Rekordowy poziom bezrobocia

0
70
REKLAMA

Jednak spadek bezrobocia bardziej wynika z poprawy koniunktury, którą obserwujemy od 2013 roku, niż z jakichś konkretnych działań polityków. Potrafimy wskazać decyzje rządu Beaty Szydło, które wpłynęły na sytuację gospodarczą, ale nie w takim stopniu, aby można było mówić o jakimś poważnym pozytywnym wpływie na stopę bezrobocia.
Rzeczywiście w kwietniu bezrobocie wyraźnie spadło. Sam jego spadek nie jest niczym nadzwyczajnym, kwiecień to początek intensywniejszych prac w budownictwie i rolnictwie. W zasadzie co roku w tym miesiącu obserwujemy poprawę sytuacji na rynku pracy. Patrząc na wykres bezrobocia, wyraźnie to widać. Polska jest krajem położonym w jednym obszarze klimatycznym. Na terytorium całego kraju mamy pory roku, które wpływają na sezonowość wielu wskaźników. Na czele właśnie z bezrobociem. Jednak, i to jest istotne, w naszym kraju spada także to bezrobocie, które z sezonowością nie ma nic wspólnego albo ma związek niewielki. Ten proces związany jest z sytuacją gospodarczą i z fazą cyklu koniunkturalnego, w której akurat jesteśmy. Oczywiście mam tu na myśli sytuację, kiedy procesy gospodarcze są racjonalne lub względnie racjonalne, a brak bezrobocia nie wynika na przykład z nakazu pracy. Taki model też znamy i jak się skończył, doskonale wiemy. Żeby zbytnio nie skupiać się w tej chwili na tej kwestii, możemy przyjąć, że im kraj jest bogatszy, tym ma niższy poziom bezrobocia. Ale ważne jest jeszcze to, czy jest akurat w fazie ożywienia, gdzie bezrobocie spada, czy recesji, gdzie będzie rosło. Oczywiście jest to pewne uproszczenie. Wystarczy popatrzeć na Koreę Południową, która ma niższy poziom bezrobocia niż Stany Zjednoczone, a przecież jest krajem biedniejszym. Ale jak już wspomniałem, na pewnym poziomie ogólności możemy przyjąć, że tak jest.
Patrząc na historyczne dane o stopie bezrobocia w naszym kraju, widać wyraźnie, że dokładnie taką sytuację obserwujemy. Największy poziom bezrobocia odnotowaliśmy w okresie najdłuższego kryzysu, jaki dotknął nasz kraj, czyli w latach 2001‒2003. Osiągnęliśmy wtedy 20,6%. Potem weszliśmy w okres rozwoju i systematycznego spadku bezrobocia. Tym bardziej że wejście Polski do Unii Europejskiej otworzyło Polakom nowe możliwości poszukiwania pracy i około dwa miliony naszych rodaków wyjechało. To przyspieszyło tempo spadku wskaźnika, jednak tak czy inaczej by on spadał. W październiku 2008 dotarliśmy do 8,8%. Potem przyszedł wielki światowy kryzys, który odbił się także na sytuacji w Polsce. Okres pogorszenia koniunktury się przedłużał, w 2012 roku zaczął się bowiem kryzys zadłużeniowy strefy euro. W efekcie w lutym 2013 roku odnotowaliśmy 14,4% bezrobotnych. Potem sytuacja zaczęła się systematycznie poprawiać i poprawia się do dzisiaj. Polska gospodarka weszła bowiem w okres szybszego rozwoju. Koniec zeszłego roku przyniósł nam wyhamowanie tempa wzrostu, ale jednak w dalszym ciągu rozwijaliśmy się dość szybko. Początek roku jest już zdecydowanie lepszy niż ostatni kwartał 2016. Wszystko w każdym razie na to wskazuje, bo danych o PKB w pierwszym kwartale 2017 jeszcze nie ma.
Mamy zatem wskaźnik tak niski, jak na początku lat dziewięćdziesiątych, choć, jeszcze raz trzeba to powtórzyć, wielu naszych rodaków wyjechało z Polski. Mimo wszystko jest się jednak z czego cieszyć. Ale musimy pamiętać o tym, że spadek bezrobocia wynika nie tylko z tworzenia nowych miejsc pracy, lecz także z tego, że Polacy wychodzą z rynku pracy. O tym i o wpływie działań rządu na spadek bezrobocia w Polsce za tydzień.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments