Strona główna Felietony Rocznica historycznego zwycięstwa

Rocznica historycznego zwycięstwa

1
Stefan Niesiołowski
REKLAMA

4 czerwca 1989 roku miało miejsce historyczne zwycięstwo Polski i jak się wkrótce okazało – całej Europy oraz generalnie Zachodu. Jest to w wymiarze polskim porównywalne do zwycięstwa, jakim był symboliczny dzień 11 listopada 1918 roku, czyli zakończenie wielkiej wojny oraz odzyskanie niepodległości po 123 latach zaborów.

W czerwcu 1989 roku Polska po raz drugi odzyskiwała niepodległość po 45 latach autorytarnego reżimu i przede wszystkim po rosyjskiej dominacji. Tym razem dokonało się to w sposób całkowicie pokojowy, bezkrwawy, w drodze wewnętrznego porozumienia. W 1989 roku miało miejsce osłabienie i rozpad Związku Radzieckiego, co w efekcie stworzyło sprzyjającą nam koniunkturę porównywalną do tej powstałej po I wojnie. W 1918 roku popularne było powiedzenie – ni z tego ni z owego mamy Polskę na pierwszego. Co podkreślało nagłe, niespodziewane, zaskakujące odrodzenie się naszego państwa. Trochę podobnie było w roku 1989, bo rozmowy okrągłego stołu i częściowo demokratyczne wybory, które odbyły się 4 czerwca, były pomyślane jako długi proces stopniowego odbudowywania demokracji i odzyskiwania wolności, a tymczasem stało się to błyskawicznie. Wszystkie zabezpieczenia interesów partii komunistycznej (PZPR) przestały funkcjonować już po kilku miesiącach.

Formalnie wybory 4 czerwca były wypełnieniem wewnętrznych porozumień pomiędzy stroną solidarnościową, reprezentującą istotną część wychodzącej z podziemia opozycji, a stroną partyjno-rządową. Faktycznie było to decydujące wydarzenie dla procesu, który doprowadził do pełnej niepodległości i odbudowania Polski jako demokracji parlamentarnej, opuszczenie naszego kraju przez Armię Czerwoną, a następnie przystąpienie do NATO i Unii Europejskiej. W efekcie niepodległość odzyskały wszystkie zniewolone kraje Europy Środkowo-Wschodniej (i to w sposób całkowicie pokojowy), zjednoczone zostały Niemcy, a wojska rosyjskie wycofały się do Rosji. Dokonało się to w sposób pokojowy i demokratyczny, jedynie w Rumunii miał miejsce krwawy przewrót.

REKLAMA (2)

Polska po raz drugi uzyskała „prezent” od historii, ale wykorzystanie go zawdzięczamy wybitnym ludziom, którzy umieli wykorzystać sytuację. Tak jak w 1918 roku wybitni Polacy – Józef Piłsudski, Roman Dmowski, Ignacy Daszyński, Ignacy Paderewski, Wincenty Witos i wielu innych – potrafili się porozumieć, tak samo w 1989 wybitni politycy, jak Lech Wałęsa, Bronisław Geremek, Tadeusz Mazowiecki, Jacek Kuroń, Adam Michnik i bardzo wielu innych, przy aktywnym udziale polskiego Kościoła, doprowadzili do odzyskania niepodległości oraz odbudowania demokracji. Marzenia pokoleń się spełniły.

Wydawało się wówczas, że najgorsze jest już na zawsze za nami, że nigdy Rosja i autorytarny, despotyczny reżim nie zagrożą Polsce. Niektórzy pisali o końcu historii, a nam się wydawało, że teraz trzeba powoli, wspólnie i solidarnie odbudowywać demokrację, gospodarkę, pozycję Polski, ale sama wolność i niepodległość nie są i nie będą zagrożone. Byliśmy skrajnie naiwni. Po 37 latach, a proces ten zaczął się co najmniej dekadę temu, Polska jest znowu zagrożona przez agresywny imperializm rosyjski, tym razem już nie pod flagą komunistyczną, lecz nacjonalizmu wielkorosyjskiego. W Polsce tak jak w czasach Konstytucji 3 Maja rośnie w siłę moskiewska agentura, wroga wobec Zachodu, Unii Europejskiej, wolności i demokracji. Demokracja wcale nie jest powszechnie akceptowana, ale jest zwalczana pod szyldem nacjonalizmu i populizmu. Unia Europejska, w której członkostwo wydawało się spełnieniem marzeń pokoleń i niekwestionowanym celem naszego narodu, jest brutalnie atakowana przez polityków, którzy bluźnierczo nazywają ją „eurokołchozem”, kwestionują zbrodnie holokaustu, są jawnie prorosyjscy, antyukraińscy i wrodzy wobec demokracji. Odrodzona wolna Polska jest zagrożona przez falę nacjonalizmu i populizmu, którą nazywam brunatną falą, bo jest ona uderzająco podobna do fali nacjonalizmu w Europie w latach trzydziestych, z tym że przynajmniej na razie wolna od jaskrawej przemocy i stosowania siły.

