Przemoc ideologiczna

0
47

„Idziemy w kierunku fundamentalizmu religijnego. To katolicyzm oderwany od chrześcijaństwa, bo naczelną zasadą chrześcijaństwa jest miłość bliźniego [..]. Idziemy w kierunku barbarzyńskich i plemiennych krajów”. To komentarz prof. Magdaleny Środy na doniesienia o możliwym wypowiedzeniu przez Polskę Konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, zwanej powszechnie Konwencją Stambulską. Rozpoczęła się zatem prosta, żeby nie powiedzieć prostacka, akcja ataku na osoby i instytucje prowadzące do wypowiedzenia konwencji, w której forsowane są antynaturalne poglądy. Przedstawia się ich jako zwolenników przemocy, do tego przemocy mającej swoje źródło w religii chrześcijańskiej, czy lepiej: katolickiej oczywiście. Bezpardonowość kłamstwa w przestrzeni publicznej, czego symbolem została okładka „Faktu” z kampanii prezydenckiej w sprawie konwencji stambulskiej i tym razem staje się podstawowym sposobem argumentacji wokół przemocy domowej, w tym przemocy wobec kobiet i obrony przed tą przemocą oraz porządku prawnego, jaki w tej materii obowiązuje w Polsce, sugerując jakoby dopiero zapisy Konwencji Stambulskiej chroniły przed przemocą. Otóż nic bardziej mylnego. Polskie prawo spełnia główne cele i założenia wymienione w Konwencji, w zakresie realizacji jak najbardziej zasadnego postulatu przeciwdziałania przemocy, w tym przemocy wobec kobiet.

REKLAMA

Istotą sporu wokół konwencji jest jednak wskazanie źródeł tej przemocy i narzędzi służących ochronie ofiar przemocy. W konwencji podstawowym źródłem przemocy są nierówne stosunki pomiędzy kobietami i mężczyznami, będące efektem przypisania kobietom i mężczyznom specyficznych ról społecznych, warunkowanych płcią społeczno – kulturową (gender). A zatem antidotum na taką diagnozę jest demontaż struktur społecznych w dotychczasowej formie, który zdaniem autorów Konwencji uniemożliwi dyskryminację kobiet, a co za tym idzie, ukróci akty przemocy. Główne idee Konwencji są słuszne i oczywiste, ale ideologiczne założenia i podwaliny wypaczają i degenerują jej istotę.a

Warto podkreślić, iż szereg rozwiązań dotyczących opieki nad ofiarami przemocy spełniane są przez Polskę nierzadko na wyższym poziomie, niż przewiduje to standard konwencji, a zatem pozostaje naciskanie przez stosowny organ (w przypadku Konwencji Stambulskiej jest to komitet GREVIO) na realizację w Polsce założeń ideowych konwencji, na co zgody nie ma. Źródłem przemocy nie jest bowiem walka płci, czy płeć społeczno – kulturowa tak usilnie forsowana w konwencji jako gender (tożsamość płciowa wynikająca ze społecznie skonstruowanych wzorców czy ról) i skupiająca się na kobietach, całkowicie niemalże pomijając inne grupy, np. osoby starsze bez względu na płeć. Źródłem przemocy są czynniki, które nie ideologicznie, ale realnie stanowią warunek dla powstania zachowań przemocowych, a są to wszelkiego rodzaju uzależnienia – alkoholizm, pornografia, narkotyki, szalejący konsumpcjonizm i hedonizm bez oglądania się na potrzeby innych, wszechobecna i strywializowana w środkach masowego przekazu przemoc, seksualizacja dzieci i młodzieży, uprzedmiotowienie wizerunku zarówno kobiety, jak i mężczyzny, a także rozluźnienie norm społecznych. W tym kontekście płeć w żaden sposób nie może powodować niższego poziomu ochrony praw człowieka. Wystarczy zadać sobie pytanie: Czy gwarantowana w polskim porządku konstytucyjnym prawna ochrona dzieci w okresie prenatalnym nie jest już w świetle konwencji formą przemocy domowej? A kto jest prawdziwą ofiarą takiej przemocy? Kobieta – matka?, mężczyzna – ojciec? A może dziecko? I jakie w tym przypadku znaczenie ma płeć?

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o