Rekin rozszarpał tarnowianina

0
285
REKLAMA

Wiesław Ziobro - dziennikarz TEMIPrzypadkowo natknąłem się na kopię wycinka z Expressu Wieczornego, nieistniejącej już warszawskiej popołudniówki, która znalazła się w jednym z dzisiejszych pism. Wycinek pochodzi z lata 1974 roku. Tekst nosił tytuł: „Polski turysta rozszarpany przez rekina”. Jako mieszkaniec Tarnowa zwróciłem nań szczególną uwagę.

Okazało się, że czterdzieści kilka lat temu Stanisław Kępa, 34-letni inżynier Tarnowa, przebywał na kempingu w pobliżu Opatiji (ówczesna Jugosławia). W pewnej chwili wraz z kolegą postanowił wypłynąć dalej w morze. Gazeta donosi: „Do tragedii doszło, gdy znajdowali się ok. 200 m od brzegu. Jego kolega, widząc, że woda nagle zakotłowała, a głowa p. Stanisława zniknęła wśród fal, wszczął alarm”. Na pomoc było już za późno – znajdujący się w morzu rekin odgryzł tarnowianinowi prawą nogę i lewą rękę. Inżynier się wykrwawił na śmierć.
Rok później reżyser Steven Spielberg nakręcił „Szczęki”, słynny film, który stał się światowym przebojem kinowym. Pojawiły się nieśmiałe opinie, że być może tragedia Polaka z Tarnowa stała się inspiracją dla reżysera. Oczywiście to nieprawda. Spielberg swoją robotę zaplanował wcześniej, pożartych przez rekiny ludzi było znacznie więcej, a do pracy natchnęła go pewna bestsellerowa powieść. Nie można jednak wykluczyć, iż reżyser o tragedii Polaka także usłyszał, co tylko utwierdziło go w przekonaniu, że przyszłe „Szczęki” będą jeszcze bardziej prawdziwe.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o