Rocznicowy koncert hipokryzji

0
60

Irytacja i niechęć społeczeństwa przejawia się między innymi coraz większą liczbą uczestników protestów zagłuszających wrzaski Kaczyńskiego i jego zwolenników, więc tym razem PiS‑owcy manifestowali otoczeni kordonem ochronnym policji i innych służb – jest trochę tak jak w znanej piosence ze stanu wojennego Jacka Kaczmarskiego – „partia trzyma się na pałach”.
Absurdalne i poniżające dla słuchaczy były prezentowane ustalenia „ekspertów” Macierewicza i dowody na zamach oraz wybuch, tym razem „termobaryczny”. Nie zasługują one na polemikę ani uwagę, tak samo jak nie zasługują na polemikę „ustalenia” komisji Burdenki, z których ma wynikać, że zbrodnie w Katyniu popełnili hitlerowcy. Żadne urządzenia ani najdokładniejsza aparatura nie wykryły wybuchu, brak też jakichkolwiek śladów wybuchu na szczątkach samolotu, a stan ofiar (bębenki w uszach, płuca i inne dane) wyklucza wybuch. Mamy do czynienia z kolejną kompromitacją zespołu Macierewicza, wszystkich jego „ekspertów” i „naukowców”, o których dowiadujemy się przy okazji rzeczy bardzo interesujących. Krzyki Kaczyńskiego, że „znacznie zbliżyliśmy się do prawdy” i potwierdzenia wersji o zamachu są bezradnym zaklinaniem rzeczywistości – on sam pewnie w to nie wierzy albo całkowicie oszalał.
W tym miejscu chciałbym serdecznie podziękować doktorowi Maciejowi Laskowi, który po raz kolejny odkłamywał PiS‑owskie brednie, przedstawiał naukowe dowody na kłamstwa, przemilczenia i insynuacje rządowych „specjalistów”. Dzięki niemu liczba wierzących w zamach zmalała do 14%, a więc mniej więcej do tylu, ilu jest zwolenników UFO, przeciwników teorii ewolucji i szczepień. Nie wiem, ilu ludzi wierzy, że Hitler i Elvis Presley żyją, a w Spandau siedział sobowtór Hessa.
Słuchając bredni w radiu ogłaszającym się „jedynym katolickim głosem w twoim domu” na temat kolejnych rozbiorów Polski i patrząc na efekty prac komisji Macierewicza, nie musimy jeździć do USA, aby zobaczyć, jak muszą wyglądać zwolennicy płaskiej ziemi, dinozaurów towarzyszących ludziom lub poglądu, że holokaustu nie było, że komory gazowe pełniły funkcję dezynfekcji ubrań, a Hitler nic o zbrodniach nazistów (nawet jeśli były) nie wiedział i chciał dobrze.
Kłamstwo smoleńskie na szczęście traci swoją polityczną atrakcyjność także dla PiS‑u, staje się powoli obciążeniem, jest nudne jak flaki z olejem i zostanie porzucone natychmiast, jak obalony zostanie Kaczyński albo doprowadzi do jego obalenia.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o