Człowiek pełniący funkcję prezydenta za swój główny cel postawił obalenie obecnego rządu, zniszczenie premiera oraz doprowadzenie nacjonalistów i populistów do niekontrolowanej władzy, a każde jego działanie służy tylko temu celowi, czyniąc z naszego kraju pośmiewisko, rodzaj dziwoląga, w którym głównym wrogiem urzędującego prezydenta jest premier i jego rząd. Na naszych oczach ma miejsce rozpętywanie przez obóz nacjonalistów wrogości i nienawiści do Ukrainy, która jest ofiarą rosyjskiej agresji, prowadzi bohaterską obronę także w naszym interesie, a codziennie mieszkańcy Ukrainy są mordowani w efekcie rosyjskiej agresji. Tragedia na Wołyniu, gdzie 80 lat temu UPA dopuściła się zbrodni na Polakach, służy nacjonalistom jako pretekst do atakowania Ukrainy, niszczenia naszego z nią sojuszu i jest jaskrawym przykładem działania na korzyść Rosji, zdrady narodowego interesu Polski polegającego na antyrosyjskim sojuszu z Ukrainą. Tak piszą ludzie (m. in. Zbigniew Bujak, Władysław Frasyniuk, Paweł Kasprzak, Andrzej Seweryn), którzy płacili cenę więzienia w latach PRL i walczyli o wolną Polskę: „Z zażenowaniem patrzymy na pełne pseudopatriotycznych frazesów gęby czcicieli polskich faszyzujących nacjonalistów i gloryfikujących zbrodnie 'żołnierzy wyklętych’. Na pochody jawnych faszystów najgorszego autoramentu, odbywające się w Polsce bez przeszkód i bez wyrazów potępienia ze strony tych samych polskich przywódców, którzy dziś nie szczędzą potępienia Ukraińcom ginącym na froncie okrutnej wojny” („Wzywamy polityków do opamiętania w sprawie Ukrainy”, Gazeta Wyborcza”, 5.06.2026 r.).

REKLAMA (3)

W wymiarze zewnętrznym nacjonaliści działają przeciwko naszemu sojuszowi z Ukrainą i na rzecz Moskwy, w wymiarze wewnętrznym usiłują wykorzystać referendum w Krakowie do rozpętania fali podobnych referendów, które mają na celu dorwanie się do władzy. Nie chodzi przecież o żaden Kraków, o dobro mieszkańców, o samorządy, sprawne zarządzanie miastem czy coś w tym rodzaju, lecz o władzę, która zapewni im bezkarne okradanie i grabienie Polski. Dokładnie o to samo, co PiS robiło przez 8 lat. Ale niestety główni złodzieje z tej partii, na czele z prezesem, pozostają (mam nadzieję, że tylko na razie) bezkarni. Ta podnoszona przez PiS i obie Konfederacje (chociaż wzajemnie te środowiska są skłócone, ale nie miejmy złudzeń, dla okradania Polski znakomicie się pogodzą), mająca powstać wielka fala, która pachołków Moskwy wyniesie do władzy, moim zdaniem skończy się klęską nacjonalistów. Z grubsza mniej więcej taką samą, jaką poniósł Orban, mimo poparcia przez Trumpa, Putina, europejskich nacjonalistów, do których należy pielgrzymujący z poparciem dla węgierskiego łotra Batyr? Tak o referendum w Krakowie pisze publicysta Jakub Majmurek: „W głosowaniu nie chodziło więc o żółtą kartkę dla rządu? – Pytaliśmy o to w badaniu osoby twardo deklarujące udział w referendum i choć w większości były one wyborcami prawicowej opozycji, to ta odpowiedź znalazła się poza pierwszą piątką. – Czy jednak porażka Miszalskiego nie jest niebezpiecznym sygnałem dla rządu? Tak samo mówiono rok temu po porażce Rafała Trzaskowskiego. Komentatorzy ogłaszali wtedy nawet koniec Tuska i rozpad koalicji rządowej. Tymczasem Karol Nawrocki gra na siebie, nie na PiS, trzy formacje prawicowe zaczęły ze sobą walczyć, PiS spadło w sondażach, a KO się w nich wzmocniła… wybory i tak będą zupełnie nieprzewidywalne, choćby ze względu na wakacyjny termin. Nie wiemy też, jaka za trzy miesiące będzie rządzić emocja. Więc przedwcześnie byłoby dziś deklarować, że KO już straciła Kraków” („To nie była żółta kartka dla rządu”, „Newsweek”, 1-7.06.2026 r.).

Natomiast to, co nie ulega wątpliwości, to fala kłamstwa i nienawiści, którą usiłują podnieść nacjonaliści. Jednym z elementów tej nacjonalistycznej populistycznej fali jest domaganie się odebrania orderu Władysławowi Frasyniukowi, jednemu z najbardziej zasłużonych przywódców Solidarności, bojownikowi o wolną Polskę, więźniowi politycznemu. Przy okazji mojemu koledze z więzienia w Barczewie. Proponuję panowie nacjonaliści i panie Batyr odebrać order Wildsteinowi za niesławną listę, Kropiwnickiemu za szkalowanie prof. Balcerowicza, Macierewiczowi za Smoleńsk i Dziwiszowi za krycie pedofilów. Na razie tyle.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
1 Komentarz
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
1
0
Napisz komentarzx