być może Wielka Brytania i Republika Federalna Niemiec, no, i Liechtenstein oraz Szwajcaria, oczywiście, pozostawiły sędziom sporo niezależności. W pozostałych można mieć 95% pewności, że jak Władzuchnie na czymś zależy, to sędziowie to przyklepią.
Ostatecznie: to prezesi sądów wyznaczają sędziów, a prezesi są mianowani przez ministrów… A sędziowie TK są wręcz wybierani przez polityków.
Rzecz jasna: wybierani są tacy, którzy będą „rozumieli” interes państwa, oczywiście w tym sensie, w jakim rozumie go desygnująca ich partia.
W Stanach Zjednoczonych senator Michał Lee ogłosił właśnie, że reforma ubezpieczeń zdrowotnych przeprowadzona przez JE Baraka Husseina Obamę jest sprzeczna z Konstytucją.
I ma rację: jest!
Tylko dlaczego już rok temu sprawa tej reformy nie znalazła się w Sądzie Najwyższym i dlaczego ten Sąd jeszcze nie orzekł, że jest nieważna?
Bo ta reforma służby zdrowia JEST sprzeczna z Konstytucją USA…
…ale sprzeczna z nią jest i walka z narkotykami, i podatek dochodowy.
I, nic!

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o