Prezydent – płaczek etatowy?

0
57
REKLAMA

Oświadczam więc, co następuje:
1) Rozumiem, że w epoce transportu konnego trudno było wyobrazić sobie Polskę bez dyliżansów. W odróżnieniu od innych polityków znakomicie potrafię wyobrazić sobie Polskę bez XIX wiecznego zabytku, jakim są tramwaje i koleje.
2) Tym niemniej do głowy mi nie przychodzi robić z tej czy innej katastrofy argumentu w dyskusji: „Koleje czy autobusy” lub „Koleje państwowe czy spółki prywatne”. W transporcie katastrofy są, niestety, nieuniknione i trzeba tylko ustalić winnych.
3) W normalnym kraju po dwóch dniach odbywa się rozprawa sądowa, na której sędzia w oparciu o opinię naczelnika odcinka ustala, czy winien był pijany nastawniczy, czy może najnowocześniejszy, otrzymany za darmo od Unii lub kupiony wskutek wręczenia łapówki system komputerowy. Jest skandalem, że tą sprawą zajmuje się siedmiu (!!) prokuratorów. Każdy powinien wiedzieć, że już sześć kucharek wystarcza, by zagłodzić ludzi.
4) Katastrofy zdarzają się i w transporcie wodnym, i powietrznym, i na szosach, i na torach. Nie mam pełnych danych, ale statystycznie można oceniać, że w sobotę na drogach Polski zginęło 17 osób i to nie interesuje nikogo. Los rodzin ofiar tych wypadków jest władzom państwowym obojętny. Jest to dyskryminacja, zakazana przez Konstytucję.
5) Przyczyną, dla której Pan Prezydent, Pan Premier i inni politycy zajmują się akurat zbiorowymi katastrofami, jest to, że tu 16 trupów jest w jednym miejscu, wygląda to imponująco i można nabijać sobie punkty wyborcze. Stanowczo potępiam żerowanie na trupach w celu robienia sobie popularności.
Nic jednak nie jest w stanie powstrzymać parcia na szkło: Pan Prezydent dołożył do tego wszystkiego „żałobę narodową” i to nawet dwudniową!!
O ile pamiętam, gdy w lipcu 2007 śp. Lech Kaczyński ogłosił „żałobę narodową” z powodu katastrofy autokaru we Francji, to media związane duchowo z obecnym prezydentem delikatnie się podśmiewały, twierdząc, że liczba ofiar za mała, a żałoba została ogłoszona tylko dlatego, że byli to pielgrzymi. Dziś te same media zmuszone są siedzieć cicho, gdy „żałoba narodowa” została ogłoszona z powodu dwa razy mniejszej liczby ofiar. Cóż: zgoda, że liczba nie jest ważna, ale w takim razie dlaczego JE Bronisław Komorowski nie ogłosił „żałoby narodowej” po śmierci Madzi Waśniewskiej z Sosnowca?
Gotowość w „narodzie” była i pewno nawet ja bym nie pisnął!
Skąd u nas taki pęd do rozmaitych „żałob”?
Odpowiedź jest paradoksalna: winni są Żydzi!!
To znaczy: „winni” nie jest tu właściwym słowem. Jednak Żydzi żyli wśród nas przez ponad 500 lat, wielu Żydów współtworzyło naszą kulturę i obyczajowość, również krew się mieszała i zostaliśmy po prostu zarażeni!
To Żydzi mają tendencję do czczenia wszystkich możliwych klęsk: a to upadek Masady, a to zburzenie Jerozolimy, a to Holokaust… Każde z takich wydarzeń to okazja do lamentowania, rozdzierania szat, u Żydów powstał nawet zawód „płaczek” oblewających łzami śmierć tych, których rodziny za to zapłaciły.
I my się tym zaraziliśmy!
Gdy inne narody świętują rocznice zwycięstw, to u nas świętuje się powstanie warszawskie: 20 tysięcy zabitych powstańców plus 200 tysięcy cywilów. Co prawda Holokaust jest pod tym względem parę razy bardziej imponujący, ale jakoś się nam nie trafił.
Jeszcze.
Niewątpliwie się trafi. Gdy bokser zamiast przed walką przypominać sobie świetne zwycięstwa, zaczyna rozpamiętywać klęski, to najprawdopodobniej poniesie kolejną klęska. Po prostu: przegrywanie ma wdrukowane w psychikę, co więcej: wie, że jak przegra, to będzie to powszechnie czczone…
To dlaczego on ma nie przegrać???
Mam dobrą wiadomość: jeszcze 20 lat, a muzułmanie, zwłaszcza jak będziemy ich drażnić, urządzą nam taki Holokaust, że niech się Żydzi schowają.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o