Samorządzenie

0
74
REKLAMA

Jak każde wybory są swojego rodzaju polem walki przed następnymi już ściśle politycznymi wyborami prezydenckimi i parlamentarnymi, które zadecydują na wiele lat o wewnętrznej i zagranicznej polityce polskiej. Są także traktowane jako – tym razem nie przeprowadzany przez ośrodki badania opinii, ale przez społeczeństwo – sondaż popularności partii politycznych. Są wreszcie obszarem bezpośredniej konfrontacji w trwającej od mniej więcej pięciu lat, wypowiedzianej przez PiS wojnie polsko‑polskiej.
Platforma Obywatelska, od 2007 roku z woli wyborców odpowiadająca za Polskę, nie może i nie chce zniżać się do żenującego poziomu prowadzonej przez PiS kampanii, która prowadzi do dalszego obniżania wyborczej frekwencji i zniechęcania społeczeństwa do polityki w ogóle. A to chyba założenie PiS, mającej nie tyle zwolenników, ile wyznawców – w znacznej części bezrefleksyjnych o mentalności członków sekty. Dla nich nie liczą się argumenty – nauczani od wielu lat, że Polska ginie, a premier nienawidzi Polski i Polaków, podobnie jak wybrany przez „nieporozumienie” prezydent, a Polska tylko wtedy będzie Polską, gdy będzie rządził Kaczyński, jakąkolwiek dyskusję o roli i zadaniach samorządów uznają za szkodliwe odwracanie uwagi od głównego problemu.
Redukowanie wyborów samorządowych do kolejnej dyskusji o trotylu, występów p. Macierewicza i p. Pawłowicz prowadziłoby do degradacji samorządów. Na ile to możliwe, te wybory powinny wyłonić ludzi zdolnych do sprawnego zarządzania lokalnymi społecznościami, kontynuować rozpoczęte programy, budowy i inwestycje, działać w kierunku wyprowadzenia konfliktów i sporów politycznych, historycznych, symbolicznych i eschatologicznych z obszaru działań samorządów, z natury obszaru apolitycznego. Od tego rodzaju sporów jest wszędzie na świecie parlament.
Ustawy samorządowe są jednym z wielu sukcesów naszej demokracji po roku 1989, obok takich spraw jak m.in. kompromis aborcyjny, armia zawodowa, wolności obywatelskie, procedury wyborcze, ochrona środowiska, rozwój ekonomiczny, powszechność edukacji, nasza rola w UE. Wysoki jest też stopień zaufania do władz samorządowych. To dlatego wielu prezydentów, burmistrzów, wójtów i starostów pełni swoje funkcje od kilku kadencji.
PO popiera ten kierunek działania, nie widzi powodów do upolityczniania samorządów. Tam, gdzie to możliwe, widzi możliwość popierania dotychczasowych prezydentów i burmistrzów, zamiast zamieniania wyborów samorządowych w partyjną konfrontację, jak chce PiS. Odpowiedzialność za Polskę to popieranie przyzwoitych, sprawnych i skutecznych samorządowców, a nie próba zastępowania ich za wszelką cenę „naszymi”.
Na ile możliwe będzie uczynienie z wyborów samorządowych merytorycznej, a nie politycznej rywalizacji, przekonamy się za kilka miesięcy. Wiele zależy od frekwencji, ale także od poczucia odpowiedzialności i zdolności do trzeźwej oceny sytuacji przez samorządowców i polityków.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments